Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Któregoś dnia postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment. Zapytałem dziesięć kolejnych znajomych osób ze swojej listy kontaktów, jak sądzą, co poza tłumaczeniami mogą robić lingwiści. W odpowiedzi mogłem usłyszeć przeróżne pochrząkiwania i tak zwane odgłosy namysłu oraz – od siódmej osoby na liście – wypowiedź: „pewnie coś ciekawego”.

Co może robić lingwista?

W związku z tym uznałem, że warto by przypomnieć możliwości, jakie stwarza szeroko pojęta praca z językiem, czy językami, oraz potencjał takiego zajęcia w wielu różnych branżach. Istnieje szeroki wachlarz interesujących dróg rozwoju zawodowego do wyboru, warto tu wymienić szczególnie te mniej znane, jak: neurolingwistyka, lingwistyka śledcza i kognitywna, cyfrowe rozpoznawanie i przetwarzanie mowy, kryptografia, etnolingwistyka czy współpraca przy prowadzeniu badań genetycznych wśród różnych grup społecznych. To tylko kilka przykładów z ogromnej gamy możliwości, a każdy z nich jest błyskawicznie rozwijającym się obszarem pracy i nauki. O ile jednak istnienie neurolingwistyki i możliwości, jakie daje, są już dość znane szerokiej opinii publicznej ze względu na publikacje w czasopismach popularnonaukowych, o tyle na przykład lingwistyka śledcza to już zupełna egzotyka. Pozwolę więc sobie w dzisiejszym wpisie odrobinę przybliżyć ten ciekawy temat.

Lingwistyka śledcza

Jednym z głównych celów lingwistyki śledczej jest zapewnienie starannej analizy języka. Wyniki takiej analizy mogą być wykorzystywane przez wielu różnych specjalistów. Policjanci mogą wykorzystać dowody dostarczone przez taką analizę nie tylko do skuteczniejszego przesłuchiwania świadków i podejrzanych, ale także do skuteczniejszego tropienia sprawców przestępstw. Prawnicy, sędziowie i przysięgli mogą korzystać z takich analiz, by móc rzetelnie oceniać kwestie winy czy niewinności. Tłumacze i interpretatorzy natomiast mogą korzystać z tych badań, aby komunikować się z większą dokładnością. Szerokie użycie lingwistyki w procesach śledczych niezliczoną już ilość razy posłużyło wymiarowi sprawiedliwości i pomaga poznać prawdę na temat zagadkowych przestępstw.

Początki

Pojęcie lingwistyka kryminalistyczna czy lingwistyka śledcza pierwszy raz pojawiło się w 1968 roku. Wtedy to Jan Svartvik, profesor językoznawstwa, użył go w analizie transkrypcji wypowiedzi Timothy’ego Johna Evansa. Evans został w 1949 roku uznany za winnego podwójnego morderstwa i skazany na karę śmierci. Svartvik wykazał, że części transkrypcji różniły się znacznie pod względem stylu gramatycznego, gdy porównał je z resztą nagranego wywiadu. Na podstawie tych badań i innych faktów sądy orzekły, że Evans został oskarżony i skazany niesłusznie. Niestety, ponieważ Evans został stracony w 1950 roku, jedyne, co można było wtedy dla niego zrobić, to oczyścić jego dobre imię. Prace Svartvika są dziś uważane za jeden z pierwszych poważnych przypadków, w których do praktyki sądowniczej wykorzystano lingwistykę śledczą.

Pierwszy test językowy

Profesor Roger Shuy lubi powtarzać, że początki lingwistyki śledczej można znaleźć w Starym Testamencie. Po bitwie z Efraimitami Galaadczycy byli w stanie zidentyfikować wroga, każąc każdemu pojmanemu wymówić słowo „Shibboleth”. Jeśli wymawiali pierwszą sylabę w dialekcie efraimickim „Sib”, a nie w dialekcie Gilead „Shib” – byli uśmiercani. Czterdziestu dwóm tysiącom Efraimitów nie udało się zdać tego pierwszego testu językowego.

