Lingwistyka śledcza

Lingwistyka śledcza

Zawirowania po 2010 roku

Na przestrzeni kilku lat od wybuchu arabskiej wiosny w Tunezji pod koniec 2010 roku, tempo wydarzeń na świecie bardzo przyspieszyło. Działo się tak wiele, w tak wielu miejscach i sprawach tak istotnych, że wielu publicystów zaczęło pisać o końcu pewnej epoki i początku nowych porządków na światowej scenie politycznej i społecznej. Libia pogrążyła się w zupełnym chaosie po obaleniu i śmierci dyktatora Mu’ammara Kaddafiego, w Syrii wybuchła wojna domowa, powstało i rozrastało się tzw. Państwo Islamskie, Rosja zaatakowała ukraiński Krym, wokół niemalże całej Europy niebezpiecznie rosło napięcie.

Kryzys imigracyjny

Wszystkie te wydarzenia, jak również wiele wcześniejszych, doprowadziły do tego, że w samym 2015 roku granice Unii Europejskiej, uciekając przed wojną, biedą i prześladowaniami, przekroczyło (z pominięciem standardowych procedur imigracyjnych) ponad milion osiemset tysięcy ludzi. W związku ze skalą tych migracji oraz trudnościami z logistycznym i ekonomicznym zorganizowaniem obsługi i rozlokowania tak ogromnych rzesz ludzi zaczęto coraz głośniej mówić o kryzysie imigracyjnym w Europie.

Prawo w normalnych okolicznościach bardzo jasno rozróżnia status imigranta od uchodźcy czy azylanta. Państwa Unii Europejskiej, które miały być miejscem docelowym dla migrantów, nie były ani chętne, ani organizacyjnie zdolne do przyjmowania wszystkich. Zajęto jasne, choć trudne do zrealizowania stanowisko: przybysze o statusie uchodźcy z krajów objętych wojną czy prześladowaniami mogli dostać prawo pobytu oraz wsparcie wynikające z obowiązującego prawa międzynarodowego. Imigranci natomiast pochodzący z krajów, w których nie toczyły się działania wojenne, mieli wracać do siebie. Pojawia się jednak bardzo duże wyzwanie organizacyjne w przypadku tak ogromnej liczby ludzi.

Wyobrażenie o ustaleniu czyjegoś miejsca pochodzenia jest stosunkowo proste – funkcjonariusz odpowiednich służb prosi daną osobę o jakikolwiek dokument tożsamości, na podstawie którego może zweryfikować wszelkie potrzebne mu informacje. I już, sprawa załatwiona. Niestety rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Setki tysięcy ludzi czekających pod granicami Unii Europejskiej i w miasteczkach namiotowych już na jej terenie nie posiadało żadnych dokumentów tożsamości.
Co więcej, kiedy rozeszła się wieść, że prawo pobytu w Europie mogą dostać przede wszystkim uciekinierzy z Syrii, na Bałkanach, przez które prowadził główny szlak migracji, rozkwitł na niewyobrażalną skalę biznes podrabiania syryjskich dokumentów. Wszyscy nagle stawali się Syryjczykami. Jak poradzić sobie z takim problemem? Z pomocą przyszli lingwiści.

Rola lingwistyki w kryzysie imigracyjnym

„Istnieje możliwość przeprowadzenia analizy językowej, która ustali pochodzenie danej osoby” – mówi w wywiadzie dla „Forbesa” prof. Karin Zwaan, koordynatorka Centrum Prawa Migracyjnego Uniwersytetu im. Radbouda w holenderskim Nijmegen, która specjalizuje się w tego typu sprawach. „Europejskie prawo azylowe przewiduje jednak, że to tylko jeden element, który powinien być brany pod uwagę w procedurze przyznawania statusu uchodźcy” – zaznacza.

Jednak w sytuacji ogromnej liczby ludzi do zidentyfikowania i braku jakichkolwiek innych obiektywnych wskazówek zdarza się, że analiza językowa to czynnik decydujący.

„Ten rynek rośnie, kiedy na świecie wybuchają konflikty” – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem „Forbesa” Roderick Martin, jeden z twórców założonej w 2004 roku szwedzkiej firmy Verified. Obok firmy Sprakab, też wywodzącej się ze Szwecji, jest ona jednym z dwóch najważniejszych graczy zajmujących się analizą językową, która ma na celu określenie pochodzenia osób ubiegających się o status uchodźcy.

Początki

„Wszystko zaczęło się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy władze państw skandynawskich zdecydowały się zlecać podmiotom zewnętrznym prowadzenie analiz tego typu. Początki były skromne. Najpierw tę pracę wykonywali tłumacze. Nie mieli wiedzy, jaką mamy teraz. Dziś wszystko dzieje się już w sferze nauki” – przekonuje Lars Johan Lundberg, dyrektor badań i rozwoju w Verified.

Analiza wymowy, składni, fleksji, charakterystyczne słowa, akcenty, dialekty – to wszystko cenne informacje, z których native speaker i językoznawca mogą wyciągnąć wiele wniosków. Jeśli sprawdzana osoba mówi, że pochodzi z północnej Syrii, to najpierw przechodzi wywiad z native speakerem również pochodzącym, o ile to możliwe, z tego regionu, następnie nagranie wywiadu jest odsłuchiwane ponownie przez tego samego lub innego native speakera, po czym przekazywane do językoznawcy, który prowadzi dalszą analizę. Wyniki są prezentowane na skali – w jakim zakresie wyniki analizy pokrywają się z tym, co badany powiedział na początku.

