Ways to say YES cz. II

Ways to say YES cz. II

5. Sure

Słowo to jest powiązane z tak samo pisanym słowem starofrancuskim, które oznaczało „bezpieczny”, aż do początku XVI w. Mniej więcej pół wieku później słowo to zaczęło również przyjmować znaczenia takie jak np. „certainly” (na pewno). Bardzo pomogło to w rozwoju też już popularnych zwrotów takich jak „to be sure” (być pewnym) i „for sure” (na pewno).


6. Yeah

Ta wersja słowa „yes” powstała na początku XX wieku w USA. Najprawdopodobniej rozwinęła się jako potoczny skrót oficjalnego „yes”. Od lat osiemdziesiątych jego popularność wzrosła ponad trzy razy.


7. Yay

Ta alternatywna pisownia „yes” pojawiła się w latach sześćdziesiątych i może być pochodną słowa „hooray” (hurra). Jest to jednak najrzadziej używana forma spośród wszystkich przedstawionych zamienników słowa „yes”.


8. And how!

Jeśli wszystkie wcześniej przedstawione alternatywy nie są dla Ciebie wystarczające, może za mało oryginalne – możesz spróbować używać zwrotu „and how!”.
Zwrot ten pojawił się w 1800 roku i jest używany na wiele sposobów przy wyrażaniu afirmacji .

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. I

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Ways to say YES cz. I

Ways to say YES cz. I

1.     YES

Słowo to jest bardzo stare. Jego etymologia sięga słowa „gese”, które w języku staroangielskim luźno tłumaczone oznacza „niech tak będzie”. Aż do początku XVII w. słowo „yes” było używane tylko w formie pytania potwierdzającego lub zaprzeczającego. Natomiast neutralnym zwrotem, gdy chciało się powiedzieć „tak”, było „yea”.

 

2.     Aye

Ciekawym faktem dotyczącym tego słowa jest to, że pomimo iż jest archaizmem, do tej pory funkcjonuje jako formalna odpowiedź równoznaczna z „tak” w brytyjskiej Izbie Gmin. Również w Izbie Reprezentantów w Stanach Zjednoczonych słowo to jest akceptowanym zamiennikiem „yea” podczas głosowań. Gdy „aye” dopiero wchodziło do języka angielskiego, często było pisane w formie „I”. Pochodzenie tego słowa do tej pory nie jest do końca znane, wiadomo tylko, że dość nagle pojawiło się pod koniec XVI w. i do tej pory funkcjonuje.

 

3.     Indubitably

Podobnie jak inne słowa tworzone poprzez dodanie do słowa macierzystego przedrostka „nie”, słowo „niewątpliwie” powstało ze słowa „wątpliwie”. Bardzo często się zdarza, że przecząca odmiana słowa jest bardziej spopularyzowana niż słowo macierzyste, od którego pochodzi. Oba wyrazy pochodzą z łacińskiego „dubitare”, oznaczającego „wątpić”.

 

4.     OK

O pochodzeniu tego wyrażenia mieliśmy okazję już pisać, więc bardzo zachęcamy do zajrzenia i przeczytania poniższego wpisu, o bardzo ciekawej etymologii tego słowa:
https://fromtotlumaczenia.pl/tajemnicze-pochodzenie-slowa-okej/

 

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. II
Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Języki afrykańskie

Słyszeliście może o języku hausa? Albo o języku xhosa lub całej grupie języków mlaskowych? To niemalże nieznane mieszkańcom Europy czy Azji języki afrykańskie, które są używane przez dziesiątki milionów ludzi w całej Afryce Subsaharyjskiej. Język hausa to język ojczysty ludu Hausa, zamieszkującego głównie Niger i północną Nigerię. Jest jednak używany jako język handlowy na terenach od Morza Czerwonego po Wybrzeże Kości Słoniowej. Xhosa z kolei to czołowy przedstawiciel rodziny języków bantu, do których zaliczają się również bardziej znane suahili czy zulu, używany głównie w RPA i Lesotho.

