Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Języki afrykańskie

Słyszeliście może o języku hausa? Albo o języku xhosa lub całej grupie języków mlaskowych? To niemalże nieznane mieszkańcom Europy czy Azji języki afrykańskie, które są używane przez dziesiątki milionów ludzi w całej Afryce Subsaharyjskiej. Język hausa to język ojczysty ludu Hausa, zamieszkującego głównie Niger i północną Nigerię. Jest jednak używany jako język handlowy na terenach od Morza Czerwonego po Wybrzeże Kości Słoniowej. Xhosa z kolei to czołowy przedstawiciel rodziny języków bantu, do których zaliczają się również bardziej znane suahili czy zulu, używany głównie w RPA i Lesotho.

Można by powiedzieć, że z pragmatycznego punktu widzenia jest to tylko mało istotna lingwistyczna ciekawostka. Gdy jednak przyjrzymy się temu tematowi bliżej, okaże się, że pojawia się bardzo duże „ale”.

Rozwój rynku Afrykańskiego

Owo „ale” to robiące na światowej opinii publicznej coraz większe wrażenie zmiany, ich tempo oraz skala. Wrażenie to jest wywoływane między innymi przez liczby: Afryka Subsaharyjska to rynek zbytu liczący prawie miliard ludzi, najszybciej rosnąca klasa średnia na świecie. Tereny te to oczko w głowie chińskich, indyjskich, a ostatnio również japońskich inwestorów. Sześć krajów afrykańskich jest na liście 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata, rynek modowy osiąga w tym roku wartość 31 miliardów dolarów, rynek technologii mobilnych ma osiągnąć do 2020 roku wartość 142 miliardów dolarów. Pojawił się również boom na usługi fintech, błyskawicznie rozwija się rynek najnowocześniejszych rozwiązań energetycznych – branże o dwucyfrowych wzrostach w tym regionie można wymieniać bez końca.

Początki inwestycji na rynku Afrykańskim

Tym, co z początku zwróciło uwagę światowej finansjery, było narastające, gigantyczne zaangażowanie inwestorów z Chin. Mowa zarówno o tych prywatnych, jak i o wielkich państwowych konglomeratach, które w ciągu ostatniej dekady radykalnie odmieniły krajobraz wielu afrykańskich miast.

Z czasem jednak, widząc dochodowe perspektywy, o wpływy w Afryce zaczęli zabiegać niemal wszyscy najwięksi gracze światowej ekonomii.

A co Polska ma z tym wspólnego? O tym dowiecie się w drugiej części tego wpisu. Śledźcie nasz blog, aby być na bieżąco.

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Język międzysłowiański

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Język międzysłowiański

Język międzysłowiański

Jest to język sztuczny, stworzony w oparciu o języki słowiańskie, opracowany przez międzynarodowy zespół językoznawców . Ma on ułatwić komunikację między Słowianami oraz pomóc osobom nieposługującym się żadnym językiem słowiańskim porozumiewać się ze Słowianami.

Początki

Język międzysłowiański powstał w roku 2006 pod nazwą slovianski. Była to między innymi odpowiedź na zjawisko pojawiania się coraz większej liczby słów pochodzenia rosyjskiego w najbardziej popularnym wtedy pomocniczym języku słowiańskim znanym jako slovio. W założeniu międzysłowiański jest językiem naturalistycznym, na który składają się wyłącznie elementy obecne we wszystkich językach słowiańskich lub w większości z nich. Język ten charakteryzuje się trzema rodzajami gramatycznymi: męskim, żeńskim i nijakim, a także pełną deklinacją i koniugacją czasowników; wynika to z tego, że nie zawiera on absolutnie żadnych elementów sztucznych – opiera się na językach już istniejących, bez wprowadzania innych, nieistniejących wcześniej elementów. Mimo to nadal usprawnia się ten język pod kątem gramatyki, ortografii i słownictwa.

Odmiany

Do roku 2009 język międzysłowiański istniał w dwóch odmianach: slovianski-N, opracowany przez Jana van Steenbergena i Igora Poliakowa, oraz slovianski-P, opracowany przez Ondreja Rečnika i Gabriela Svobodę. Powstał również slovianski-S, zrezygnowano jednak z jego dalszego doskonalenia. Pod koniec 2009 roku ustalono, że język slovianski-N zachowa nazwę „slovianski”, natomiast w oparciu o slovianski i slovio powstały jeszcze dwa projekty językowe: rozumio i slovioski.