Łatwo jest o pomyłkę, dynamika przemieszczeń ludności jest ogromna, czasem poszczególne grupy etniczne, nawet bardzo od siebie oddalone geograficznie, zachowują spójność językową, natomiast inne wykształcają swoje dialekty poprzez kontakty z innymi społecznościami i pozostają pod ich wpływem. Zdarza się też, że nie ma po prostu odpowiedniej wiedzy na temat danych grup dialektów oraz zależności między nimi. Dlatego też analitycy językowi zastrzegają, że szczególnie w sytuacjach, w których waży się ludzkie życie, nie powinna to być jedyna droga do ustalenia koniecznych informacji.

Warto przeczytać:

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

5 branż, dla których przekład ma kluczowe znaczenie

5 branż, dla których przekład ma kluczowe znaczenie

W czasach masowej globalizacji rozwój na skalę międzynarodową ma kluczowe znaczenie dla wielu firm. Nawet najmniejsze z nich mogą zmierzyć się z koniecznością obsługi zagranicznych klientów, którzy posługują się innymi językami. Dlatego usługi tłumaczeniowe przydadzą się każdej branży, która staje do walki o dominację na międzynarodowym rynku (albo przynajmniej chce rozszerzyć swoją działalność). Na pewno zaś tym pięciu sektorom nie uda się osiągnąć sukcesu bez współpracy z dobrymi tłumaczami:

1. Turystyka

Tprzekłado obszar biznesu od zawsze uzależniony od jakości przekładu. Obecnie rozwija się coraz szybciej ze względu na postępujący proces globalizacji. Istnieją kraje w całości utrzymujące się z turystyki.
Przekład jest istotny dla wszystkich aspektów branży turystycznej i towarzyszą wczasowiczom na każdym etapie wypoczynku. Od wyboru ulotki wakacyjnej w ich ojczystym języku, przez rezerwację hotelu, międzynarodowy lot (na lotnisku przecież pojawią się ogłoszenia i tablice w wielu językach), aż po lekturę menu w zagranicznych restauracjach i zwiedzanie atrakcji turystycznych z pomocą wielojęzycznych przewodników.
Tłumaczenia dla branży turystycznej mają za zadanie przede wszystkim ułatwić komunikację i rozreklamować dany region czy ofertę. Istotne jest więc, aby teksty były zrozumiałe i brzmiały naturalnie dla osób posługujących się danym językiem, a przy tym zachowywały poprawność nie tylko językową, ale i kulturową.
Dobrej jakości przekład stoi także za efektywną komunikacją wewnątrz branży. Biura podróży, organizatorzy atrakcji czy linie lotnicze zawierają umowy z zagranicznymi partnerami przy tworzeniu wakacyjnych pakietów i uzgadnianiu cen. Przy uzgadnianiu tego typu kontraktów biznesowych konieczne są wysokie kwalifikacje językowe lub korzystanie z pomocy tłumaczy.

2. Produkcja oprogramowania

Może to nie tak oczywiste, jak w przypadku turystyki, ale produkcja oprogramowania staje się biznesem coraz bardziej zglobalizowanym. To właśnie tłumaczenia gwarantują mu sprawne działanie. Specjaliści z całego świata współpracują, by przesunąć jeszcze dalej granice możliwości komputerów. Zagraniczni inwestorzy poszukują najzdolniejszych freelancerów, a proces ich zatrudniania wymaga przeprowadzenia rekrutacji na wielu płaszczyznach, w więcej niż jednym języku, dlatego w tej dziedzinie przekład bez wątpienia będzie jeszcze długo mieć kluczowe znaczenie.
Oprócz pośredniczenia w międzynarodowych relacjach biznesowych przekłady przyczyniają się również do rozwoju samych programów komputerowych. Wraz z coraz szybszym rozwojem rynku nowych technologii zwiększa się także ilość języków narodowych, którymi posługują się ich użytkownicy. Lokalizacja oprogramowania wymaga niezwykle kompetentnego przekładu, aby zapewnić nowej aplikacji błyskawiczny sukces na całym świecie. W tworzeniu osobnych wersji językowych uczestniczą zazwyczaj najlepsi lingwiści znający się nie tylko na języku i przekładoznawstwie, ale również na tajnikach IT oraz dziedzinach, których dotyczy dany program.

3. Rekrutacja

Jako że ludzie myślą coraz bardziej globalnie, firmy zaczynają zatrudniać pracowników z całego świata. W obrębie Unii Europejskiej osoby porozumiewające się różnymi językami mogą się swobodnie przemieszczać, by pracować w wielu krajach. Nawet poza Unią odsetek migracji zawodowych jest z każdym rokiem coraz wyższy.
Z uwagi na te okoliczności, firmy mające za zadanie rekrutację najlepszych kandydatów na dane stanowisko szukają ich nie tylko na rynkach lokalnych. Oznacza to konieczność redagowania ogłoszeń w wielu językach, aby trafić do jak największej liczby specjalistów i znaleźć tych najlepszych.
Międzynarodowa rekrutacja zyskuje na popularności w wielu branżach. Najlepszym przykładem jest brytyjska firma NHS (National Health Service), w której ponad jedna czwarta zatrudnionych lekarzy to obcokrajowcy. Lekarze ci oczywiście doskonale porozumiewają się po angielsku, niemniej przeprowadzanie rekrutacji na podobne stanowiska wymaga przygotowania doskonale przetłumaczonych materiałów i świetnej znajomości lokalnych praktyk rekrutacyjnych.