Można by powiedzieć, że z pragmatycznego punktu widzenia jest to tylko mało istotna lingwistyczna ciekawostka. Gdy jednak przyjrzymy się temu tematowi bliżej, okaże się, że pojawia się bardzo duże „ale”.

Rozwój rynku Afrykańskiego

Owo „ale” to robiące na światowej opinii publicznej coraz większe wrażenie zmiany, ich tempo oraz skala. Wrażenie to jest wywoływane między innymi przez liczby: Afryka Subsaharyjska to rynek zbytu liczący prawie miliard ludzi, najszybciej rosnąca klasa średnia na świecie. Tereny te to oczko w głowie chińskich, indyjskich, a ostatnio również japońskich inwestorów. Sześć krajów afrykańskich jest na liście 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata, rynek modowy osiąga w tym roku wartość 31 miliardów dolarów, rynek technologii mobilnych ma osiągnąć do 2020 roku wartość 142 miliardów dolarów. Pojawił się również boom na usługi fintech, błyskawicznie rozwija się rynek najnowocześniejszych rozwiązań energetycznych – branże o dwucyfrowych wzrostach w tym regionie można wymieniać bez końca.

Początki inwestycji na rynku Afrykańskim

Tym, co z początku zwróciło uwagę światowej finansjery, było narastające, gigantyczne zaangażowanie inwestorów z Chin. Mowa zarówno o tych prywatnych, jak i o wielkich państwowych konglomeratach, które w ciągu ostatniej dekady radykalnie odmieniły krajobraz wielu afrykańskich miast.

Z czasem jednak, widząc dochodowe perspektywy, o wpływy w Afryce zaczęli zabiegać niemal wszyscy najwięksi gracze światowej ekonomii.

A co Polska ma z tym wspólnego? O tym dowiecie się w drugiej części tego wpisu. Śledźcie nasz blog, aby być na bieżąco.

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Język międzysłowiański

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Błędy w tłumaczeniach

Błędy w tłumaczeniach

W sytuacjach o dużym znaczeniu najmniejsze błędy w tłumaczeniach mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Kluczem jest znalezienie przez tłumacza właściwego sposobu na przekazanie istoty tekstu. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów błędów w tłumaczeniach, których konsekwencje miały duży wpływ na rzeczywistość.

Francuski, trudny język

W 1830 roku Paryż i Waszyngton zaangażowały się w poważny spór o odszkodowanie… a wszystko przez „fałszywego przyjaciela”, czyli słowo, które w dwóch językach brzmi podobnie, ale znaczy co innego. Wiadomość francuskiego rządu przesłana do Białego Domu brzmiała: Gouvernement français demande(francuski rząd pyta…), została jednak przetłumaczona jako The French government demands… (francuski rząd żąda…)podobnie brzmiące po francusku i angielsku słowo sprawiło, że zatracono sens i charakter wypowiedzi. Zirytowany bezpośredniością Francuzów ówczesny prezydent USA odpisał, że jeśli francuski rząd ma czelność żądać czegokolwiek od Stanów, nie dostanie nic. Na szczęście błąd tłumacza został zauważony i napięcie między oboma państwami udało się załagodzić.

„Mokusatsu”, niebezpieczna polisemia

Teraz opowiemy o błędzie, który miał szczególnie poważne konsekwencje. W trakcie konferencji poczdamskiej w 1945 roku Alianci postawili Japończykom ultimatum i żądali ich bezwarunkowej kapitulacji. Azjatycka prasa ponaglała premiera Japonii Kantaro Suzukiego do wydania oświadczenia w tej sprawie. Pod naciskiem dziennikarzy premier ogłosił, że rząd powstrzymuje się od komentarza . Użył przy tym słowa Mokusatsu (黙殺), które ma wyjątkowo wiele znaczeń. Prasa japońska przetłumaczyła wyraz jako „zignorowanie”, a nawet „zlekceważenie propozycji”, co prasa amerykańska zinterpretowała jako jednoznaczną odmowę kapitulacji. Dziesięć dni później przeprowadzono atak bombowy na Hiroshimę.

