Czy język angielski wyjdzie z Unii?

Czy język angielski wyjdzie z Unii?

Przegłosowanie przez obywateli Wielkiej Brytanii decyzji o wyjściu z Unii Europejskiej ma bardzo poważne konsekwencje. Wiele z nich było oczywistych i to najwidoczniej z myślą o nich właśnie brytyjscy obywateli głosowali na tak – mowa tutaj o sprawach takich jak ograniczenie migracji, czy niezależność fiskalna. Jednak proces Brexitu doprowadził również do całej kaskady mniejszych i większych, często nieprzewidzianych problemów i konieczności zmian. Jedną z nich, której prawdopodobnie nikt nie przewidział, a którą już na pewno nikt się nie przejmował podczas podejmowania decyzji politycznych jest zmiana statusu języków używanych w Europie. Angielski jest oczywiście nadal bardzo intensywnie wykorzystywany, jednak po rozpoczęciu przez Londyn rozwodu z Unią, język ten może utracić częściowo swój punkt oparcia. Kraje europejskie planują bowiem kontynuować dalszą integrację pomimo opuszczenia wspólnoty przez Wielką Brytanię.

 

Jakiś czas temu miała miejsce ciekawa sytuacja, w której to brytyjska premier, Theresa May, odmówiła prowadzenia dalszych negocjacji w sprawie Brexitu, ponieważ te miały odbywać się w języku francuskim. Już sama ta anegdota może przekonująco uświadomić, jak znacząca pod tym kątem będzie brytyjska separacja od Brukseli. Pojawił się już nawet podobno plan zmniejszenia znaczenia języka angielskiego w samej UE.

 

Najczęściej używanym językiem wśród mieszkańców naszego kontynentu jest język niemiecki, z łącznie, ponad 90 milionami użytkowników. Jednak dla 38 procent dorosłych Europejczyków, to właśnie angielski stanowi język, za pomocą którego komunikują się z obcokrajowcami. Modyfikacje języka wynikające z tak powszechnego jego użycia przez ludzi dla których nie jest on językiem ojczystym zawsze były zauważalne, jednak od momentu wycofania się Wielkiej Brytanii, proces ten może przybrać na sile.

 

Pojawiają się głosy, że Zjednoczone Królestwo nie będzie już w stanie narzucić, poprzez swoją nieobecność w rozmowach, odpowiednich form zwrotów, czy poszczególnych słów. Bez uczestnictwa brytyjskich przedstawicieli w oficjalnym życiu politycznym Wspólnoty Europejskiej, istnieją spore szanse, by w ten sposób użytkowany język zmienił się i już niebawem zaczął dbiegać od tego co znamy dzisiaj. Taki scenariusz można uznać za, choć mało prawdopodobny, to możliwy, odkąd standardy tego języka w całej Europie dyktowane będą przez ludzi, dla których nie jest to język ojczysty.

 

Pojawiły się nawet pogłoski o możliwym oficjalnym zrezygnowaniu z angielskiego w roli języka urzędowego Wspólnoty. Irlandia jako swój język oficjalny podaje gaelicki, a Malta język maltański. Wydaje się więc, że bez członkostwa w Wielkiej Brytanii nie ma żadnego innego dużego gracza w UE, w którym angielski pozostawałby językiem oficjalnym.

 

Z drugiej jednak strony, właśnie Irlandia, mimo, że jej oficjalnym językiem jest gaelicki, zdecydowanie popiera dalsze użycie angielskiego w roli języka urzędowego, więc być może upadek języka jest przesadną wizją, która nigdy nie dojdzie do skutku. Spośród populacji w Irlandii, ogromne 93% twierdzi, że to angielski jest ich językiem ojczystym. UE nie nawet była w stanie przetłumaczyć wszystkich dokumentów publicznych na język gaelicki z powodu braku wystarczającej ilości odpowiednio wykwalifikowanych tłumaczy tego języka. Więc nawet jeśli angielski zostałby wykreślony z listy języków urzędowych, powinniśmy założyć, że nadal będzie odgrywał dużą rolę w UE.