4. Dyplomacja

Tak jak w turystyce, również w dyplomacji w zasadzie wszystko zależy od jakości tłumaczenia. Tradycyjnie dyplomacji nie określa się jako „branża”, ponieważ dotyczy ona jedynie wybranych osób z wyższych sfer oraz przedstawicieli służb cywilnych dbających o dobre stosunki państwa z zagranicą. Obecnie jednak możemy obserwować zjawisko zwane „dyplomacją sektora prywatnego”. Wymaga one od prywatnych przedsiębiorstw utrzymywania stosunków dyplomatycznych z rządami różnych krajów.
Zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym świat dyplomacji nie może się obyć bez tłumaczy – tych towarzyszących oficjelom na spotkaniach, tłumaczy kabinowych relacjonujących przemówienia na posiedzeniu ONZ czy pracujących stacjonarnie nad tłumaczeniem raportów i innych dokumentów o kluczowym znaczeniu dla współpracy firmy z zagranicznym rządem.
Tłumacz pracujący dla świata dyplomacji powinien nie tylko legitymować się doskonałością w swoim zawodzie, ale również umieć odnaleźć się w świecie konwenansów i protokołu dyplomatycznego. Chodzi między innymi o znajomość takich zasad jak precedencja (pierwszeństwo) czy właściwe tytułowanie.

5. Dziennikarstwo

Mimo że branża dziennikarska wydaje się zagrożona przez media społecznościowe i rozpowszechnianie fałszywych informacji, ma ona wciąż kluczowe znaczenie dla społeczeństwa, a co za tym idzie – wciąż ściśle wiąże się z przekładami.
W obecnie panującej globalnej sytuacji politycznej wiele faktów ma znaczenie nie tylko lokalne, ale także międzynarodowe, co oznacza, że dziennikarze z całego świata muszą na bieżąco śledzić istotne wydarzenia w wielu krajach, niejednokrotnie bardzo egzotycznych. Nie mogą się ograniczać do swojego najbliższego otoczenia.
Przekład w branży dziennikarskiej jest wykorzystywany wielorako. Bywa, że tej czynności podejmują się sami dziennikarze, tłumacząc swoje artykuły. Przekładu często wymagają dokumenty dostarczane im przez światowe agencje, konieczne jest również uczestniczenie tłumaczy ustnych w wywiadach z zagranicznymi specjalistami. W dziennikarstwie, gdzie liczy się przede wszystkim wiarygodność, ale i szybkość przekazywania informacji, ogromne znaczenie ma praca doskonałych tłumaczy, którzy potrafią pod presją czasu przełożyć kluczowe informacje z jednego języka na drugi, nie tylko nie gubiąc przy tym sensu całości i ważnych elementów treści, ale także nawet najdrobniejszych szczegółów oraz subtelności stylistycznych.

 

Zapraszamy do bezpłatnej wyceny.


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 2.

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 2.

Zapraszamy na część drugą artykułu o zmianach, na jakie należy zwrócić uwagę będąc tłumaczem z branży finansowej lub zleceniodawcą tych usług.
tłumacze z branży finansowejHandel międzynarodowy

To jedna z najbardziej oczywistych branż, w których tłumacze są nieodzowni. Nic nie zapowiada, by miało zabraknąć dla nich pracy. Globalizacja ma się bowiem świetnie i każdego dnia tworzone są miliardy dokumentów transakcyjnych, które oczywiście wymagają przetłumaczenia. Warto być jednak obeznanym w nowych wątkach, które pojawiły się niedawno w dziedzinie handlu zagranicznego. Są to między innymi: rozwój drugiej fali tzw. wschodzących rynków, będących potencjalnymi potęgami gospodarczymi, oraz nierównomierne rozłożenie równowagi gospodarczej.

Tłumacz z branży handlu zagranicznego pomaga przede wszystkim w szybkim osiągnięciu porozumienia między sprzedającym a kupującym. Ilość pracy tłumacza jest wciąż się zwiększa, ponieważ w obecnym klimacie ekonomicznym z każdym dniem wzrasta liczba międzynarodowych transakcji. Na szczęście łatwo o dostęp do niezbędnych informacji – statystyk, raportów, choć terminologia jest często charakterystyczna dla każdej firmy z osobna. Branża handlu zagranicznego rozwija się nadzwyczaj szybko, zwłaszcza w dziedzinie technologii i sprzedaży detalicznej. Preferencje klientów ulegają gwałtownym zmianom. Z tego powodu także tłumacze muszą umieć przewidywać, firmy z jakiego obszaru usług czeka rozwój, a wraz z nim większe zapotrzebowanie na tłumaczenia.