Niefortunne przygody w dyplomacji

błędy w tłumaczeniachW 1977 roku prezydent USA Jimmy Carter złożył krótką dyplomatyczną wizytę w komunistycznej wówczas Polsce, w której relacje z Rosją były bardzo napięte, a sprzeciw wobec Żelaznej Kurtyny wyraźny. Zatrudniony na czas pobytu prezydenta tłumacz, Steven Seymour, w czasie przekładania przemowy Cartera na rosyjski, powiedział, że „prezydent chce poznać Polaków wszystkimi zmysłami” i „nie planuje powrotu do USA”. Oczywiście prezydent chciał jedynie wyrazić swoje zainteresowanie przyszłością kraju i poinformować, że zaraz po przemówieniu wylatuje do ojczyzny. Gdy zdano sobie sprawę z pomyłek, tłumacz został oczywiście zwolniony. Jego następca, Jerzy Krycki, niestety również się nie popisał. Podczas oficjalnego obiadu Carter wzniósł uroczysty toast. Jednak tłumacz… milczał. Okazało się, że w ogóle nie zrozumiał amerykańskiej angielszczyzny prezydenta…

Formy życia na Marsie

Włoski astronom, Giovanni Virginio Schiaparelli rozpoczął pracę nad mapą Marsa w 1877 roku. Nie wiedział jednak, że jego dzieło jest niczym science-fiction. Rysując, zaznaczył ciemne i jasne obszary na czerwonej planecie. Następnie opisał je takimi nazwami jak „morza”, „kontynenty” oraz włoskim słowem „canali” (żłobienia), które następnie zostało błędnie przetłumaczone jako „kanały”. Błąd w tłumaczeniu doprowadził do tego, że wielu następców Schiaparellego wierzyło, że na Marsie istnieją kanały zbudowane przez inteligentnych mieszkańców tej planety. Amerykański astronom, Percival Lowell, bardzo poważnie potraktował tę teorię i między 1894 a 1895 rokiem oznaczył na mapach wiele takich kanałów. Opublikował nawet trzy książki na ich temat, opisując w nich metody, jakimi Marsjnie transportowali kanałami wodę. Cóż, fantazja nie zna granic, nawet u naukowców!

 

Warto przeczytać:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

Być może przeszło Ci kiedyś przez myśl pytanie: która strona internetowa dostępna jest w największej liczbie języków? Czy to strona jakiejś międzynarodowej korporacji? A może wyszukiwarka, na przykład Google? Albo największe źródło wiedzy, Wikipedia? My stawialiśmy właśnie na Wikipedię, ale znacznie się pomyliliśmy. Wikipedia nie jest nawet blisko zwycięzcy konkurencji.

Strona internetowa tłumaczona na największą liczbę języków

to… oficjalna strona świadków Jehowy JW.org. Obecnie tłumaczona jest na 987 języków (stan na 18 grudnia 2018), a także na różne warianty języka migowego (których jest niemal 70). Jeszcze dwa lata temu dostępna była w 731 językach i wciąż trwają prace nad kolejnymi wersjami. Dla porównania: strona internetowa Apple jest tłumaczona na 126 języków, wyszukiwarka Google dostępna jest w 149 językach, a treści Wikipedii można czytać w 290 językach. Oznacza to, że oficjalna strona świadków Jehowy przebija wszystkie te trzy portale razem wzięte. Przy okazji można nadmienić, iż publikacje ukazujące się w wersji fizycznej (papierowej) mają jeszcze więcej językowych edycji, ukazujących się jednocześnie na całym świecie, co wydaje się przedsięwzięciem naprawdę niesamowitym.