Novoslovienskij

W kolejnych latach osoby zajmujące się rozwojem języka slovianskiego były ściśle powiązane ze środowiskiem, które w 2010 roku stworzyło bardzo podobny język pomocniczy: novoslovienskij. Język ten nie opierał się na odnajdywaniu podobieństw pomiędzy językami słowiańskimi, był natomiast nowoczesną interpretacją języka staro-cerkiewno-słowiańskiego. Oba te projekty językowe były znane pod wspólną nazwą medžuslovjanski. Rok później opracowano nowszą wersję, przyjmując dla niej jednolity system gramatyczny i ortograficzny.

Jan van Steenbergen i Vojtěch Merunka

W połowie roku 2017, na pierwszej konferencji dotyczącej języka międzysłowiańskiego, powołana została komisja, której celem była pełna unifikacja obu wersji językowych. Rezultatem jej pracy jest nowa gramatyka, której zasady opublikowano pod tytułem „Medžuslovjansky”, autorstwa Jana van Steenbergena i Vojtěcha Merunki.

Język międzysłowiański jest ciągle rozwijany, a w 2016 roku wydano pierwszy numer czasopisma czesko-słowacko-języcznego pod nazwą „Slovanská Unie”, w którym możliwe jest pisanie artykułów w obu dialektach języka międzysłowiańskiego. W pierwszym numerze, o temacie „Dny Slovanské Kultury”, ukazał się artykuł w języku nowosłowiańskim autorstwa Vojtěcha Merunki.

 

 

Warto przeczytać:

SPAM

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Tłumaczenia ustne


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

SPAM

SPAM

Spam

Wszyscy znamy słowo spam i regularnie go używamy. My jednak zastanowiliśmy się nad jego etymologią, prześledziliśmy ją i zdecydowaliśmy się o niej dla Was napisać.

II wojna światowa

Pierwotne znaczenie słowa spam było zupełnie inne niż to, które znamy dzisiaj. W XX wieku była to produkowana przez firmę Hormel Foods mielonka wieprzowa. Produkt ten w tamtym czasie stał się bardzo popularny i został kluczowym elementem wyżywienia wojsk amerykańskich podczas wojny.

Na zdjęciu: nasza project managerka z oryginalnym spamem.

Skecz Monty Pythona

Nie wiadomo, kiedy po raz pierwszy użyto tego słowa na określenie wiadomości elektronicznych, jednak istnieje teoria, że zapoczątkował to skecz Monty Pythona. Jest w nim scena, w której klient odwiedza restaurację i czytając menu, zdaje sobie sprawę, że w każdym daniu znajduje się mielonka. Próbuje się dowiedzieć, czy można zamówić coś innego, jednak rozmowę zakłóca grupa wikingów, która zaczyna bardzo głośno śpiewać  „Spam, spam, lovely spam, wonderful spam”.

Spam dziś

Wysyłanie wiadomości elektronicznej w masowych ilościach zapoczątkował Einar Stefferud, który pierwszego maja w 1978 roku wysłał około tysiąca zaproszeń na swoje urodziny. Wykorzystał do tego dostęp do zbioru adresów mailowych sieci ARPANET.

 

Ciekawym wnioskiem, który można wyciągnąć z tej krótkiej historii, jest fakt, że na początku słowo spam miało bardzo pozytywną konotację, lecz na przestrzeni lat to się zmieniło- w końcu nawet najlepsza mielonka się znudzi, gdy się ją podaje w nadmiarze. Dzisiaj spam oznacza nadmiar niepotrzebnej treści, głównie w formie wiadomości elektronicznych.

 

 

Warto przeczytać:

Słowa stworzone przez George’a Orwella w powieści Rok 1984, które stały się częścią języka angielskiego

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Tworzenie napisów


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Słowa stworzone przez George’a Orwella w powieści Rok 1984, które stały się częścią języka angielskiego

Słowa stworzone przez George’a Orwella w powieści Rok 1984, które stały się częścią języka angielskiego

George Orwell na potrzeby swej powieści Rok 1984 stworzył wiele oryginalnych słów, niektóre z nich przyjęły się na stałe w języku angielskim i kulturze masowej. Należą do nich:

Newspeak (nowomowa)

W książce Orwella jest to język obowiązujący w Oceanii – fikcyjnym, totalitarnym państwie. Charakteryzuje się eliminacją lub przekonstruowaniem wszystkich słów i zwrotów, które nie podtrzymują reżimu panującego w państwie.
W języku angielskim słowo to określa zabiegi językowe i cały styl budowania wypowiedzi w taki sposób, aby fałszywie przedstawić rzeczywistość, dostosowując jej opis do autorytarnie narzucanego porządku i systemu wartości. Można to krótko określić językiem propagandowym.