 Usługi finansowe

Ogólnym terminem „usługi finansowe” często określa się kilka różnych aktywności związanych z finansami. Są to np.: zarządzanie aktywami i funduszami inwestycyjnymi, usługi maklerskie, bankowość, pośrednictwo, obsługa klientów indywidualnych, wymiana walutowa. Dziedziny te stanowią samo sedno branży finansowej, a co za tym idzie – opierają się na częstych kontaktach międzynarodowych, co oczywiście oznacza kolejne pole działalności dla tłumaczy.

Od października 2011 roku Komisja Europejska pracowała nad propozycjami reform legislacyjnych dotyczących dyrektywy rynków i instrumentów finansowych, które to zmiany prowadziłyby do przeformułowania rynków finansowych oraz produktów i usług bankowych, które dostarczają firmy na terenie całej Unii Europejskiej. Dzięki nim poprawiłaby się przejrzystość systemów finansowych oraz zarządzanie nimi. Na reformach skorzystają przede wszystkim amerykańscy podatnicy. Zahamują one odpływ ich środków na rzecz programów wspierających osłabione kryzysem europejskim banki, a także inni klienci, ponieważ zmiany ograniczą szkodliwe praktyki usługodawców. Jak można się spodziewać, reformy wiążą się z koniecznością zapoznania się z nowym systemem i wytycznymi, co musi zrobić każdy tłumacz pracujący dla sektora usług finansowych. Na szczęście zmiany raczej nie nastąpią gwałtownie, ponieważ praca nad nimi wiąże się z politycznymi debatami i dużą ilością biurokracji.

Ubezpieczenia

Dokumenty ubezpieczeniowe są jednymi z najtrudniejszych, z jakimi pracują tłumacze finansowi. Co więcej, właśnie wprowadzany jest w życie system Solvency II, który ujednolici sposoby raportowania firm ubezpieczeniowych w różnych krajach. Solvency II ma prowadzić do ściślejszego uzależnienia wysokości kapitału od wielkości ryzyka, które podejmują firmy. Uwzględnia on standardy sprawozdawczości zgodne z wymogami IASB (International Accounting Standard Board).

Dla tłumaczy oznacza to naturalnie konieczność zapoznania się ze wszystkimi wytycznymi. Ten obszar finansów ma nieco mniej międzynarodowy charakter niż inne, co w pewnym stopniu ułatwia pracę. W samej terminologii nieczęsto następują zmiany, choć ilość wiarygodnych źródeł może nie być duża, z uwagi na złożoność i mało przejrzysty charakter materiałów.

Zarządzanie inwestycjami

Zarządzanie aktywami i funduszami to dziedzina, która wbrew pozorom również generuje dużo zleceń dla tłumaczy, ponieważ inwestorzy z różnych krajów muszą być na bieżąco informowani o wszystkich ruchach w tym sektorze. Od czerwca 2011 działy funduszy inwestycyjnych są zobligowane do zastąpienia dotychczasowych uproszczonych dokumentów opisujących procedury szczegółowymi raportami o każdej kategorii jednostek danego funduszu. Muszą one być opublikowane w przynajmniej jednym języku obowiązującym w każdym kraju, w którym dany fundusz jest sprzedawany.

Tłumacz sektora inwestycyjnego musi zmierzyć się z obszerną i skomplikowaną terminologią branżową, która na dodatek często się zmienia, z uwagi na niematerialny charakter rynku funduszy inwestycyjnych oraz rosnący wpływ marketingu.

 Sektor publiczny

Kontrolę nad sektorem publicznym w każdym kraju sprawują władze państwowe, stanowe lub regionalne i choć wydawać by się mogło, że nie znajdują się one wśród głównych nabywców usług finansowych, obecna sytuacja ekonomiczna sprawia, że coraz częściej są rozliczane ze swoich działań, w tym z decyzji finansowych. Podlegają także zagranicznym inwestorom. Dlatego ilość dokumentów finansowych wydawanych i tłumaczonych przez władze państwowe i regionalne, a także samorządowe wciąż rośnie. Większość rządzących z państw strefy euro próbuje też na różne sposoby zredukować powstałe deficyty oraz przedstawić międzynarodowej opinii publicznej podjęte przez siebie inicjatywy i osiągnięcia. Rezultatem jest zwiększone zapotrzebowanie na tłumaczenia.

Na podstawie powyższych informacji można stwierdzić, że tłumacze z branży finansowej spotkają się w swojej pracy z wieloma istotnymi zmianami. Zmiany te wpłyną zarówno na liczbę zleceń, jak i na ich rodzaj. Najważniejsze, by tłumacz był doskonale zaznajomiony z najnowszymi regulacjami dotyczącymi sektora, dla którego pracuje, a także stale weryfikował informacje. Pracy będzie bez wątpienia więcej, a wymagać ona będzie czujności, poszerzania wiedzy, umiejętności docierania do mało rozpowszechnionych danych oraz elastyczności.

O tłumaczeniach finansowych więcej można przeczytać TUTAJ.


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 1.

Nowe wyzwania dla tłumaczy z branży finansowej- część 1.

branży finansowejDziś przedstawiamy pierwszą część obszernego artykułu o tłumaczeniach finansowych. Mamy nadzieję, że z wiedzy w nim zawartej skorzystają nie tylko sami tłumacze z branży finansowej, ale również potencjalni zleceniodawcy, a także wszyscy inni, którzy szukają informacji o tego typu usługach.