 

Ostatecznie wiele krajów poczyniło ogromne inwestycje w naukę i użytkowanie języka angielskiego. Jest to najbardziej popularny język na świecie, język biznesu i dyplomacji. Nie można również nie wspomnieć, że większość urzędników UE mówi po angielsku i prowadzi znaczną część swojej pracy właśnie w języku angielskim.

 

Sama UE jako instytucja zatrudnia ponad 5 000 tłumaczy, z których około połowa pracuje w Dyrekcji Generalnej ds. Tłumaczeń Pisemnych (DGT) w Brukseli i Luksemburgu. W związku z tym, że Wielka Brytania przygotowuje się do wyjścia z Unii, w rzeczywistości powstaje coraz więcej tłumaczeń, ponieważ trzeba przetłumaczyć tysiące aktów prawnych, dokumentów, traktatów, umów, komentarzy i przepisów. Istnieje wiele dokumentów ekonomicznych i prawnych, które wymagają również przetłumaczenia w Wielkiej Brytanii, a społeczność UE będzie ustanawiać nowe zasady działania i współpracy na płaszczyźnie językowej.

 

Czas pokaże, w jaki sposób Brexit wpłynie na tłumaczenia w najbliższej przyszłości.

 

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Zapowiadana część druga wpisu na temat języków mlaskowych i ich znaczenia w biznesie. Tym razem wątek polski!

Sukcesy polskich spółek

Również w Polsce obudziła się świadomość ogromu możliwości, które można wykorzystać na dotychczas raczej pomijanym przez polski biznes kontynencie. Sukcesy gdańskiego Navimoru czy Ursusa, zaangażowanie spółki Kulczyk Investmets (zwieńczone utworzeniem z osobistej inicjatywy Jana Kulczyka we współpracy z Piotrem Voelkelem kierunku studiów podyplomowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej przygotowującego studentów do prowadzenia inwestycji w Afryce) oraz powołanie rządowego programu Go Africa – to dowody na to, że polski biznes również może skutecznie zarabiać wielkie pieniądze na tym kontynencie.

Problem kadrowy

Podobnie jak swego czasu w przypadku Azji, problemem może stać się niedostatek odpowiednio wykwalifikowanej kadry. O ile kwestia ta jest stosunkowo mało uciążliwa we Francji czy Wielkiej Brytanii z powodu sporej imigracji z wielu zakątków świata (co w oczywisty sposób może służyć za odpowiednie źródło wiedzy o danym rynku), o tyle w Polsce znalezienie osoby będącej w stanie konsultować strategie wejścia na geograficznie odległe rynki bywa problematyczne. Naprawdę ciężko jest znaleźć ludzi, którzy mogą przetłumaczyć dla nas tekst właśnie z języka hausa, yoruba czy amharskiego. Nie ma jednak problemów nie do przeskoczenia!

Zapraszamy!

Jeśli się wie, do kogo można się zwrócić o pomoc, wszystko można zorganizować. Jednym z miejsc, na które zawsze mogą Państwo liczyć, jest nasze biuro tłumaczeń. Jesteśmy w stanie zapewnić tłumaczenia w każdej parze językowej oraz dokonać lokalizacji w każdym języku – na pewno pomożemy znaleźć rozwiązania dla inwestycji w nawet najbardziej egzotycznych miejscach. O tym, czym jest niezmiernie ważna lokalizacja, piszemy tutaj: https://fromtotlumaczenia.pl/uslugi/lokalizacja/ 

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

SPAM


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Transkreacja pomoże firmom zdobyć nowe rynki

Transkreacja pomoże firmom zdobyć nowe rynki

Usługi tłumaczeniowe to dziedzina, bez której światowe marki nie mogą się obyć. Mało zostało branż, w których usługi te nie mają zastosowania. Wzrost zapotrzebowania na nie rośnie średnio o 5,5% rocznie, a w 2018 może osiągnąć nawet 7,5%. Wynika to z faktu, że firmy coraz chętniej rozszerzają swoją działalność , wchodząc na nowe rynki; rośnie zasięg handlu przez Internet, a klienci mają coraz większą świadomość, więc chętniej robią zakupy u zagranicznychtranskreacja sprzedawców.