Oldspeak

To bezpośredni, jednoznaczny przekaz. Nie zawiera propagandy, ani ukrytych, narzucanych poglądów czy wartości.

Doublethink (dwójmyślenie)

Świat stworzony przez Orwell’a opierał się na kłamstwie, fałszu i terrorze, dlatego większość komunikatów była niejednoznaczna, z podprogowym przesłaniem. Rzeczy i działania niemoralne przedstawiano w ten sposób, żeby przekaz utwierdzał w społeczeństwie przekonanie o słuszności systemu. To powodowało wiele sprzeczności i absurdów – i tutaj pojawia się termin doublethink – oznaczający akceptację dwóch sprzecznych idei.

Big Brother (Wielki Brat)

W powieści Rok 1984 jest to wódz partii rządzącej Oceanią. Oficjalnie ogłoszona, że ma nigdy nie umrzeć, a jego podobizny są tworzone w taki sposób, że odnosi się wrażenie, iż jego oczy podążają za każdym, kto je ogląda. Poniżej zawsze jest umieszczany napis Wielki Brat patrzy.
Określenie „Wielki Brat” jest używane w odniesieniu do autorytarnych osób lub instytucji, które mają władzę i kontrolę nad ludźmi.

Unperson (nieosoba)

To osoba uważana za nieistniejącą i tak też traktowana. Może to być polityk odsunięty od władzy i wpływów lub osoba prywatna, która nie podporządkowuje się obowiązującemu systemowi, sprzeciwiająca się totalitarnej władzy i propagandzie.

 

 

Warto przeczytać:

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Najstarsze tajemnice językowe świata

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Wszyscy lubimy ciekawostki, a my, jako lingwiści, najbardziej interesujemy się tymi dotyczącymi słów. Na przykład tak popularne na całym świecie, tak wszechobecne słówko okej, ma niezwykle ciekawe i nie do końca ustalone pochodzenie. O tym, jaka jest jego etymologia, możecie przeczytać poniżej:

Według słownika oksfordzkiego (The New Oxford Dictionary of English) słowo okej pochodzi od Martina Van Burena, który w 1840 roku był prezydentem USA. Używał on zwrotu all correct jako swojego sloganu wyborczego, z którego również miał powstać skrót OK. To jednak nie wszystkie powiązania tego słowa z Martinem Van Burenem, ponieważ dawny prezydent USA miał przezwisko Old Kinderhook, a klub jego popleczników nazwano Klubem OK.

Można jednak znaleźć wiele innych teorii na temat etymologii słowa okej, oto kilka z nich:

The Choctaw Theory (teoria Czoktawów)

w języku Indian Ameryki Północnej (Czoktawów) istnieje wyraz okeh, oznaczający w rzeczy samej. Prawdopodobnie słowo to było używane, w niektórych amerykańskich społecznościach w XIX wieku. Podobno Andrew Jackson, podczas bitwy o Nowy Orlean w 1815 roku, w której pelnił funkcję generała wojsk amerykańskich, nauczył się od Czoktawów tego słowa, polubił je i użył go.

The Indian Chief Theory (teoria indiańskiego wodza)

 Keokuk był indiańskim wodzem, od którego pochodzi nazwa miasta w stanie Iowa. Jego poplecznicy mówili o nim Old Keokuk, he’s all right (Stary Keokuk, ma się dobrze) – pierwsze litery Old Keokuk tworzą OK.

Zdjęcie przedstawiające słowo OKEJ oraz wyrazy lub zwroty, które są powiązane z jego etymologią.The Wolof Theory (teoria języka wolof)

 Słowo okeh istnieje również w języku wolof, którym posługują się mieszkańcy Senegalu i Gambii – oznacza ono tak. Z języka wolof do amerykańskiej odmiany angielskiego weszły również inne słowa, prawdopodobnie przez afrykańskich niewolników.

The Scottish Theory (teoria szkocka)

 Istnieje szkockie wyrażenie och-aye. W roku 1943 dziennikarz Nottingham Journal napisał, że OK jest wersją tego szkockiego zwrotu. Ta szkocka fraza prawdopodobnie była używana od XVI wieku – pochodzi od och wyrażającego zdziwienie oraz aye znaczącego tak.