Tłumaczenia dla branży finansów to szczególny rodzaj przekładu. Są one wyjątkowo istotne, ponieważ globalizacja sprawiła, że firmy i banki mogą mieć swoje oddziały na całym świecie. Konieczność operowania mnóstwem dokumentów powoduje, że tłumaczenia są potrzebne tej branży jak nigdy dotąd. Jak każda branża, i ta ma swoją specyfikę, której zasadnicza cecha to konieczność stosowania przy przekładzie precyzyjnych technik dobranych specjalnie dla danego sektora działalności finansowej oraz doskonałej znajomości terminologii. Tak jak przy wysyłaniu przelewu nie możemy pomylić numeru konta, tak tłumacz specjalizujący się w finansach nie może sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Dlatego pierwszym, bardzo istotnym krokiem tłumacza jest dokładne zapoznanie się z tekstem źródłowym i jego szczegółowa analiza.

Instytucją, która obecnie w największym stopniu korzysta z usług tłumaczy finansowych, jest Europejski Bank Centralny. W strefie euro znajduje się teraz osiemnaście państw wspólnoty. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu tłumaczenia. Mimo że angielski jest oficjalnym językiem urzędowym, większość państw woli pracować z dokumentami przetłumaczonymi na swoje języki ojczyste. Ponieważ w grę wchodzą ogromne sumy pieniędzy, a także zaufanie do światowych organizacji, tłumacz takiej instytucji jak Europejski Bank Centralny pracuje pod wielką presją. Aby osiągnąć sukces w tak elitarnym środowisku, musi on posługiwać się szeroką wiedzą z zakresu bankowości i finansów, efektywnie organizować swoją pracę oraz być wyjątkowo uważny i skupiony na szczegółach. Wspomniane wymagania dotyczą nie tylko tłumaczy pracujących dla prestiżowych środowisk rządzących, ale również tych wykonujących zlecenia dla firm.

 

Księgowość

Jedną z podstawowych dziedzin, jakimi zajmuje się tłumacz z branży finansowej, jest księgowość. W ostatnich 16 latach przeciętne sprawozdanie finansowe zwiększyło swoją objętość o około 52%. Oznacza to więcej pracy dla tłumaczy. Niedawno zaczęły obowiązywać międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej, których wytyczne muszą być stosowane w „języku księgowości”. Tłumacze finansowi muszą brać pod uwagę nowe normy i dokładnie je poznać, a nie należą one do mało skomplikowanych. Normy te opierają się głównie na zastosowaniu ściśle określonej terminologii. Niestety nie we wszystkich językach opracowane zostały już materiały, do których może odnieść się tłumacz w poszukiwaniu wiedzy. Co więcej, wspomniane standardy są co roku aktualizowane.

 

Audyty

W obliczu kryzysu finansowego Unia Europejska wyszła z inicjatywą dosyć obszernych zmian obejmujących tłumaczy-audytorów.

Główne ich założenia dotyczą:

  • zmniejszenia konkurencji poprzez wprowadzenie nowych wymagań co do przetargów i wyznaczania audytorów;
  • wyeliminowania odnotowanych zagrożeń dla niezależności rewidentów, wynikających z rotacji kadr firm audytorskich oraz ograniczeń usług innych niż audytorskie.

Podobne zmiany mają zostać wprowadzone w USA. O ile nie wpłyną one na językowy aspekt pracy tłumaczy, to skomplikują nieco kwestię warunków zatrudnienia audytorów. Na szczęście nie zapowiada się, by reformy, o których mowa, miały być bardzo złożone, zadbano również, aby dostępne były wszystkie niezbędne informacje ich dotyczące.

Bankowość

Bankowość to jedna z oczywistych dziedzin pracy tłumaczy z branży finansowej, w której również konieczne jest śledzenie na bieżąco wszelkich innowacji. W czasie ostatniego kryzysu finansowego opracowano na przykład ogólnoświatowy system regulacji prawnych pod nazwą Basel III, który zakłada stosowanie zasad adekwatności kapitałowej, przeprowadzanie oceny ryzyka za pomocą odpowiednich analiz i testów oraz pracę nad ulepszeniem przejrzystości cen i płynności rynku. Przy okazji tworzenia Basel III powstały tysiące dokumentów, których przetłumaczenie było nieodzowne dla skutecznej pracy nad zmianami. W dokumentach tych zawarto mnóstwo skomplikowanych wyliczeń mających określić właściwe stawki rezerw dla banków. W tekstach pojawia się też wiele specyficznych sformułowań związanych ściśle z samym systemem Basel III, z którą to terminologią obeznani są tylko specjaliści z Unii, co sprawia, że dostęp do informacji jest dla tłumaczy zwykle mocno ograniczony.