Marki chcą w łatwy sposób przyciągnąć klientów z innych rejonów świata, wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, dlatego materiały reklamowe i informacje o usługach i produktach są tłumaczone na wiele języków. Jednak sam przekład tekstów nie wystarcza: często konieczna jest również transkreacja, czyli dostosowanie treści do kulturowych norm danego kraju. Adaptuje się styl, kontekst oraz wydźwięk tekstu tak, aby mógł on przyciągnąć jak najwięcej odbiorców

Nowoczesne projekty

Kulturowa adaptacja treści przeznaczonych na nowe rynki nie dotyczy jedynie przekazów reklamowych, lecz również aplikacji mobilnych, stron internetowych, gier online, klipów i obrazów. Praca z tak różnymi materiałami wymaga od tłumaczy podnoszenia kwalifikacji, otwartego umysłu i skutecznego realizowania nowoczesnych projektów. W niektórych przypadkach prowadzi to do wyspecjalizowania się tłumaczy i transkreatorów w jednej lub kilku wąskich dziedzinach, na przykład lokalizacji gier. To właśnie w obszarze gier i aplikacji mobilnych konkurencja rośnie z każdym rokiem, dlatego aby odniosły one sukces na danym rynku, ich treść musi być perfekcyjnie do niego dostosowana. Coraz bardziej świadomi odbiorcy szybko wezmą na celownik treści, które nie będą spełniać ich wymagań oraz potrzeb. Udana transkreacja może być warunkiem sukcesu na globalnym rynku. Dla marek gotowych zainwestować spore środki w rozwój za granicą, to stosunkowo niewielki wydatek, który jednakże jest w stanie znacząco przyczynić się do dobrego przyjęcia usługi lub produktu na nowym terenie.

Transkreacja wewnętrzna

Konieczność korzystania z pomocy specjalistów w dziedzinie tłumaczeń i transkreacji nie ogranicza się jedynie do przypadków, gdy przedsiębiorstwa rozszerzają działalność na inne kraje. Często nie bierze się pod uwagę, że różnice językowe i kulturowe występują także w obrębie jednego państwa.

Jako przykład może posłużyć przypadek marek z USA, które muszą pamiętać o odbiorcach pochodzenia latynoamerykańskiego. Spis ludności z 2000 roku wykazał, że około 40 milionów Amerykanów posługuje się na co dzień językiem innym niż angielski, przy czym w 2011 roku liczba ta wzrosła do 60 milionów. W większości przypadków językiem tym jest hiszpański, ale upowszechniają się także języki azjatyckie. Kluczowe amerykańskie marki inwestują w targetowanie treści na tych odbiorców, ponieważ stanowią oni liczną grupę społeczną, której ambitne firmy nie mogą zignorować.

Wschodzące rynki

Większość znaczących rynków wschodzących charakteryzuje się złożonym krajobrazem językowym. Dobrym przykładem są Indie – na terenie tego subkontynentu występuje kilkaset dialektów, a niektóre grupy językowe są naprawdę liczne. Ich przedstawiciele stanowią ważną grupę odbiorców dla międzynarodowych marek, co gwarantuje stałe zajęcia transkreatorom. W Indiach taką grupą jest na przykład ludność Oriya, mająca własny język i kulturę, do których jest niezwykle przywiązana.

Ponieważ w Indiach stale wzrasta średni przychód rodziny, rośnie także liczba potencjalnych nabywców. Będą oni zainteresowani produktami i usługami, które uznają za bliskie sobie, dzięki dostosowaniu treści reklamowych i informacyjnych do ich dialektu i kultury.

A może maszyny?

Obecnie tłumacze często muszą konkurować ze sztuczną inteligencją. Jakość tłumaczeń maszynowych staje się coraz lepsza, choć wątpliwe jest, aby taka metoda całkowicie zastąpiła pracę profesjonalisty. Wydaje się to niemożliwe, zwłaszcza w przypadku transkreacji. Skuteczne treści mogą być tworzone jedynie przez specjalistów charakteryzujących się kreatywnością, skupieniem na szczegółach oraz doskonałym wyczuciem norm i zjawisk kulturowych wyróżniających nowe rynki.

 

Podobne wpisy:

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 1.

