Lingwistyka śledcza

Lingwistyka śledcza

Zawirowania po 2010 roku

Na przestrzeni kilku lat od wybuchu arabskiej wiosny w Tunezji pod koniec 2010 roku, tempo wydarzeń na świecie bardzo przyspieszyło. Działo się tak wiele, w tak wielu miejscach i sprawach tak istotnych, że wielu publicystów zaczęło pisać o końcu pewnej epoki i początku nowych porządków na światowej scenie politycznej i społecznej. Libia pogrążyła się w zupełnym chaosie po obaleniu i śmierci dyktatora Mu’ammara Kaddafiego, w Syrii wybuchła wojna domowa, powstało i rozrastało się tzw. Państwo Islamskie, Rosja zaatakowała ukraiński Krym, wokół niemalże całej Europy niebezpiecznie rosło napięcie.

Kryzys imigracyjny

Wszystkie te wydarzenia, jak również wiele wcześniejszych, doprowadziły do tego, że w samym 2015 roku granice Unii Europejskiej, uciekając przed wojną, biedą i prześladowaniami, przekroczyło (z pominięciem standardowych procedur imigracyjnych) ponad milion osiemset tysięcy ludzi. W związku ze skalą tych migracji oraz trudnościami z logistycznym i ekonomicznym zorganizowaniem obsługi i rozlokowania tak ogromnych rzesz ludzi zaczęto coraz głośniej mówić o kryzysie imigracyjnym w Europie.

Prawo w normalnych okolicznościach bardzo jasno rozróżnia status imigranta od uchodźcy czy azylanta. Państwa Unii Europejskiej, które miały być miejscem docelowym dla migrantów, nie były ani chętne, ani organizacyjnie zdolne do przyjmowania wszystkich. Zajęto jasne, choć trudne do zrealizowania stanowisko: przybysze o statusie uchodźcy z krajów objętych wojną czy prześladowaniami mogli dostać prawo pobytu oraz wsparcie wynikające z obowiązującego prawa międzynarodowego. Imigranci natomiast pochodzący z krajów, w których nie toczyły się działania wojenne, mieli wracać do siebie. Pojawia się jednak bardzo duże wyzwanie organizacyjne w przypadku tak ogromnej liczby ludzi.

Wyobrażenie o ustaleniu czyjegoś miejsca pochodzenia jest stosunkowo proste – funkcjonariusz odpowiednich służb prosi daną osobę o jakikolwiek dokument tożsamości, na podstawie którego może zweryfikować wszelkie potrzebne mu informacje. I już, sprawa załatwiona. Niestety rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Setki tysięcy ludzi czekających pod granicami Unii Europejskiej i w miasteczkach namiotowych już na jej terenie nie posiadało żadnych dokumentów tożsamości.
Co więcej, kiedy rozeszła się wieść, że prawo pobytu w Europie mogą dostać przede wszystkim uciekinierzy z Syrii, na Bałkanach, przez które prowadził główny szlak migracji, rozkwitł na niewyobrażalną skalę biznes podrabiania syryjskich dokumentów. Wszyscy nagle stawali się Syryjczykami. Jak poradzić sobie z takim problemem? Z pomocą przyszli lingwiści.

Rola lingwistyki w kryzysie imigracyjnym

„Istnieje możliwość przeprowadzenia analizy językowej, która ustali pochodzenie danej osoby” – mówi w wywiadzie dla „Forbesa” prof. Karin Zwaan, koordynatorka Centrum Prawa Migracyjnego Uniwersytetu im. Radbouda w holenderskim Nijmegen, która specjalizuje się w tego typu sprawach. „Europejskie prawo azylowe przewiduje jednak, że to tylko jeden element, który powinien być brany pod uwagę w procedurze przyznawania statusu uchodźcy” – zaznacza.

Jednak w sytuacji ogromnej liczby ludzi do zidentyfikowania i braku jakichkolwiek innych obiektywnych wskazówek zdarza się, że analiza językowa to czynnik decydujący.