 

Biznes

Spowolnienie ekonomiczne wpłynęło w ten czy inny sposób na wszystkie formy biznesu, niezależnie od wielkości, lokalizacji i branży. W rezultacie przedsiębiorstwa zatrudniają profesjonalnych doradców, którzy pomagają im zmierzyć się z wyzwaniami, między innymi brakiem płynności finansowej, reorganizacją czy wymaganiami regulacyjnymi. Firmy specjalizujące się w doradztwie i konsultingu są częstymi klientami tłumaczy z branży finansowej, ich usługi są bowiem wielowymiarowe, tak jak aspekty ekonomii. Opierają się najczęściej na restrukturyzacji oraz wykrywaniu i zapobieganiu nadużyć, z którymi to obszarami wiąże się później praca zatrudnionych tłumaczy. Trudno jednoznacznie określić zakres tematyczny zleceń, każda firma ma bowiem właściwy tylko sobie profil działania, a tendencje w biznesie zmieniają się bardzo szybko, z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na jedne usługi, a zanikające na inne.

C.d.n.

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

Dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

W Światowym Dniu Jakości prezentujemy odpowiedź na pytanie, które każdemu, kto korzysta z usług profesjonalnych i doświadczonych tłumaczy, na pewno zaświtało w głowie.

A więc…

dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

dlaczego tłumaczenia są takie drogiePytanie to jest w pełni uzasadnione, zwłaszcza, że rozpiętość cen na rynku jest spora, warto więc wiedzieć, z jakiego powodu jedne biura tłumaczeń podają ceny wyższe niż inne. Sprawa jest dość złożona.

Po pierwsze, naprawdę dobrych specjalistów jest niewielu, czyli mamy do czynienia z typowym mechanizmem rynkowym, jakim jest prawo popytu i sprzedaży. Zapotrzebowanie na tłumaczenia specjalistyczne, np. prawnicze, techniczne czy medyczne jest duże, natomiast tłumaczy znających odpowiednie słownictwo czy zagadnienia – mało. Szczególnie w językach innych niż te najpopularniejsze (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski). Wykwalifikowani tłumacze mogą zatem żądać wyższych stawek za swoje usługi – i to robią.

Po drugie, profesjonalne biura, takie jak nasze, zatrudniają wyłącznie zawodowych tłumaczy, a nie studentów czy osoby “po prostu” znające dany język. Tłumacze ci prowadzą własną działalność, płacą podatki i mają różne koszty własne, co też wpływa na ich stawki.

Po trzecie, nie wierzymy w cuda i nie dajemy się skusić pozornym okazjom, jakim są zaskakująco niskie stawki. Jeżeli ktoś proponuje wykonanie tłumaczenia za niewielkie pieniądze, kryje się za tym jakaś pułapka: najczęściej słaba jakość, a często także nieterminowość realizacji tłumaczenia, co z kolei może doprowadzić do poważnych problemów.

Po czwarte, tanie tłumaczenie często wymaga poprawiania, które z kolei nie jest tanie. Wyższa cena wskazuje, że masz do czynienia z zawodowcami: poważnymi tłumaczami, native speakerami języka docelowego, gwarantującymi wysoką jakość, ergo: wyniki ich pracy nie będą wymagać kosztownych napraw.

Po piąte, doświadczone biuro tłumaczeń posiada kosztowne ubezpieczenie od błędu w sztuce. Dzięki niemu w przypadku niewywiązania się przez zatrudnianego przez nas tłumacza ze zobowiązań (co niestety zawsze jest możliwe, ponieważ żaden człowiek nie jest maszyną) biuro pozostaje wypłacalne i może szybko zareagować na sytuację.

Wniosek: patrz na wartość, a nie tylko na cenę!

Zapłacenie wyższej ceny, nawet bardzo uzasadnionej, będzie trochę boleć. Jednak jeśli wziąć pod uwagę coś więcej, niż tylko koszt, czyli skupić się na wartości usługi i komforcie, które ta cena zapewnia, okazuje się, że ból znika.

Filozofią FROM-TO zawsze była jakość, czyli dbanie o reputację Klientów oraz zapewnianie im komfortu poprzez realizowanie zleceń szybko i bezbłędnie. Już ponad stu Klientów doceniło nasze podejście i współpracuje z nami. Nasi Klienci są przekonani, że nie ma w biznesie nic ważniejszego niż jakość i rzetelność. Wielu z nich wcześniej sparzyło się na tanich tłumaczeniach, których poprawa kosztowała ich potem mnóstwo pieniędzy, a straty finansowe nie były jedynymi. Straty wizerunkowe są niezwykle dotkliwe i wymagają mnóstwo czasu na naprawienie.

Trudno znaleźć biuro tłumaczeń, które staranniej dobiera tłumacza do danego zlecenia. Poświęcamy wiele czasu na drobiazgowe analizowanie tekstu i potrzeb klienta, dzięki czemu efekt końcowy nie wymaga poprawek. Cechuje nas profesjonalizm pasjonatów, którzy wiedzą jak ważny jest wizerunek firmy i nie pozwolą, by jakikolwiek błąd, nawet tak drobny jak przecinek w złym miejscu, zaważył na jakości Twojej oferty lub innego tekstu, który dla Ciebie tłumaczymy.

Co więc masz w cenie za nasze usługi? Pewność, że zostanie Ci dostarczone na czas tłumaczenie wykonane i sprawdzone przez native speakerów, specjalistów w dziedzinie, której dotyczy Twój tekst.


Czyli, krótko mówiąc, płacisz za swój święty spokój!