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 1.

branży finansowejDziś przedstawiamy pierwszą część obszernego artykułu o tłumaczeniach finansowych. Mamy nadzieję, że z wiedzy w nim zawartej skorzystają nie tylko sami tłumacze z branży finansowej, ale również potencjalni zleceniodawcy, a także wszyscy inni, którzy szukają informacji o tego typu usługach.

Tłumaczenia dla branży finansów to szczególny rodzaj przekładu. Są one wyjątkowo istotne, ponieważ globalizacja sprawiła, że firmy i banki mogą mieć swoje oddziały na całym świecie. Konieczność operowania mnóstwem dokumentów powoduje, że tłumaczenia są potrzebne tej branży jak nigdy dotąd. Jak każda branża, i ta ma swoją specyfikę, której zasadnicza cecha to konieczność stosowania przy przekładzie precyzyjnych technik dobranych specjalnie dla danego sektora działalności finansowej oraz doskonałej znajomości terminologii. Tak jak przy wysyłaniu przelewu nie możemy pomylić numeru konta, tak tłumacz specjalizujący się w finansach nie może sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Dlatego pierwszym, bardzo istotnym krokiem tłumacza jest dokładne zapoznanie się z tekstem źródłowym i jego szczegółowa analiza.

Instytucją, która obecnie w największym stopniu korzysta z usług tłumaczy finansowych, jest Europejski Bank Centralny. W strefie euro znajduje się teraz osiemnaście państw wspólnoty. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu tłumaczenia. Mimo że angielski jest oficjalnym językiem urzędowym, większość państw woli pracować z dokumentami przetłumaczonymi na swoje języki ojczyste. Ponieważ w grę wchodzą ogromne sumy pieniędzy, a także zaufanie do światowych organizacji, tłumacz takiej instytucji jak Europejski Bank Centralny pracuje pod wielką presją. Aby osiągnąć sukces w tak elitarnym środowisku, musi on posługiwać się szeroką wiedzą z zakresu bankowości i finansów, efektywnie organizować swoją pracę oraz być wyjątkowo uważny i skupiony na szczegółach. Wspomniane wymagania dotyczą nie tylko tłumaczy pracujących dla prestiżowych środowisk rządzących, ale również tych wykonujących zlecenia dla firm.

 

Księgowość

Jedną z podstawowych dziedzin, jakimi zajmuje się tłumacz z branży finansowej, jest księgowość. W ostatnich 16 latach przeciętne sprawozdanie finansowe zwiększyło swoją objętość o około 52%. Oznacza to więcej pracy dla tłumaczy. Niedawno zaczęły obowiązywać międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej, których wytyczne muszą być stosowane w „języku księgowości”. Tłumacze finansowi muszą brać pod uwagę nowe normy i dokładnie je poznać, a nie należą one do mało skomplikowanych. Normy te opierają się głównie na zastosowaniu ściśle określonej terminologii. Niestety nie we wszystkich językach opracowane zostały już materiały, do których może odnieść się tłumacz w poszukiwaniu wiedzy. Co więcej, wspomniane standardy są co roku aktualizowane.

 

Audyty

W obliczu kryzysu finansowego Unia Europejska wyszła z inicjatywą dosyć obszernych zmian obejmujących tłumaczy-audytorów.

Główne ich założenia dotyczą:

  • zmniejszenia konkurencji poprzez wprowadzenie nowych wymagań co do przetargów i wyznaczania audytorów;
  • wyeliminowania odnotowanych zagrożeń dla niezależności rewidentów, wynikających z rotacji kadr firm audytorskich oraz ograniczeń usług innych niż audytorskie.

Podobne zmiany mają zostać wprowadzone w USA. O ile nie wpłyną one na językowy aspekt pracy tłumaczy, to skomplikują nieco kwestię warunków zatrudnienia audytorów. Na szczęście nie zapowiada się, by reformy, o których mowa, miały być bardzo złożone, zadbano również, aby dostępne były wszystkie niezbędne informacje ich dotyczące.