The Other Languages Theory (teoria innych języków)

 W wielu innych językach istnieją podobne słowa znaczące tak lub w rzeczy samej, np. w birmańskim (hoakeh).

To tylko pięć wybranych teorii, natomiast jest ich wiele więcej. Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o pochodzenie słowa okej. Z jednej strony jest to jedno z najczęściej używanych słów w bardzo wielu językach, a z drugiej tak naprawdę niewiele wiemy o jego pochodzeniu, które cały czas pozostaje okryte pewną tajemnicą.

 

Warto przeczytać:
Błędy w tłumaczeniach
Tłumaczenia i jego etapy
Najstarsze tajemnice językowe świata


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Błędy w tłumaczeniach

Błędy w tłumaczeniach

W sytuacjach o dużym znaczeniu najmniejsze błędy w tłumaczeniach mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Kluczem jest znalezienie przez tłumacza właściwego sposobu na przekazanie istoty tekstu. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów błędów w tłumaczeniach, których konsekwencje miały duży wpływ na rzeczywistość.

Francuski, trudny język

W 1830 roku Paryż i Waszyngton zaangażowały się w poważny spór o odszkodowanie… a wszystko przez „fałszywego przyjaciela”, czyli słowo, które w dwóch językach brzmi podobnie, ale znaczy co innego. Wiadomość francuskiego rządu przesłana do Białego Domu brzmiała: Gouvernement français demande(francuski rząd pyta…), została jednak przetłumaczona jako The French government demands… (francuski rząd żąda…)podobnie brzmiące po francusku i angielsku słowo sprawiło, że zatracono sens i charakter wypowiedzi. Zirytowany bezpośredniością Francuzów ówczesny prezydent USA odpisał, że jeśli francuski rząd ma czelność żądać czegokolwiek od Stanów, nie dostanie nic. Na szczęście błąd tłumacza został zauważony i napięcie między oboma państwami udało się załagodzić.

„Mokusatsu”, niebezpieczna polisemia

Teraz opowiemy o błędzie, który miał szczególnie poważne konsekwencje. W trakcie konferencji poczdamskiej w 1945 roku Alianci postawili Japończykom ultimatum i żądali ich bezwarunkowej kapitulacji. Azjatycka prasa ponaglała premiera Japonii Kantaro Suzukiego do wydania oświadczenia w tej sprawie. Pod naciskiem dziennikarzy premier ogłosił, że rząd powstrzymuje się od komentarza . Użył przy tym słowa Mokusatsu (黙殺), które ma wyjątkowo wiele znaczeń. Prasa japońska przetłumaczyła wyraz jako „zignorowanie”, a nawet „zlekceważenie propozycji”, co prasa amerykańska zinterpretowała jako jednoznaczną odmowę kapitulacji. Dziesięć dni później przeprowadzono atak bombowy na Hiroshimę.

Niefortunne przygody w dyplomacji

błędy w tłumaczeniachW 1977 roku prezydent USA Jimmy Carter złożył krótką dyplomatyczną wizytę w komunistycznej wówczas Polsce, w której relacje z Rosją były bardzo napięte, a sprzeciw wobec Żelaznej Kurtyny wyraźny. Zatrudniony na czas pobytu prezydenta tłumacz, Steven Seymour, w czasie przekładania przemowy Cartera na rosyjski, powiedział, że „prezydent chce poznać Polaków wszystkimi zmysłami” i „nie planuje powrotu do USA”. Oczywiście prezydent chciał jedynie wyrazić swoje zainteresowanie przyszłością kraju i poinformować, że zaraz po przemówieniu wylatuje do ojczyzny. Gdy zdano sobie sprawę z pomyłek, tłumacz został oczywiście zwolniony. Jego następca, Jerzy Krycki, niestety również się nie popisał. Podczas oficjalnego obiadu Carter wzniósł uroczysty toast. Jednak tłumacz… milczał. Okazało się, że w ogóle nie zrozumiał amerykańskiej angielszczyzny prezydenta…

Formy życia na Marsie

Włoski astronom, Giovanni Virginio Schiaparelli rozpoczął pracę nad mapą Marsa w 1877 roku. Nie wiedział jednak, że jego dzieło jest niczym science-fiction. Rysując, zaznaczył ciemne i jasne obszary na czerwonej planecie. Następnie opisał je takimi nazwami jak „morza”, „kontynenty” oraz włoskim słowem „canali” (żłobienia), które następnie zostało błędnie przetłumaczone jako „kanały”. Błąd w tłumaczeniu doprowadził do tego, że wielu następców Schiaparellego wierzyło, że na Marsie istnieją kanały zbudowane przez inteligentnych mieszkańców tej planety. Amerykański astronom, Percival Lowell, bardzo poważnie potraktował tę teorię i między 1894 a 1895 rokiem oznaczył na mapach wiele takich kanałów. Opublikował nawet trzy książki na ich temat, opisując w nich metody, jakimi Marsjnie transportowali kanałami wodę. Cóż, fantazja nie zna granic, nawet u naukowców!