I tą anegdotą dochodzimy do wieku XXI, w którym (kilka lat temu) firmy świadczące usługi językowe, również te śledcze, stały się bardzo pożądanymi partnerami najróżniejszych podmiotów w Europie. O szczegółach dowiedzą się Państwo z kolejnego wpisu na naszym blogu.

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. I
Język międzysłowiański

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Zapowiadana część druga wpisu na temat języków mlaskowych i ich znaczenia w biznesie. Tym razem wątek polski!

Sukcesy polskich spółek

Również w Polsce obudziła się świadomość ogromu możliwości, które można wykorzystać na dotychczas raczej pomijanym przez polski biznes kontynencie. Sukcesy gdańskiego Navimoru czy Ursusa, zaangażowanie spółki Kulczyk Investmets (zwieńczone utworzeniem z osobistej inicjatywy Jana Kulczyka we współpracy z Piotrem Voelkelem kierunku studiów podyplomowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej przygotowującego studentów do prowadzenia inwestycji w Afryce) oraz powołanie rządowego programu Go Africa – to dowody na to, że polski biznes również może skutecznie zarabiać wielkie pieniądze na tym kontynencie.

Problem kadrowy

Podobnie jak swego czasu w przypadku Azji, problemem może stać się niedostatek odpowiednio wykwalifikowanej kadry. O ile kwestia ta jest stosunkowo mało uciążliwa we Francji czy Wielkiej Brytanii z powodu sporej imigracji z wielu zakątków świata (co w oczywisty sposób może służyć za odpowiednie źródło wiedzy o danym rynku), o tyle w Polsce znalezienie osoby będącej w stanie konsultować strategie wejścia na geograficznie odległe rynki bywa problematyczne. Naprawdę ciężko jest znaleźć ludzi, którzy mogą przetłumaczyć dla nas tekst właśnie z języka hausa, yoruba czy amharskiego. Nie ma jednak problemów nie do przeskoczenia!

Zapraszamy!

Jeśli się wie, do kogo można się zwrócić o pomoc, wszystko można zorganizować. Jednym z miejsc, na które zawsze mogą Państwo liczyć, jest nasze biuro tłumaczeń. Jesteśmy w stanie zapewnić tłumaczenia w każdej parze językowej oraz dokonać lokalizacji w każdym języku – na pewno pomożemy znaleźć rozwiązania dla inwestycji w nawet najbardziej egzotycznych miejscach. O tym, czym jest niezmiernie ważna lokalizacja, piszemy tutaj: https://fromtotlumaczenia.pl/uslugi/lokalizacja/ 

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

SPAM


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Język międzysłowiański

Język międzysłowiański

Jest to język sztuczny, stworzony w oparciu o języki słowiańskie, opracowany przez międzynarodowy zespół językoznawców . Ma on ułatwić komunikację między Słowianami oraz pomóc osobom nieposługującym się żadnym językiem słowiańskim porozumiewać się ze Słowianami.

Początki

Język międzysłowiański powstał w roku 2006 pod nazwą slovianski. Była to między innymi odpowiedź na zjawisko pojawiania się coraz większej liczby słów pochodzenia rosyjskiego w najbardziej popularnym wtedy pomocniczym języku słowiańskim znanym jako slovio. W założeniu międzysłowiański jest językiem naturalistycznym, na który składają się wyłącznie elementy obecne we wszystkich językach słowiańskich lub w większości z nich. Język ten charakteryzuje się trzema rodzajami gramatycznymi: męskim, żeńskim i nijakim, a także pełną deklinacją i koniugacją czasowników; wynika to z tego, że nie zawiera on absolutnie żadnych elementów sztucznych – opiera się na językach już istniejących, bez wprowadzania innych, nieistniejących wcześniej elementów. Mimo to nadal usprawnia się ten język pod kątem gramatyki, ortografii i słownictwa.