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

Jako tłumacze dobrze wiemy czym charakteryzuje się tłumaczenie i jakie są jego rodzaje. Bardzo często jednak zleceniodawcy nieobeznani z naszą branżą mylą pracę tłumacza z innymi działaniami powiązanymi z tekstem. Nie znają też specyfiki zawodu oraz procesów, które prowadzą do ostatecznego wyniku. Jak więc sprecyzować zlecenie, by otrzymać dokładnie to na czym nam zależy? Ile to musi kosztować i dlaczego tak drogo? A może tylko tak się wydaje? Poniżej przedstawiamy jedenaście podstawowych założeń, które należy mieć na uwadze stawiając pierwsze kroki we współpracy z tłumaczami.

1. Tłumaczenia nie są już małym, niszowym rynkiem

tłumaczenieW 2012 roku międzynarodowy rynek usług związanych z językami obcymi osiągnął wartość ponad 33 bilionów dolarów, z czego największa część to przekłady pisemne wraz z tłumaczeniem stron internetowych i lokalizacją oprogramowania.
Przeważająca ilość tych zadań jest realizowana przez niewielkie biura. Na całym świecie istnieje imponująca ich liczba- około 26 tysięcy. Firmy te koordynują projekty w wielu językach naraz, często poprzez pliki w różnych formatach, różnorodne procesy i narzędzia. Na całym świecie mieszkają setki tysięcy profesjonalnych tłumaczy pisemnych i ustnych. Niektórzy mają stałych klientów, większość jednak to freelancerzy pracujący dla biur.

 

 

2. Zapotrzebowanie na tłumaczenia nie mija

Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy szacuje, że do 2020 roku tylko w USA będzie zapotrzebowanie na 83 tysiące tłumaczy. Ich rynek pracy między 2010 a 2020 rokiem ma powiększyć się o 42%, co znacząco przewyższa wzrost zatrudnienia wśród innych zawodów. Globalnie, roczny wzrost rynku tłumaczeń wynosi 12,17%.

3. Tłumaczenie na jeden dialekt danego języka nie wystarczy

Jeden dialekt to za mało. N całym świecie istnieje na przykład 26 odmian hiszpańskiego. Jedna wersja tekstu dla wszystkich hiszpańskojęzycznych krajów nie jest najlepszym pomysłem. Być może zostanie zrozumiana, jednakże wersje w regionalnych dialektach, przesycone lokalnym slangiem i wpływami kulturowymi pozyskają większe grono odbiorców. Dla biznesu lepiej więc jest zwracać się do potencjalnych klientów w najlepiej znanym im języku.

4. Nie, tłumaczenia nie są drogie

To prawda, pomysł, by płacić profesjonaliście z zewnątrz, by wykonał świetną robotę jako tłumacz może wydać się nonsensowny dla tych, którzy uważają, że mogą uzyskać tak samo dobre rezultaty zatrudniając amatora, która po prostu zna dwa języki.
Niemniej, rozważcie proszę jak poważne mogą być konsekwencje nieprofesjonalnego tłumaczenia, np. tekstu na Wasz firmowy blog. Niedoświadczony tłumacz może zrobić niezliczoną ilość błędów, ponieważ nie wystarczy po prostu znać język obcy. Liczy się jeszcze obeznanie z wieloma innymi czynnikami wpływającymi na jakość tłumaczenia. W rezultacie firmy chcąc zaoszczędzić, płacą za błędy, a potem dodatkowo za ich naprawienie. Chyba lepiej więc od razu zlecić zadanie profesjonaliście, który da gwarancję perfekcyjnie wykonanego zadania.

5. Tłumaczenie to nie jest wymiana jednych słów na inne

Gdyby na tym polegało tłumaczenie, komputerowe translatory w zupełności by nam wystarczyły. Jednak przekład to struktury zdań, ciągi zdarzeń, idee, opowieści, obrazy, kultura. Teoretycy przekładoznawstwa powtarzają, że tłumaczenie nigdy nie jest skończone Po dziesiątym sprawdzeniu może wydawać się perfekcyjne, jednak za jedenastym razem i tak zmienisz jakiś szczegół. Co więcej, żadne tłumaczenie nigdy nie będzie takie samo, gdy przetłumaczy je inna osoba. Oddaj tekst dwudziestu świetnym tłumaczom, a uzyskasz dwadzieścia rewelacyjnych, ale różniących się od siebie wersji.

6. Precyzyjne tłumaczenie nie może być darmowe

W sieci panuje spore zamieszanie dotyczące darmowych translatorów online. Oczywiście są one bardzo przydatne, na przykład, gdy trzeba szybko zrozumieć ogólne przesłanie tekstu takiego jak wpis na blogu, recenzja produktu, czy e-maila. Jednakże tłumaczenie maszynowe jest dopuszczalne jedynie, gdy w grę wchodzi zrozumienie tekstu generowanego przez użytkowników, na przykład w serwisach typu Booking.com. Niestety, technologia komputerowa nie jest jeszcze tak zaawansowana, by dokładnie przełożyć istotne, bardziej zróżnicowane treści. Powodem są algorytmy, na których opiera się działanie automatycznych translatorów. Nie zastąpią one pracy człowieka, który zrozumie kontekst tekstu, subtelne niuanse i regionalne słownictwo. Pamiętajmy, że tłumaczenie nie jest zamianą jednego słowa na drugie.
Specjaliści twierdzą, że komputerowe narzędzie do tłumaczenia nigdy nie będzie w stanie zastąpić człowieka, ponieważ nie rozumie ono istoty języka, jego subtelności oraz nieustannych zmian, które na co dzień zachodzą we wszystkich językach świata. Darmowe translatory nigdy nie oddadzą złożoności tekstów literackich czy specjalistycznych.