 

Warto przeczytać:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

Być może przeszło Ci kiedyś przez myśl pytanie: która strona internetowa dostępna jest w największej liczbie języków? Czy to strona jakiejś międzynarodowej korporacji? A może wyszukiwarka, na przykład Google? Albo największe źródło wiedzy, Wikipedia? My stawialiśmy właśnie na Wikipedię, ale znacznie się pomyliliśmy. Wikipedia nie jest nawet blisko zwycięzcy konkurencji.

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

to… oficjalna strona świadków Jehowy JW.org. Obecnie tłumaczona jest na 987 języków (stan na 18 grudnia 2018), a także na różne warianty języka migowego (których jest niemal 70). Jeszcze dwa lata temu dostępna była w 731 językach i wciąż trwają prace nad kolejnymi wersjami. Dla porównania: strona internetowa Apple jest tłumaczona na 126 języków, wyszukiwarka Google dostępna jest w 149 językach, a treści Wikipedii można czytać w 290 językach. Oznacza to, że oficjalna strona świadków Jehowy przebija wszystkie te trzy portale razem wzięte. Przy okazji można nadmienić, iż publikacje ukazujące się w wersji fizycznej (papierowej) mają jeszcze więcej językowych edycji, ukazujących się jednocześnie na całym świecie, co wydaje się przedsięwzięciem naprawdę niesamowitym.

strona internetowa tłumaczona na największą liczbę językówMoże się wydawać dziwne, że strona internetowa relatywnie niewielkiej grupy religijnej ma tak ogromną liczbę tłumaczeń, jednak gdy wgłębimy się w przekonania Świadków Jehowy, ich misję niesienia Słowa Bożego – przyznamy, że to rzeczywiście ma sens. Wszyscy wyznawcy muszą mieć możliwość czytania w swoim języku nie tylko Biblii, ale także publikacji wydawnictwa Strażnica (Watchtower, z siedzibą główną w Stanach Zjednoczonych). Oznacza to kładzenie ogromnego nacisku na tłumaczenia. Tak oto każdego dnia liczne grono osób z biura w Nowym Jorku wysyła do setek tłumaczy (mieszkających zwykle w krajach, gdzie dany język jest językiem ojczystym) teksty do przekładu, a następnie koordynuje ich pracę. Kto kiedykolwiek pracował w biurze tłumaczeń, ten wie, jak wiele czasu zajmuje projekt obejmujący tłumaczenie na ponad dwadzieścia języków… a tu mowa o kilkuset!

 

 

Warto dodać, iż Biblia dostępna jest w około 50 językach, a treści oparte na tekście tej księgi można przeczytać w ponad 500 językach.

Warto przeczytać:

Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Tłumaczenie i jego etapy

Tłumaczenie i jego etapy

Tłumaczenie – zamiana słów w języku X na słowa w języku Y. Brzmi prosto, prawda? Wystarczy znać dwa języki i tyle. Dlaczego zatem po skontaktowaniu się z biurem tłumaczeń dowiadujesz się, że tekst będzie gotowy za kilka dni, a cena wynosi… no, powiedzmy delikatnie, że więcej, niż się spodziewano.

Tymczasem wykonanie usługi tłumaczenia to bardzo złożony proces i dobre biuro tłumaczeń doskonale to wie, przestrzegając wszystkich procedur, dzieląc pracę na etapy, przydzielając każdy element odpowiedniemu specjaliście, a jednocześnie kontrolując całość. Aby klient dostał naprawdę profesjonalne tłumaczenie, które będzie w języku docelowym brzmiało całkowicie naturalnie oraz było na wysokim poziomie pod względem merytorycznym, należy wykonać wiele czynności. Postanowiliśmy opowiedzieć o kulisach naszej pracy.