Odmiany

Do roku 2009 język międzysłowiański istniał w dwóch odmianach: slovianski-N, opracowany przez Jana van Steenbergena i Igora Poliakowa, oraz slovianski-P, opracowany przez Ondreja Rečnika i Gabriela Svobodę. Powstał również slovianski-S, zrezygnowano jednak z jego dalszego doskonalenia. Pod koniec 2009 roku ustalono, że język slovianski-N zachowa nazwę „slovianski”, natomiast w oparciu o slovianski i slovio powstały jeszcze dwa projekty językowe: rozumio i slovioski.

Novoslovienskij

W kolejnych latach osoby zajmujące się rozwojem języka slovianskiego były ściśle powiązane ze środowiskiem, które w 2010 roku stworzyło bardzo podobny język pomocniczy: novoslovienskij. Język ten nie opierał się na odnajdywaniu podobieństw pomiędzy językami słowiańskimi, był natomiast nowoczesną interpretacją języka staro-cerkiewno-słowiańskiego. Oba te projekty językowe były znane pod wspólną nazwą medžuslovjanski. Rok później opracowano nowszą wersję, przyjmując dla niej jednolity system gramatyczny i ortograficzny.

Jan van Steenbergen i Vojtěch Merunka

W połowie roku 2017, na pierwszej konferencji dotyczącej języka międzysłowiańskiego, powołana została komisja, której celem była pełna unifikacja obu wersji językowych. Rezultatem jej pracy jest nowa gramatyka, której zasady opublikowano pod tytułem „Medžuslovjansky”, autorstwa Jana van Steenbergena i Vojtěcha Merunki.

Język międzysłowiański jest ciągle rozwijany, a w 2016 roku wydano pierwszy numer czasopisma czesko-słowacko-języcznego pod nazwą „Slovanská Unie”, w którym możliwe jest pisanie artykułów w obu dialektach języka międzysłowiańskiego. W pierwszym numerze, o temacie „Dny Slovanské Kultury”, ukazał się artykuł w języku nowosłowiańskim autorstwa Vojtěcha Merunki.

 

 

Warto przeczytać:

SPAM

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Tłumaczenia ustne


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Status języka: czy Twój język jest lepszy od innych?

Status języka: czy Twój język jest lepszy od innych?

Czy nam się to podoba czy nie, podział klasowy dotyczy także języków. W niektórych przypadkach status języka jest wyższy, w innych niższy, a status ten, choć umowny, zdaje się mieć wpływ na odbiór języka w społeczeństwie (zwłaszcza wielokulturowym), a także na jego rozwój w długofalowej perspektywie.

Języki romańskie

Mimo, że hiszpańskiego powszechnie naucza się w amerykańskich szkołach, istnieje wiele anegdot, które są dowodem niechęci Amerykanów do tego języka, postrzeganego jako ten, którym często posługuje się klasa robotnicza. Z kolei francuski i włoski wydają się pochodzić z wyższych sfer, kojarzone są z literaturą i wysoką kulturą.

Imigranci bardzo często namawiają swoje dzieci, by posługiwały się głównie językiem nowej ojczyzny, a nie rodzimym. W konsekwencji status języka hiszpańskiego oraz umiejętność rozmawiania po hiszpańsku gwałtownie zanika wśród nowych pokoleń wychowywanych już w USA.

Podział klasowy języków widoczny podczas Eurowizji

Przykład Eurowizji także pokazuje, że niektóre języki nie są uważane za prestiżowe, nawet przez native speakerów. Kraje takie jak Dania i Azerbejdżan nigdy nie zgłosiły do konkursu piosenki w ojczystym języku, podczas gdy Gruzja i Islandia prawie co roku występują z utworami po gruzińsku i islandzku.


status językaRezygnacja z języka ojczystego

W wielojęzykowej Holandii, status języka polskiego jest dość niski w porównaniu do niderlandzkiego czy angielskiego. Od tych, którzy się nimi posługują nie będzie się wymagało, by przeszli na polski. Jest jednak możliwe, że z czasem będą musieli poszerzyć swoją percepcję o posługiwanie się jakimś dodatkowym językiem, choćby polskim. Zjawisko to nazwano bilingwalnością dodaną. Niemniej od Arabów, Turków i Polaków oczekuje się, że przejdą na jeden z języków o wyższym statusie, w tym wypadku niderlandzki lub angielski. To przykład dwujęzyczności subtraktywnej – konieczność porozumiewania się w języku o wyższej pozycji, rezygnując z ojczystego. Upowszechnianie się tej praktyki jest jednym z powodów niechęci rodzimych użytkowników do danego języka, a w konsekwencji jego powolnego zanikania na danym terenie.