Bankowość

Bankowość to jedna z oczywistych dziedzin pracy tłumaczy z branży finansowej, w której również konieczne jest śledzenie na bieżąco wszelkich innowacji. W czasie ostatniego kryzysu finansowego opracowano na przykład ogólnoświatowy system regulacji prawnych pod nazwą Basel III, który zakłada stosowanie zasad adekwatności kapitałowej, przeprowadzanie oceny ryzyka za pomocą odpowiednich analiz i testów oraz pracę nad ulepszeniem przejrzystości cen i płynności rynku. Przy okazji tworzenia Basel III powstały tysiące dokumentów, których przetłumaczenie było nieodzowne dla skutecznej pracy nad zmianami. W dokumentach tych zawarto mnóstwo skomplikowanych wyliczeń mających określić właściwe stawki rezerw dla banków. W tekstach pojawia się też wiele specyficznych sformułowań związanych ściśle z samym systemem Basel III, z którą to terminologią obeznani są tylko specjaliści z Unii, co sprawia, że dostęp do informacji jest dla tłumaczy zwykle mocno ograniczony.

 

Biznes

Spowolnienie ekonomiczne wpłynęło w ten czy inny sposób na wszystkie formy biznesu, niezależnie od wielkości, lokalizacji i branży. W rezultacie przedsiębiorstwa zatrudniają profesjonalnych doradców, którzy pomagają im zmierzyć się z wyzwaniami, między innymi brakiem płynności finansowej, reorganizacją czy wymaganiami regulacyjnymi. Firmy specjalizujące się w doradztwie i konsultingu są częstymi klientami tłumaczy z branży finansowej, ich usługi są bowiem wielowymiarowe, tak jak aspekty ekonomii. Opierają się najczęściej na restrukturyzacji oraz wykrywaniu i zapobieganiu nadużyć, z którymi to obszarami wiąże się później praca zatrudnionych tłumaczy. Trudno jednoznacznie określić zakres tematyczny zleceń, każda firma ma bowiem właściwy tylko sobie profil działania, a tendencje w biznesie zmieniają się bardzo szybko, z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na jedne usługi, a zanikające na inne.

C.d.n.

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

Jako tłumacze dobrze wiemy czym charakteryzuje się tłumaczenie i jakie są jego rodzaje. Bardzo często jednak zleceniodawcy nieobeznani z naszą branżą mylą pracę tłumacza z innymi działaniami powiązanymi z tekstem. Nie znają też specyfiki zawodu oraz procesów, które prowadzą do ostatecznego wyniku. Jak więc sprecyzować zlecenie, by otrzymać dokładnie to na czym nam zależy? Ile to musi kosztować i dlaczego tak drogo? A może tylko tak się wydaje? Poniżej przedstawiamy jedenaście podstawowych założeń, które należy mieć na uwadze stawiając pierwsze kroki we współpracy z tłumaczami.

1. Tłumaczenia nie są już małym, niszowym rynkiem

tłumaczenieW 2012 roku międzynarodowy rynek usług związanych z językami obcymi osiągnął wartość ponad 33 bilionów dolarów, z czego największa część to przekłady pisemne wraz z tłumaczeniem stron internetowych i lokalizacją oprogramowania.
Przeważająca ilość tych zadań jest realizowana przez niewielkie biura. Na całym świecie istnieje imponująca ich liczba- około 26 tysięcy. Firmy te koordynują projekty w wielu językach naraz, często poprzez pliki w różnych formatach, różnorodne procesy i narzędzia. Na całym świecie mieszkają setki tysięcy profesjonalnych tłumaczy pisemnych i ustnych. Niektórzy mają stałych klientów, większość jednak to freelancerzy pracujący dla biur.

 

 

2. Zapotrzebowanie na tłumaczenia nie mija

Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy szacuje, że do 2020 roku tylko w USA będzie zapotrzebowanie na 83 tysiące tłumaczy. Ich rynek pracy między 2010 a 2020 rokiem ma powiększyć się o 42%, co znacząco przewyższa wzrost zatrudnienia wśród innych zawodów. Globalnie, roczny wzrost rynku tłumaczeń wynosi 12,17%.

3. Tłumaczenie na jeden dialekt danego języka nie wystarczy

Jeden dialekt to za mało. N całym świecie istnieje na przykład 26 odmian hiszpańskiego. Jedna wersja tekstu dla wszystkich hiszpańskojęzycznych krajów nie jest najlepszym pomysłem. Być może zostanie zrozumiana, jednakże wersje w regionalnych dialektach, przesycone lokalnym slangiem i wpływami kulturowymi pozyskają większe grono odbiorców. Dla biznesu lepiej więc jest zwracać się do potencjalnych klientów w najlepiej znanym im języku.