strona internetowa tłumaczona na największą liczbę językówMoże się wydawać dziwne, że strona internetowa relatywnie niewielkiej grupy religijnej ma tak ogromną liczbę tłumaczeń, jednak gdy wgłębimy się w przekonania Świadków Jehowy, ich misję niesienia Słowa Bożego – przyznamy, że to rzeczywiście ma sens. Wszyscy wyznawcy muszą mieć możliwość czytania w swoim języku nie tylko Biblii, ale także publikacji wydawnictwa Strażnica (Watchtower, z siedzibą główną w Stanach Zjednoczonych). Oznacza to kładzenie ogromnego nacisku na tłumaczenia. Tak oto każdego dnia liczne grono osób z biura w Nowym Jorku wysyła do setek tłumaczy (mieszkających zwykle w krajach, gdzie dany język jest językiem ojczystym) teksty do przekładu, a następnie koordynuje ich pracę. Kto kiedykolwiek pracował w biurze tłumaczeń, ten wie, jak wiele czasu zajmuje projekt obejmujący tłumaczenie na ponad dwadzieścia języków… a tu mowa o kilkuset!

 

 

Warto dodać, iż Biblia dostępna jest w około 50 językach, a treści oparte na tekście tej księgi można przeczytać w ponad 500 językach.

Warto przeczytać:

Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Tłumaczenie i jego etapy

Tłumaczenie i jego etapy

Tłumaczenie – zamiana słów w języku X na słowa w języku Y. Brzmi prosto, prawda? Wystarczy znać dwa języki i tyle. Dlaczego zatem po skontaktowaniu się z biurem tłumaczeń dowiadujesz się, że tekst będzie gotowy za kilka dni, a cena wynosi… no, powiedzmy delikatnie, że więcej, niż się spodziewano.

Tymczasem wykonanie usługi tłumaczenia to bardzo złożony proces i dobre biuro tłumaczeń doskonale to wie, przestrzegając wszystkich procedur, dzieląc pracę na etapy, przydzielając każdy element odpowiedniemu specjaliście, a jednocześnie kontrolując całość. Aby klient dostał naprawdę profesjonalne tłumaczenie, które będzie w języku docelowym brzmiało całkowicie naturalnie oraz było na wysokim poziomie pod względem merytorycznym, należy wykonać wiele czynności. Postanowiliśmy opowiedzieć o kulisach naszej pracy.

tłumaczenie fromtotlumaczenia

I ETAP: ANALIZA I PRZYGOTOWANIE

Project manager rozpoczyna od analizy zlecenia. Zapoznaje się z rozmiarem tekstu oraz oczekiwaniami klienta, następnie określa ramy czasowe, koszt, sposób dostarczenia itp. Gdy przygotowana przez niego propozycja zostaje zaakceptowana, rozpoczyna się drugi etap analizowania, czyli dokładne przeczytanie treści pod kątem ewentualnych problemów w procesie tłumaczenia. Często zlecający nie zdaje sobie sprawy, że używa slangu branżowego, skrótów, które mogą być niezrozumiałe dla nikogo poza firmą, albo autor pisał zbyt szybko i tekst jest niespójny bądź zawiera błędy logiczne. To jednak nie wszystko: tekst może zawierać odwołania, których dosłowne tłumaczenie zwyczajnie nie ma sensu, na przykład taki zwrot: „w razie wypadku zadzwoń na numer 999” przetłumaczony na język szwedzki i z przeznaczeniem na rynek szwedzki nie będzie miał sensu, ponieważ tam numer ratunkowy 999 nie zadziała.

Doświadczenie mówi, że im więcej czasu poświęci się na ten etap pracy, tym lepsze i dokładniejsze jest tłumaczenie, a cała dalsza praca przebiega znacznie sprawniej, gdyż dobrze przygotowany projekt to 100% sukcesu.

II ETAP: TŁUMACZENIE

Kolejnym ważnym zadaniem jest wybranie właściwego tłumacza. Samo to, że tekst ma zostać przełożony z języka polskiego na angielski, nie oznacza jeszcze przekazania go dowolnemu tłumaczowi tego języka. Bierzemy pod uwagę najważniejszy czynnik: specjalizację danego tłumacza. Jeżeli treść dotyczy pinetyzacji, nie przekażemy takiego zlecenia osobie specjalizującej się w tłumaczeniach prawniczych. Z kolei znakomity specjalista od tekstów medycznych, dla którego diagnostyka z użyciem sekwencjonowania DNA to bułka z masłem, nie powinien tłumaczyć artykułu o wydobyciu gazu łupkowego.