Status języka polskiego w Wielkiej Brytanii

Holandia bynajmniej nie jest jedynym miejscem, gdzie dochodzi do takiego zjawiska. Polski został niedawno, zaraz za walijskim, najczęściej używanym językiem mniejszości w UK. Jeśli brać pod uwagę jedynie liczbę mówiących nim osób, może się zdawać ważnym językiem na Wyspach. Jednak w bardzo niewielkim stopniu zachęca się jego użytkowników do pozostania przy ojczystym, namawiając ich do przejścia na angielski najszybciej, jak się da. Natomiast nie ma takiego nacisku wobec osób porozumiewających się po francusku, choć jest ich dużo mniej.

Prestiżowy status języka angielskiego

Ogólnie rzecz ujmując, Wielka Brytania i USA nie należą do miejsc, w których wysoko ceni się języki obce. Angielski uważa się za język o uniwersalnie wysokim statusie. To niebywałe, że jeden język ma ogólnoświatowy zasięg, a jednak tak jest w tym przypadku. Prestiż angielskiego na całym świecie powoduje jego dominowanie w miejscach, gdzie jest językiem ojczystym. Innym językom, będącym niżej w strukturze klasowej, trudno jest konkurować z tymi o wyższym statusie. Tam, gdzie dominuje angielski, pozostałe mają niewielkie szanse na przetrwanie.

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Nowy rekord zbiórki WOŚP!

Nowy rekord zbiórki WOŚP!

wośp from-to wośp from-toJuż wiadomo! 126 373 804 złote i 34 grosze. Dokładnie tyle udało się zebrać podczas XXVI Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dla wyrównania szans w leczeniu noworodków. Ogromnie cieszymy się z tego wyniku, zwłaszcza, że Biuro Tłumaczeń From-To miało swój skromny udział w zbiórce. Podczas licytacji, która odbyła się 14.01.2018 na placu Wolności w Opolu, przekazane przez nas vouchery zostały wylicytowane za łączną sumę 650 zł! Darczyńcom bardzo dziękujemy! Obiecujemy, że w przyszłych latach także aktywnie będziemy wspierać WOŚP, a wszystkich Państwa gorąco zachęcamy do tego samego!

Na zdjęciach: zwycięzcy naszych licytacji i przedstawicielka biura, Monika Rozwarzewska.

 

Na temat WOŚP pisaliśmy również tutaj 

Przydatne linki:

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Gry słowne, czyli co będzie 4 maja

Gry słowne, czyli co będzie 4 maja

Tygodnie pracy bez długich weekendów i perspektywy nadchodzących świąt mogą wydawać się czasem monotonne i trudne do przeżycia. Wówczas warto przyjąć zasadę, że cieszyć się można każdym dniem, zwłaszcza z uwagi na fakt, że jak się okazuje, prawie codziennie przypada jakaś wyjątkowa okazja. My szczególnie lubimy te, których nazwy wiążą się z grami słownymi.

 

gry słowne

 

Star Wars Day: May The 4th Be With You (4 maja)

Ta genialna gra słów z najbardziej popularnym cytatem z serii („may the Force be with you”) wyznaczyła wszystkim fanom Gwiezdnych Wojen datę świętowania. To czas konwentów, maratonów filmowych i innych pomysłowych sposobów na wspominanie ulubionych bohaterów – Luke’a, Leię, Hana Solo… Trzymajcie świetlne miecze w gotowości!