tłumaczenie fromtotlumaczenia

I ETAP: ANALIZA I PRZYGOTOWANIE

Project manager rozpoczyna od analizy zlecenia. Zapoznaje się z rozmiarem tekstu oraz oczekiwaniami klienta, następnie określa ramy czasowe, koszt, sposób dostarczenia itp. Gdy przygotowana przez niego propozycja zostaje zaakceptowana, rozpoczyna się drugi etap analizowania, czyli dokładne przeczytanie treści pod kątem ewentualnych problemów w procesie tłumaczenia. Często zlecający nie zdaje sobie sprawy, że używa slangu branżowego, skrótów, które mogą być niezrozumiałe dla nikogo poza firmą, albo autor pisał zbyt szybko i tekst jest niespójny bądź zawiera błędy logiczne. To jednak nie wszystko: tekst może zawierać odwołania, których dosłowne tłumaczenie zwyczajnie nie ma sensu, na przykład taki zwrot: „w razie wypadku zadzwoń na numer 999” przetłumaczony na język szwedzki i z przeznaczeniem na rynek szwedzki nie będzie miał sensu, ponieważ tam numer ratunkowy 999 nie zadziała.

Doświadczenie mówi, że im więcej czasu poświęci się na ten etap pracy, tym lepsze i dokładniejsze jest tłumaczenie, a cała dalsza praca przebiega znacznie sprawniej, gdyż dobrze przygotowany projekt to 100% sukcesu.

II ETAP: TŁUMACZENIE

Kolejnym ważnym zadaniem jest wybranie właściwego tłumacza. Samo to, że tekst ma zostać przełożony z języka polskiego na angielski, nie oznacza jeszcze przekazania go dowolnemu tłumaczowi tego języka. Bierzemy pod uwagę najważniejszy czynnik: specjalizację danego tłumacza. Jeżeli treść dotyczy pinetyzacji, nie przekażemy takiego zlecenia osobie specjalizującej się w tłumaczeniach prawniczych. Z kolei znakomity specjalista od tekstów medycznych, dla którego diagnostyka z użyciem sekwencjonowania DNA to bułka z masłem, nie powinien tłumaczyć artykułu o wydobyciu gazu łupkowego.

Gdy tłumacz zakończy swoją pracę, jest ona następnie sprawdzana przez korektora. Co? Jakiego korektora?! – zdziwi się zapewne niejedna osoba. Przecież tłumacz chyba potrafi bezbłędnie przetłumaczyć, bo jak nie, to co z niego za spec?

To nie takie proste. Wiedzą o tym doskonale wydawnictwa czy redakcje, w których anonimowi dla nas korektorzy sprawdzają i poprawiają teksty pisane przez nawet najsławniejszych dziennikarzy i pisarzy. Zwyczajnie nie widzimy własnych błędów, literówek, efektów zmęczenia czy chwili nieuwagi. Jest to temat na osobny artykuł, jak zabawne bywają owe błędy… a przecież oddany przez dobre biuro tłumaczeń tekst nie może ich zawierać! Dlatego nawet norma ISO dla naszej branży nakazuje korektę wykonaną przez drugą parę oczu.

III ETAP: DALSZA OBRÓBKA TEKSTU

Teraz na plac boju wkracza grafik i zaczyna się DTP, potocznie nazywane składem komputerowym. Tłumaczone treści mają bardzo różne przeznaczenie – od ulotek i broszur, przez strony internetowe, po katalogi, opasłe instrukcje obsługi czy książki. Tekst musi zostać umieszczony we właściwym miejscu, przy właściwych ilustracjach, w odpowiednich tabelach itp. Gdy to zostanie wykonane, tłumacz jeszcze raz sprawdza, czy nigdzie nie ma błędu – przecież grafik nie musi znać języka docelowego. Jeżeli tłumaczone teksty mają znaleźć się na stronie internetowej, robimy także audyt pod kątem pozycjonowania przez wyszukiwarki, czyli SEO (Search Engine Optimization). Jest to dodatkowa usługa, o której szerzej napiszemy przy innej okazji.

IV ETAP: FINALIZACJA

Złożony i sprawdzony plik trafia do project managera, który sprawdza, czy wszystkie oczekiwania i życzenia klienta zostały spełnione. Ufff… można teraz sfinalizować zlecenie, przekazać plik (w wersji elektronicznej, drukowanej, w postaci strony internetowej itd.).

Mamy nadzieję, że rzuciliśmy nieco światła na naszą pracę i że teraz zaczniesz nieco inaczej na nią patrzeć, co na pewno dobrze wpłynie na współpracę, do której serdecznie zapraszamy!

 

Warto przeczytać:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!