4. Nie, tłumaczenia nie są drogie

To prawda, pomysł, by płacić profesjonaliście z zewnątrz, by wykonał świetną robotę jako tłumacz może wydać się nonsensowny dla tych, którzy uważają, że mogą uzyskać tak samo dobre rezultaty zatrudniając amatora, która po prostu zna dwa języki.
Niemniej, rozważcie proszę jak poważne mogą być konsekwencje nieprofesjonalnego tłumaczenia, np. tekstu na Wasz firmowy blog. Niedoświadczony tłumacz może zrobić niezliczoną ilość błędów, ponieważ nie wystarczy po prostu znać język obcy. Liczy się jeszcze obeznanie z wieloma innymi czynnikami wpływającymi na jakość tłumaczenia. W rezultacie firmy chcąc zaoszczędzić, płacą za błędy, a potem dodatkowo za ich naprawienie. Chyba lepiej więc od razu zlecić zadanie profesjonaliście, który da gwarancję perfekcyjnie wykonanego zadania.

5. Tłumaczenie to nie jest wymiana jednych słów na inne

Gdyby na tym polegało tłumaczenie, komputerowe translatory w zupełności by nam wystarczyły. Jednak przekład to struktury zdań, ciągi zdarzeń, idee, opowieści, obrazy, kultura. Teoretycy przekładoznawstwa powtarzają, że tłumaczenie nigdy nie jest skończone Po dziesiątym sprawdzeniu może wydawać się perfekcyjne, jednak za jedenastym razem i tak zmienisz jakiś szczegół. Co więcej, żadne tłumaczenie nigdy nie będzie takie samo, gdy przetłumaczy je inna osoba. Oddaj tekst dwudziestu świetnym tłumaczom, a uzyskasz dwadzieścia rewelacyjnych, ale różniących się od siebie wersji.

6. Precyzyjne tłumaczenie nie może być darmowe

W sieci panuje spore zamieszanie dotyczące darmowych translatorów online. Oczywiście są one bardzo przydatne, na przykład, gdy trzeba szybko zrozumieć ogólne przesłanie tekstu takiego jak wpis na blogu, recenzja produktu, czy e-maila. Jednakże tłumaczenie maszynowe jest dopuszczalne jedynie, gdy w grę wchodzi zrozumienie tekstu generowanego przez użytkowników, na przykład w serwisach typu Booking.com. Niestety, technologia komputerowa nie jest jeszcze tak zaawansowana, by dokładnie przełożyć istotne, bardziej zróżnicowane treści. Powodem są algorytmy, na których opiera się działanie automatycznych translatorów. Nie zastąpią one pracy człowieka, który zrozumie kontekst tekstu, subtelne niuanse i regionalne słownictwo. Pamiętajmy, że tłumaczenie nie jest zamianą jednego słowa na drugie.
Specjaliści twierdzą, że komputerowe narzędzie do tłumaczenia nigdy nie będzie w stanie zastąpić człowieka, ponieważ nie rozumie ono istoty języka, jego subtelności oraz nieustannych zmian, które na co dzień zachodzą we wszystkich językach świata. Darmowe translatory nigdy nie oddadzą złożoności tekstów literackich czy specjalistycznych.

7. Tłumaczenie tekstów nie jest proste

Praca nad przekładem może być naprawdę złożona, drobiazgowa i wyczerpująca. Trzeba skupić się jednocześnie na dwóch tekstach, nieustannie zmieniając schemat myślenia językowego. Tłumacz musi najpierw przeczytać i dogłębnie pojąć informacje źródłowe, by później „przetrawić je” i z wielką dokładnością oddać sens w drugim języku. To wymaga posługiwania się niezwykle bogatym słownictwem i rejestrowania subtelności językowych takich jak metafory, frazowanie wypowiedzi, jej ton i intencja. Doświadczenie i czas poświęcony rozwijaniu swoich umiejętności są niezbędne do wykonywania dobrych przekładów.