Gdy tłumacz zakończy swoją pracę, jest ona następnie sprawdzana przez korektora. Co? Jakiego korektora?! – zdziwi się zapewne niejedna osoba. Przecież tłumacz chyba potrafi bezbłędnie przetłumaczyć, bo jak nie, to co z niego za spec?

To nie takie proste. Wiedzą o tym doskonale wydawnictwa czy redakcje, w których anonimowi dla nas korektorzy sprawdzają i poprawiają teksty pisane przez nawet najsławniejszych dziennikarzy i pisarzy. Zwyczajnie nie widzimy własnych błędów, literówek, efektów zmęczenia czy chwili nieuwagi. Jest to temat na osobny artykuł, jak zabawne bywają owe błędy… a przecież oddany przez dobre biuro tłumaczeń tekst nie może ich zawierać! Dlatego nawet norma ISO dla naszej branży nakazuje korektę wykonaną przez drugą parę oczu.

III ETAP: DALSZA OBRÓBKA TEKSTU

Teraz na plac boju wkracza grafik i zaczyna się DTP, potocznie nazywane składem komputerowym. Tłumaczone treści mają bardzo różne przeznaczenie – od ulotek i broszur, przez strony internetowe, po katalogi, opasłe instrukcje obsługi czy książki. Tekst musi zostać umieszczony we właściwym miejscu, przy właściwych ilustracjach, w odpowiednich tabelach itp. Gdy to zostanie wykonane, tłumacz jeszcze raz sprawdza, czy nigdzie nie ma błędu – przecież grafik nie musi znać języka docelowego. Jeżeli tłumaczone teksty mają znaleźć się na stronie internetowej, robimy także audyt pod kątem pozycjonowania przez wyszukiwarki, czyli SEO (Search Engine Optimization). Jest to dodatkowa usługa, o której szerzej napiszemy przy innej okazji.

IV ETAP: FINALIZACJA

Złożony i sprawdzony plik trafia do project managera, który sprawdza, czy wszystkie oczekiwania i życzenia klienta zostały spełnione. Ufff… można teraz sfinalizować zlecenie, przekazać plik (w wersji elektronicznej, drukowanej, w postaci strony internetowej itd.).

Mamy nadzieję, że rzuciliśmy nieco światła na naszą pracę i że teraz zaczniesz nieco inaczej na nią patrzeć, co na pewno dobrze wpłynie na współpracę, do której serdecznie zapraszamy!

 

Warto przeczytać:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Nowy rekord zbiórki WOŚP!

Nowy rekord zbiórki WOŚP!

wośp from-to wośp from-toJuż wiadomo! 126 373 804 złote i 34 grosze. Dokładnie tyle udało się zebrać podczas XXVI Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dla wyrównania szans w leczeniu noworodków. Ogromnie cieszymy się z tego wyniku, zwłaszcza, że Biuro Tłumaczeń From-To miało swój skromny udział w zbiórce. Podczas licytacji, która odbyła się 14.01.2018 na placu Wolności w Opolu, przekazane przez nas vouchery zostały wylicytowane za łączną sumę 650 zł! Darczyńcom bardzo dziękujemy! Obiecujemy, że w przyszłych latach także aktywnie będziemy wspierać WOŚP, a wszystkich Państwa gorąco zachęcamy do tego samego!

Na zdjęciach: zwycięzcy naszych licytacji i przedstawicielka biura, Monika Rozwarzewska.

 

Na temat WOŚP pisaliśmy również tutaj 

Przydatne linki:

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Najstarsze tajemnice językowe świata

Najstarsze tajemnice językowe świata

Przez dekady archeologów zadziwiały spektakularne obrazy pędzących koni i bizonów namalowane przez artystów z Epoki Lodowcowej na ścianach jaskiń Europy, takich jak Chauvet, Lascaux i Rouffignac we Francji. Jakie tajemnice językowe kryją się w tych jaskiniach?