 

Movember (cały listopad)

gry słowne

Movember to kombinacja słów moustache/mustache (wąsy) i November (listopad). Takie złożenia mają wspólną nazwę „portmanteau”. Ideą Movember, zapoczątkowanego w 2001r., jest namawianie mężczyzn do zapuszczania wąsów. Zmiana wyglądu ma sprowokować pytania i zwiększyć świadomość społeczną na temat chorób, które dotyczą mężczyzn, takich jak problemy z prostatą i rak jąder. Jeśli nie możesz zapuścić wąsów, wesprzyj fundacje pomagające chorym!

 

Friendsgiving (koniec listopada)

gry słowneThanksgiving, czyli Święto Dziękczynienia, przypada na czwarty czwartek listopada. Jest bardzo popularne w USA, ale nie możemy zapomnieć o jego wariacji:Friendsgiving. Święto Dziękczynienia zazwyczaj spędza się z rodziną, ale obecnie wiele osób mieszka z dala od swoich bliskich. I właśnie dlatego wymyślono alternatywę.

Friendsgiving można obchodzić w ten sam dzień co Thanksgiving lub w podobnym czasie. To okazja na spędzenie miłych chwil z przyjaciółmi i wyrażenie im wdzięczności. Inicjatywa zyskała popularność w 2008 roku, ale Monica, Joey, Phoebe, Rachel, Chandler i Ross z „Przyjaciół” zdaje się, że wpadli na ten pomysł dużo wcześniej.

 

Humbug (21 grudnia)

gry słowne

„Bah! Humbug!” to charakterystyczne powiedzonko Ebenezera Scrooge’a, bohatera „Opowieści wigilijnej” Dickensa, który ma obecnie poświęcony sobie dzień. Zmęczeni przedświąteczną krzątaniną, 21 grudnia możemy legalnie zrobić sobie przerwę i zbojkotować bożonarodzeniowy nastrój, tak jak robił to (do czasu) Scrooge.

Samo słowo humbug ma wiele znaczeń, między innymi tłumaczy się je jako „zupełny bezsens”, „coś nietrwałego i nieznaczącego”, a w Wielkiej Brytani może oznaczać nawet… różnego rodzaju miętowe cukierki. Wyrażenie było popularne w latach 1730-1740, ale to książka Dickensa sprawiła, że 1843 przeżywało renesans.

 

 gry słowneFestivus (23 grudnia)

Fani serialu Seinfeld podają odcinek „The Strike” z 18 grudnia 1997 jako początek idei Festivusa, w rzeczywistości jednak autor odcinka, Dan O’Keefe, ukradł ten pomysł swojemu tacie, który wymyślił słowo w latach 60.

Festivus powstał jako alternatywa dla religijnych i komercyjnych sposobów obchodzenia Bożego Narodzenia. W jej ramach można zamiast choinki postawić sobie jedynie metalowy stojak zwany Festivus Pole, a przy stole zamiast życzeń wyznać wszystkim, czym nas rozczarowali w mijającym roku (tzw. Airing of Grievances). Dużą atrakcją jest też organizowanie Feats of Strength, czyli zawodów zapaśnicznych. Cóż, mamy wrażenie, że te pomysły przypadną do gustu szczególnie fanom Humbugu.

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Tłumaczenie przekleństw

Tłumaczenie przekleństw

Tłumaczenie przekleństw nie należy do najłatwiejszej pracy. Podczas przekładania tekstu tłumacze często muszą zadecydować, czy chcą przełożyć daną frazę dosłownie, czy wolą użyć jej odpowiednika w języku docelowym. 

tłumaczenie przekleństw

Przekleństwa, tak samo jak slang, są najbardziej barwną częścią języka. Mimo, że ich użycie nie jest z reguły tolerowane w pismach akademickich, biznesowych i prawnych, pozostają one ważną częścią języka potocznego. Można je znaleźć w książkach, filmach i rozmowach codziennych – czyli we wszystkich źródłach, które również podlegają tłumaczeniom.