„Ten rynek rośnie, kiedy na świecie wybuchają konflikty” – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem „Forbesa” Roderick Martin, jeden z twórców założonej w 2004 roku szwedzkiej firmy Verified. Obok firmy Sprakab, też wywodzącej się ze Szwecji, jest ona jednym z dwóch najważniejszych graczy zajmujących się analizą językową, która ma na celu określenie pochodzenia osób ubiegających się o status uchodźcy.

Początki

„Wszystko zaczęło się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy władze państw skandynawskich zdecydowały się zlecać podmiotom zewnętrznym prowadzenie analiz tego typu. Początki były skromne. Najpierw tę pracę wykonywali tłumacze. Nie mieli wiedzy, jaką mamy teraz. Dziś wszystko dzieje się już w sferze nauki” – przekonuje Lars Johan Lundberg, dyrektor badań i rozwoju w Verified.

Analiza wymowy, składni, fleksji, charakterystyczne słowa, akcenty, dialekty – to wszystko cenne informacje, z których native speaker i językoznawca mogą wyciągnąć wiele wniosków. Jeśli sprawdzana osoba mówi, że pochodzi z północnej Syrii, to najpierw przechodzi wywiad z native speakerem również pochodzącym, o ile to możliwe, z tego regionu, następnie nagranie wywiadu jest odsłuchiwane ponownie przez tego samego lub innego native speakera, po czym przekazywane do językoznawcy, który prowadzi dalszą analizę. Wyniki są prezentowane na skali – w jakim zakresie wyniki analizy pokrywają się z tym, co badany powiedział na początku.

Łatwo jest o pomyłkę, dynamika przemieszczeń ludności jest ogromna, czasem poszczególne grupy etniczne, nawet bardzo od siebie oddalone geograficznie, zachowują spójność językową, natomiast inne wykształcają swoje dialekty poprzez kontakty z innymi społecznościami i pozostają pod ich wpływem. Zdarza się też, że nie ma po prostu odpowiedniej wiedzy na temat danych grup dialektów oraz zależności między nimi. Dlatego też analitycy językowi zastrzegają, że szczególnie w sytuacjach, w których waży się ludzkie życie, nie powinna to być jedyna droga do ustalenia koniecznych informacji.

Warto przeczytać:

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Czy rozumiesz język nastolatków?

Czy rozumiesz język nastolatków?

Jak wiadomo, język nastolatków zawsze różnił się od języka dorosłych. Zdarza się, że rodzice nie rozumieją słów używanych przez swoje dzieci, co wynika z różnicy pokoleniowej, ciągle zmieniającego się świata i coraz to nowszych technologii. Język młodzieżowy jest zjawiskiem występującym w różnych krajach na całym świecie. Możemy się z nim spotkać między innymi w języku angielskim i polskim.

Język młodzieżowy

Yaaas

Jednym z nowych słów angielskiego języka młodzieżowego jest „Yaaas”, którego używa się, żeby wyrazić, np. wielką chęć zrobienia czegoś, gdy zwykłe „Yes” zdaje się być niewystarczające: „Would you like this red velvet, extreme cream cupcake? – Yaaas”.

To bible

Czasownik „to bible” większość z nas kojarzy przede wszystkim z chodzeniem do kościoła lub z modleniem się. Jednak dla nastolatków ma on zupełnie inne znaczenie. „I bible” to inaczej „I swear” albo „I’m not joking”, czyli „Przysięgam” albo „Ja nie żartuję”. To słowo zostało wymyślone przez Kim, Kourtney i rodzinę Kardashianów, występujących w amerykańskim reality show „Keeping up with the Kardashians”.

Basic

Przymiotnik „basic” wydaje się być zwyczajnym słowem, które w języku polskim oznacza – „podstawowy”. Jednakże w przypadku młodzieży ten zwrot może okazać się obraźliwy albo wręcz przeciwnie – pozytywny lub pochwalający jakąś rzecz czy osobę. Słowa „basic” używamy, żeby opisać kogoś pozbawionego cech charakterystycznych, czyli kogoś przeciętnego, zwykłego i nudnego. „Being basic” i „Basic bitch”, dzięki aliteracji, są często odbierane jako wulgaryzmy odnoszące się do kobiety. „Basic bitch” to typ dziewczyny, która marzy o wyjściu za mąż i założeniu rodziny, która zawsze stawia na kobiecy wygląd i specjalnie się nie wyróżnia. Do szczęścia potrzebuje tego, co wydaje się jej podstawowe. Zazwyczaj myśli, że jest wyjątkowa, ale w rzeczywistości jest całkiem normalną osobą.