Rysunki naskalne w jaskini Rouffignac

Poznajmy najstarsze tajemnice językowe świata

Figuratywne dzieła sztuki, stworzone 10 000-35 000 lat temu wykorzystywały zasady szerokiej perspektywy, mieszania kolorów i cieniowania. Stały się one głównym punktem zainteresowania wielu naukowców, a nawet ich obsesją. Ciekawym jest, że wokół krawędzi różnych kształtów zwierząt można zauważyć małe niefiguratywne kształty. Nie chodzi o to, że wcześniej badacze nie poświęcali im uwagi. Oni po prostu nie wiedzieli, co z nimi zrobić.

Niedawno Genevieve von Petzinger, absolwentka Uniwersytetu Wiktoria w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, paleoantropolog i badaczka sztuki naskalnej, zidentyfikowała około trzydziestu wyjątkowych znaków geometrycznych, które występują na rysunkach naskalnych w jaskiniach na całym świecie. W ciągu ostatnich lat badaczka spędziła blisko sto godzin pod ziemią. Wędrowała i przedzierała się przez około pięćdziesiąt miejsc we Francji, Hiszpanii, Portugalii i na Sycylii. Jej badania obejmują obecnie setki wykopalisk oraz notatki innych badaczy. Każdy nietypowy element jest wprowadzany do bazy danych, wraz z bogatymi meta danymi: określona jest ilość śladów, kolor, typ wykopaliska, jego opis, malowidła w pobliskich jaskiniach, szerokość i długość geograficzna. Jakie tajemnice językowe skrywały te jaskinie?

Analiza danych

Organizując znaki w specjalnie stworzone bazy danych, Genevieve zauważyła jak wzory znaków rozprzestrzeniają się na odległości geograficzne i jak powtarzane parowania oraz grupy zaczynają się z czasem kształtować w schematy. Swoje obserwacje opisała w niedawno wydanej książce, pt. The First Signs (pl. „Pierwsze znaki”). Udowodniła, że grupy znaków podwajają się w różnych miejscach, znacząc tym samym wielkie trasy handlowe, rozciągające się na tysiące kilometrów.

Każdy znak powtarza się w określonych miejscach, które składają się na szlaki. Podążanie nimi pozwoliło badaczce na ustalenie związków kulturowych pomiędzy regionami, jak i zrozumienie tego, jak nasi przodkowie przemieszczali się w lodowcowym krajobrazie. Wzory mogą także potwierdzić obecność rozwijającej się tradycji graficznej, tworzenia symboli, jak również, mówiąc ogólnie, sztuki Epoki Lodowcowej, potencjalnie ważnego źródła informacji potrzebnych do zrozumienia początków komunikacji graficznej.

Von Petzinger wierzy, że abstrakcyjna natura tych znaków jest jednym z najlepszych dowodów na to, że twórcom malowideł nie chodziło jedynie o estetykę. To świadczy o bardziej symbolicznej roli form graficznych oraz chęci komunikowania pomysłów, które niekoniecznie było łatwo odzwierciedlić w formie trójwymiarowej lub poprzez mowę.

Nie można jednak wysnuć jednoznacznych wniosków, które prowadziłyby do stwierdzenia, że niefiguratywne znaki były prototypem pisma. Nie odkryto jeszcze wystarczająco dużo form, które mogłyby odpowiadać wszystkim słowom występującym w języku mówionym, pełnego systemu znaków. Nie zaobserwowano także znaków powtarzających się wystarczająco regularnie, aby można było stwierdzić, że jest to pewnego rodzaju alfabet.

Systemy piśmiennicze, które opierają się przede wszystkim na piktogramach, są zwykle klasyfikowane jako pro-piśmiennicze. Von Petzinger przekonuje, że znaki sugerują obecność rozwijającego się repertuaru symboli, co jest określonym warunkiem wstępnym dla danego języka. Można interpretować symbole piktograficzne, ale nie czyta się ich w taki sam sposób jak pismo. Von Petzinger zapoczątkowała trwające do teraz badania historii kolektywnej, które mają na celu odkryć i opisać rozwój ludzkich systemów komunikacji.

 

Podobne wpisy:

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!