Zarówno przekleństwa, jak i idiomy mają ten sam cel. Służą one do autoekspresji, dlatego też nie ma nic dziwnego w tym, że podejście do tłumaczenia obu jest bardzo podobne. Ze względu na to, że na znaczenie przekleństw i idiomów w dużej mierze wpływa kontekst, w jakim są one używane, ich tłumaczenie jest często najtrudniejszą częścią pracy tłumacza.

Poniżej przedstawiamy trzy najczęstsze metody tłumaczenia przekleństw.

Znalezienie odpowiednika danego wyrazu w języku docelowym

Jest to metoda uważana za najbardziej prawidłową, chociaż nie zawsze można z niej skorzystać. W niektórych przypadkach znaczenia przekleństw zależne są od kultury otoczenia, w którym występują i nie zawsze istnieje możliwość znalezienia idealnego odpowiednika.

Peryfraza pojęcia

Jest to nic innego, jak uniknięcie przetłumaczenia danego wyrazu. Peryfraza, to tak zwane omówienie, osiągnięte poprzez zastąpienie wyrazu przez szereg innych. Nie jest to najlepszy sposób, jeżeli chcemy, by nasze tłumaczenie było wierne oryginałowi. Jednak jeśli nie ma innej możliwości, także tą metodą można spróbować zachować charakter tekstu źródłowego.

Dosłowne tłumaczenie pojęcia

Najgorszym ze wszystkich wymienionych sposobów, który powinien być unikany za wszelką cenę, jest dosłowne tłumaczenie wyrażenia. Przykładem użycia takiej metody może być przetłumaczenie wyrazu „bitch” jako „suczka” (samica psa). Nie oddaje to zupełnie sensu oryginału.

Większość tłumaczy uważa, że jeżeli to tylko możliwe, najlepiej korzystać z pierwszej wymienionej tu metody. Dzięki temu pozostajemy wierni oryginałowi.

Jednak istnieje wiele przeszkód, które sprawiają, że tłumaczenie przekleństw jest niełatwym zadaniem. Częstym wyzwaniem dla tłumacza jest cenzura. Zazwyczaj tłumacze zgadzają się z tym, że nie należy pomijać wulgaryzmów czy innych dosadnych wyrażeń, nawet jeżeli są obraźliwe. Należy pamiętać, że tłumacz nie może wchodzić w kompetencje autora treści i zmieniać jej znaczenia czy wydźwięku. To elementarna zasada etyki zawodowej tłumacza, którego zadaniem jest dostarczenie jak najwierniejszego (w przekazie, nie chodzi o przekład słowo w słowo) tłumaczenia. Czasami jednak pominięcie jakiegoś słowa ma sens. Dobrym przykładem są tłumaczenia angielskich czy hiszpańskich tekstów na język japoński. W tych dwóch pierwszych przekleństwa są często nadużywane i nie wnoszą wiele do kontekstu. Język japoński charakteryzuje się nieco większą łagodnością, dlatego pominięcie niektórych zwrotów pozwala na zachowanie wpływu i celu tekstu oryginalnego.

Taki zabieg działa w dwie strony. Gdy japoński tłumacz przekłada tekst na język angielski czy hiszpański, często zostaje zmuszony do dodania przekleństw, które nie występują w tekście oryginalnym. Wszystko po to, by jego przekład miał dokładnie taki sam ładunek emocjonalny w języku docelowym, jak oryginał w języku źródłowym.

Jakie można wyciągnąć wnioski?

Tłumaczenie przekleństw może być trudne, ale nie jest niemożliwe, szczególnie gdy nasza znajomość języka docelowego i źródłowego jest na wysokim poziomie.

Natomiast jeżeli przytrafi się nam sytuacja w której musimy przetłumaczyć wulgaryzmy lub dosadne wyrażenia, najlepiej jeżeli zachowamy je, poprzez wykorzystanie odpowiednika w języku docelowym lub w ostateczności peryfrazę. Należy również pamiętać, że jako tłumacze jesteśmy tylko pośrednikami i mimo, iż niektóre wyrazy mogą wydać nam się bardzo obraźliwe, nie my jesteśmy autorami wypowiedzi. Naszym celem jest, aby przetłumaczona wersja miała takie samo oddziaływanie, jak oryginał.