7. Tłumaczenie tekstów nie jest proste

Praca nad przekładem może być naprawdę złożona, drobiazgowa i wyczerpująca. Trzeba skupić się jednocześnie na dwóch tekstach, nieustannie zmieniając schemat myślenia językowego. Tłumacz musi najpierw przeczytać i dogłębnie pojąć informacje źródłowe, by później „przetrawić je” i z wielką dokładnością oddać sens w drugim języku. To wymaga posługiwania się niezwykle bogatym słownictwem i rejestrowania subtelności językowych takich jak metafory, frazowanie wypowiedzi, jej ton i intencja. Doświadczenie i czas poświęcony rozwijaniu swoich umiejętności są niezbędne do wykonywania dobrych przekładów.

8. Tłumaczenie wykonane przez duże biuro nie zawsze jest lepsze

Niektórzy sądzą, że zlecając tłumaczenie dużej firmie otrzymają efekt najlepszej jakości, ponieważ zatrudnia ona tysiące tłumaczy i obsługuje setki języków.
Jednakże nie zawsze jest to prawdą. Jeśli potrzebujesz przekładu tylko na jeden język lub w specjalistycznej dziedzinie, często lepiej poszukać mniejszego biura. Duże agencje skupiają się najczęściej na obsłudze znaczących klientów biznesowych, którzy zlecają bardzo obszerne projekty, jest to dla nich bowiem najbardziej opłacalne. Warto więc czasem rozważyć powierzenie zadania mniejszemu biuru, który potraktuje zlecenie priorytetowo.

9. Tekst przetłumaczony przez jedno biuro, a sprawdzony przez inne, nie zawsze jest dobrym testem jakości

Niektórzy myślą, że wykazują się rozwagą zlecając tłumaczenie jednej agencji, a potem jego sprawdzenie innej. Nie jest to jednak tak dobry pomysł jak mogłoby się wydawać. Dlaczego?
Po pierwsze, to drugie biuro skupia się z całą mocą na odnalezieniu błędów. Czasem nawet tam, gdzie one niekoniecznie występują (pamiętajmy, że każdy tłumacz przełoży tekst inaczej, nie znaczy to jednak, że inna wersja jest zawsze błędna, często jest to kwestia po prostu wyboru alternatywnego słowa lub struktury). Wszystko po to, by wydać się bardziej kompetentnymi i osiągnąć lepszy zysk (poprawienie złego tłumaczenia jest płatne więcej niż samo sprawdzenie tekstu).
Po drugie, klient jest zmuszony poświęcić dużo więcej czasu nadzorując zlecenie i pośrednicząc między dwoma biurami usiłując uzyskać obiektywny rezultat. W grę wchodzą niestety ambicje tłumaczy, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że to ich praca jest lepsza. Zamiast współpracować, specjaliści konkurują ze sobą, a to zawsze odbija się na jakości tłumaczenia i czasie realizacji.

10. Przekład nie będzie lepszy po sprawdzeniu jakości, ale po udoskonaleniu jakości

Kontynuując myśl – pracując nad jakością przekładu należy skupić się nie na wynajdywaniu błędów, ale na jak najlepszym przełożeniu tekstu od samego początku. Zasada jest porównywalna z innymi dziedzinami – każdy woli kupić od razu świetnie działającą drukarkę, niż w domu odkryć kilkanaście błędów fabrycznych, prawda?
Jest wiele sposobów, by ulepszać tłumaczenie jeszcze podczas pracy nad nim. Najskuteczniejsze jest zatrudnienie tłumaczy i korektorów posiadających niezbędne narzędzia, które pozwolą im jak najlepiej zrozumieć kontekst i podkreślić najważniejsze cele, które charakteryzują tekst. Zespoły tłumaczy posiadających wiedzę, doświadczenie oraz cały arsenał profesjonalnych słowników, programów, baz kontekstowych i innych materiałów, które służą nieocenioną pomocą przy doskonaleniu przekładu, wykonają pracę o wiele efektywniej niż tłumacz bez wspomnianego zaplecza.

11. Tłumaczenie nie będzie dobre jeśli materiał źródłowy zawiera błędy

Spory procent błędów w tłumaczeniach wynika z faktu, że tekst źródłowy jest słabo napisany lub niejasny. To jak z pracą malarza – jeśli ściana ma zadrapania i pęknięcia, może on tylko próbować zakryć wady warstwami farby, ale rezultat będzie daleki od perfekcji.
Jeśli zdanie może być zrozumiane na kilka różnych sposobów, tłumacz musi odgadnąć, co miał na myśli autor pierwowzoru. Zazwyczaj tłumacze nie mogą skonsultować się z autorami, by uściślić wątpliwości, polegają więc na własnej intuicji i doświadczeniu, ale to oczywiście może prowadzić do błędów, które jednak nie zawsze są winą tłumacza.

Zapraszamy do BEZPŁATNEJ WYCENY!

Na podstawie: 11 things that translation is not/ business2community.com

Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!