8. Tłumaczenie wykonane przez duże biuro nie zawsze jest lepsze

Niektórzy sądzą, że zlecając tłumaczenie dużej firmie otrzymają efekt najlepszej jakości, ponieważ zatrudnia ona tysiące tłumaczy i obsługuje setki języków.
Jednakże nie zawsze jest to prawdą. Jeśli potrzebujesz przekładu tylko na jeden język lub w specjalistycznej dziedzinie, często lepiej poszukać mniejszego biura. Duże agencje skupiają się najczęściej na obsłudze znaczących klientów biznesowych, którzy zlecają bardzo obszerne projekty, jest to dla nich bowiem najbardziej opłacalne. Warto więc czasem rozważyć powierzenie zadania mniejszemu biuru, który potraktuje zlecenie priorytetowo.

9. Tekst przetłumaczony przez jedno biuro, a sprawdzony przez inne, nie zawsze jest dobrym testem jakości

Niektórzy myślą, że wykazują się rozwagą zlecając tłumaczenie jednej agencji, a potem jego sprawdzenie innej. Nie jest to jednak tak dobry pomysł jak mogłoby się wydawać. Dlaczego?
Po pierwsze, to drugie biuro skupia się z całą mocą na odnalezieniu błędów. Czasem nawet tam, gdzie one niekoniecznie występują (pamiętajmy, że każdy tłumacz przełoży tekst inaczej, nie znaczy to jednak, że inna wersja jest zawsze błędna, często jest to kwestia po prostu wyboru alternatywnego słowa lub struktury). Wszystko po to, by wydać się bardziej kompetentnymi i osiągnąć lepszy zysk (poprawienie złego tłumaczenia jest płatne więcej niż samo sprawdzenie tekstu).
Po drugie, klient jest zmuszony poświęcić dużo więcej czasu nadzorując zlecenie i pośrednicząc między dwoma biurami usiłując uzyskać obiektywny rezultat. W grę wchodzą niestety ambicje tłumaczy, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że to ich praca jest lepsza. Zamiast współpracować, specjaliści konkurują ze sobą, a to zawsze odbija się na jakości tłumaczenia i czasie realizacji.

10. Przekład nie będzie lepszy po sprawdzeniu jakości, ale po udoskonaleniu jakości

Kontynuując myśl – pracując nad jakością przekładu należy skupić się nie na wynajdywaniu błędów, ale na jak najlepszym przełożeniu tekstu od samego początku. Zasada jest porównywalna z innymi dziedzinami – każdy woli kupić od razu świetnie działającą drukarkę, niż w domu odkryć kilkanaście błędów fabrycznych, prawda?
Jest wiele sposobów, by ulepszać tłumaczenie jeszcze podczas pracy nad nim. Najskuteczniejsze jest zatrudnienie tłumaczy i korektorów posiadających niezbędne narzędzia, które pozwolą im jak najlepiej zrozumieć kontekst i podkreślić najważniejsze cele, które charakteryzują tekst. Zespoły tłumaczy posiadających wiedzę, doświadczenie oraz cały arsenał profesjonalnych słowników, programów, baz kontekstowych i innych materiałów, które służą nieocenioną pomocą przy doskonaleniu przekładu, wykonają pracę o wiele efektywniej niż tłumacz bez wspomnianego zaplecza.

11. Tłumaczenie nie będzie dobre jeśli materiał źródłowy zawiera błędy

Spory procent błędów w tłumaczeniach wynika z faktu, że tekst źródłowy jest słabo napisany lub niejasny. To jak z pracą malarza – jeśli ściana ma zadrapania i pęknięcia, może on tylko próbować zakryć wady warstwami farby, ale rezultat będzie daleki od perfekcji.
Jeśli zdanie może być zrozumiane na kilka różnych sposobów, tłumacz musi odgadnąć, co miał na myśli autor pierwowzoru. Zazwyczaj tłumacze nie mogą skonsultować się z autorami, by uściślić wątpliwości, polegają więc na własnej intuicji i doświadczeniu, ale to oczywiście może prowadzić do błędów, które jednak nie zawsze są winą tłumacza.

Zapraszamy do BEZPŁATNEJ WYCENY!

Na podstawie: 11 things that translation is not/ business2community.com

Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!