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Podróże językowe do krainy smoków

Podróże językowe do krainy smoków

Tym razem coś dla osób, które w te wakacje odbędą podróże językowe do krajów, w których mity i legendy stanowią znaczącą część kultury. Przez tysiące lat smoki i podobne im stworzenia niszczyły wioski oraz testowały umiejętności mitycznych bohaterów. I jak widać po ostatnich paru latach w telewizji, szybko nie odejdą w zapomnienie. Dzisiaj mamy dla Państwa przykłady stworzeń, które często pojawiają się w europejskich opowieściach. Oczywiście wszystko w kontekście wiedzy językowej!

Drake, dragon czy wywerna?

Drake” tak jak „dragon” oznacza po prostu smoka, niektórzy jednak uważają, że „drake” jest zdecydowanie od niego mniejszy. Obie nazwy tych czteronożnych bestii pochodzą od greckiego „drákōn”. Kolejny przykład to „wyvern” – wywerna, czyli skrzydlaty smok o dwóch nogach, którego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „vīpera”. Nie należy mylić ich z wyrmami (ang. „wyrms”) które są morskimi wężami nie posiadającymi kończyn, a nazwę swoją biorą z proto-indoeuropejskiego „wr̥mis”.

podróże językowe

Południowoamerykański amaru

W poszukiwaniu kolejnej mitycznej bestii udajemy się w Andy na terenie Peru. To tutaj krążą legendy o „amaru” ¬ południowoamerykańskim dwugłowym wężu z kultury Inków, przypominającym smoka. Kojarzony jest głownie z mądrością, czarami oraz wielkimi wstrząsami. W języku keczua, którym posługują się tubylcy zamieszkujący Andy, „amaru” oznacza żmiję lub węża.

Podróże językowe po Azji

Przenieśmy się do Azji, a konkretnie do Chin. W tamtejszych opowieściach można natknąć się na całe stada smoków czuwających nad różnymi domenami. Najważniejszym z nich jest „tianlong”, niebiański smok, strażnik niebios. Pod jego władzą znajdują się między innymi „shenlong” – smok duchowy, „dilong” – smok ziemny, oraz „fucanglong” – smok skarbowy. Nie trudno się więc domyślić, że „long” to po prostu smok.

podróże językowe

Czerwony smok Walii

Kolejnego smoka znajdziemy w Walii, gdzie zarówno w mitach, jak i na fladze państwa, można znaleźć wiele z mitycznych stworzeń. „Y Ddraig Goch” w języku walijskim oznacza po prostu „czerwonego smoka”. Legenda głosi, że w czasach starożytnych ten czteronożny gad walczył z siejącym popłoch białym smokiem. Najstarszy udokumentowany przypadek użycia Y Ddraig Goch’a jako symbolu kraju pochodzi z „Historii Brytów” z 829 r. n.e.

Smok bez skrzydeł

Jest także smok, którego nazwa nie ma nic wspólnego ze smokiem. „Akhekhu” to czteronożna gadzina nie posiadająca skrzydeł, zamieszkująca pustynie Egiptu. Nazwa w porównaniu z bestiami wspomnianymi przez nas wcześniej nie ma nic wspólnego ze słowem smok czy wąż. „Akhekhu” oznacza ciemność.

Australia

Czas na najmniejszy kontynent, Australię. Tamtejsze bagna oraz wilgotne jaskinie zamieszkiwane są przez przerażającego „bunyipa”. Niektóre legendy głoszą, że jest to ssak pokryty futrem, pozostałe natomiast opisują go jako pokrytego łuskami podobnego do smoka ludożercę. Nazwa „bunyip” pochodzi od słowa „banib”, które używają rdzenni mieszkańcy Australii z plemienia Boonwurrung do określenia fantastycznego, ogromnego, czarnego, ziemnowodnego potwora.

 

Podobne wpisy:

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!