All the feels!

Pewnie kojarzycie słowo „feels” z czasownikiem „czuć” w trzeciej formie osobowej, ale w slangu nie ma ono z tym nic wspólnego. „Feels” to skrócona forma rzeczownika „feelings” (pl. uczucia), używana w celu wyrażenia ekstremalnych emocji, takich jak tęsknota, smutek, rozpacz, pragnienie czy sentyment, przeważnie wywołanych zobaczeniem czegoś w Internecie. Przykłady zdań zawierających „feels”: „When I saw that dead kitten, my feels just died a little”, “This song gives me all the feels”. W pierwszym zdaniu osoba poczuła się źle lub zrobiło jej się przykro, w drugim natomiast ma dobre samopoczucie. W obu przypadkach mówiono o silnych emocjach.

Zapożyczenia z języka angielskiego

Jeśli chodzi o polską młodzież, także ona mówi swoim specyficznym językiem. Język nastolatków zawiera wiele słów, które są kalkami z języka angielskiego lub delikatnymi formami przekleństw.

Popularnym zapożyczeniem z języka angielskiego w mowie młodzieżowej jest „selfie” albo „sweet focia”, czyli zdjęcie robione sobie samemu „z ręki” czy przez lustro. Nastolatkowie wymyślili do tego wulgarny neologizm „samojebka”, który ma takie samo znaczenie.

Inny anglicyzm używany przez polskich nastolatków to „fame”/„fejm”, oznaczający kogoś znanego, sławnego, przeważnie w Internecie, np. na portalach społecznościowych, takich jak Facebook.

Ale Albania

Ciekawym młodzieżowym sformułowaniem jest „Ale Albania”. Zaskakujące jest to, że nie ma ono nic wspólnego z Albanią, np. z określeniem, że ktoś pochodzi z tego kraju. Oznacza to, że coś jest bezsensowne, absurdalne albo żenujące. Można też tak powiedzieć w odniesieniu do jakiejś osoby, np.:

„- Ty, patrz na tamtego ziomka!

-Noo, widzę, Albania”.

Sztos

Ostatnio często słyszy się słowo „sztos” albo jego zdrobnienie „sztosik”, które określa coś fajnego, kozackiego, extra, wysokiej jakości. Takim „sztosem” przykładowo może być jakaś piosenka: „Kozacka nuta. Po prostu sztos!”

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Jak rozmawiać o pieniądzach? O kasowym slangu.

Jak rozmawiać o pieniądzach? O kasowym slangu.

pieniądzeZbliża się koniec miesiąca, więc chyba wszyscy zaczynamy powoli myśleć o… wypłacie  Nie ma co się oszukiwać, pieniądze są ważną częścią życia.

Niby nie wypada o nich rozmawiać, ale prawie wszystko się wokół nich kręci, zwłaszcza w biznesie. Przecież jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Tak jak wszystko, co często występuje w naszej codzienności, także na nie istnieje mnóstwo slangowych nazw.

Jak mówić o kasie w Stanach? Najbogatsze słownictwo mają chyba amerykańscy raperzy: dough, cheddar (i inne sery), stacks, bands (od gumek recepturek, które spinają pliki banknotów), dead presidents, paper, mint, and fetti (jak confetti). W USA zarabianie pieniędzy jest kwestią dumy narodowej, dlatego istnieje mnóstwo synonimów dla dolara. Najbardziej znane, zwłaszcza z filmów, są bucks, skrót od słowa buckskins pochodzącego jeszcze z czasów handlu wymiennego. Podobnie clams. Poszczególne kwoty także mają swoje nazwy: Benjamins ($100), Jacksons ($20), Hamiltons ($10) and Lincolns ($5), dime (10 centów), nickel (5 centów).
A w ojczyźnie królowej Elżbiety? Great British Pound to najczęściej quid. 10 funtów to tenner, a 5 funtów fiver.

Jak się mają do tego nasze złocisze, dychy, flota i szmal? Cóż, najważniejsze, by były na koncie, prawda?


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!