Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Języki afrykańskie

Słyszeliście może o języku hausa? Albo o języku xhosa lub całej grupie języków mlaskowych? To niemalże nieznane mieszkańcom Europy czy Azji języki afrykańskie, które są używane przez dziesiątki milionów ludzi w całej Afryce Subsaharyjskiej. Język hausa to język ojczysty ludu Hausa, zamieszkującego głównie Niger i północną Nigerię. Jest jednak używany jako język handlowy na terenach od Morza Czerwonego po Wybrzeże Kości Słoniowej. Xhosa z kolei to czołowy przedstawiciel rodziny języków bantu, do których zaliczają się również bardziej znane suahili czy zulu, używany głównie w RPA i Lesotho.

Można by powiedzieć, że z pragmatycznego punktu widzenia jest to tylko mało istotna lingwistyczna ciekawostka. Gdy jednak przyjrzymy się temu tematowi bliżej, okaże się, że pojawia się bardzo duże „ale”.

Rozwój rynku Afrykańskiego

Owo „ale” to robiące na światowej opinii publicznej coraz większe wrażenie zmiany, ich tempo oraz skala. Wrażenie to jest wywoływane między innymi przez liczby: Afryka Subsaharyjska to rynek zbytu liczący prawie miliard ludzi, najszybciej rosnąca klasa średnia na świecie. Tereny te to oczko w głowie chińskich, indyjskich, a ostatnio również japońskich inwestorów. Sześć krajów afrykańskich jest na liście 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata, rynek modowy osiąga w tym roku wartość 31 miliardów dolarów, rynek technologii mobilnych ma osiągnąć do 2020 roku wartość 142 miliardów dolarów. Pojawił się również boom na usługi fintech, błyskawicznie rozwija się rynek najnowocześniejszych rozwiązań energetycznych – branże o dwucyfrowych wzrostach w tym regionie można wymieniać bez końca.

Początki inwestycji na rynku Afrykańskim

Tym, co z początku zwróciło uwagę światowej finansjery, było narastające, gigantyczne zaangażowanie inwestorów z Chin. Mowa zarówno o tych prywatnych, jak i o wielkich państwowych konglomeratach, które w ciągu ostatniej dekady radykalnie odmieniły krajobraz wielu afrykańskich miast.

Z czasem jednak, widząc dochodowe perspektywy, o wpływy w Afryce zaczęli zabiegać niemal wszyscy najwięksi gracze światowej ekonomii.

A co Polska ma z tym wspólnego? O tym dowiecie się w drugiej części tego wpisu. Śledźcie nasz blog, aby być na bieżąco.

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Język międzysłowiański

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

SPAM

SPAM

Spam

Wszyscy znamy słowo spam i regularnie go używamy. My jednak zastanowiliśmy się nad jego etymologią, prześledziliśmy ją i zdecydowaliśmy się o niej dla Was napisać.

II wojna światowa

Pierwotne znaczenie słowa spam było zupełnie inne niż to, które znamy dzisiaj. W XX wieku była to produkowana przez firmę Hormel Foods mielonka wieprzowa. Produkt ten w tamtym czasie stał się bardzo popularny i został kluczowym elementem wyżywienia wojsk amerykańskich podczas wojny.

Na zdjęciu: nasza project managerka z oryginalnym spamem.

Skecz Monty Pythona

Nie wiadomo, kiedy po raz pierwszy użyto tego słowa na określenie wiadomości elektronicznych, jednak istnieje teoria, że zapoczątkował to skecz Monty Pythona. Jest w nim scena, w której klient odwiedza restaurację i czytając menu, zdaje sobie sprawę, że w każdym daniu znajduje się mielonka. Próbuje się dowiedzieć, czy można zamówić coś innego, jednak rozmowę zakłóca grupa wikingów, która zaczyna bardzo głośno śpiewać  „Spam, spam, lovely spam, wonderful spam”.

Spam dziś

Wysyłanie wiadomości elektronicznej w masowych ilościach zapoczątkował Einar Stefferud, który pierwszego maja w 1978 roku wysłał około tysiąca zaproszeń na swoje urodziny. Wykorzystał do tego dostęp do zbioru adresów mailowych sieci ARPANET.

 

Ciekawym wnioskiem, który można wyciągnąć z tej krótkiej historii, jest fakt, że na początku słowo spam miało bardzo pozytywną konotację, lecz na przestrzeni lat to się zmieniło- w końcu nawet najlepsza mielonka się znudzi, gdy się ją podaje w nadmiarze. Dzisiaj spam oznacza nadmiar niepotrzebnej treści, głównie w formie wiadomości elektronicznych.

 

 

Warto przeczytać:

Słowa stworzone przez George’a Orwella w powieści Rok 1984, które stały się częścią języka angielskiego

Tajemnicze pochodzenie słowa okej

Tworzenie napisów


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Tłumaczenie przekleństw

Tłumaczenie przekleństw

Tłumaczenie przekleństw nie należy do najłatwiejszej pracy. Podczas przekładania tekstu tłumacze często muszą zadecydować, czy chcą przełożyć daną frazę dosłownie, czy wolą użyć jej odpowiednika w języku docelowym. 

tłumaczenie przekleństw

Przekleństwa, tak samo jak slang, są najbardziej barwną częścią języka. Mimo, że ich użycie nie jest z reguły tolerowane w pismach akademickich, biznesowych i prawnych, pozostają one ważną częścią języka potocznego. Można je znaleźć w książkach, filmach i rozmowach codziennych – czyli we wszystkich źródłach, które również podlegają tłumaczeniom.

Zarówno przekleństwa, jak i idiomy mają ten sam cel. Służą one do autoekspresji, dlatego też nie ma nic dziwnego w tym, że podejście do tłumaczenia obu jest bardzo podobne. Ze względu na to, że na znaczenie przekleństw i idiomów w dużej mierze wpływa kontekst, w jakim są one używane, ich tłumaczenie jest często najtrudniejszą częścią pracy tłumacza.

Poniżej przedstawiamy trzy najczęstsze metody tłumaczenia przekleństw.

Znalezienie odpowiednika danego wyrazu w języku docelowym

Jest to metoda uważana za najbardziej prawidłową, chociaż nie zawsze można z niej skorzystać. W niektórych przypadkach znaczenia przekleństw zależne są od kultury otoczenia, w którym występują i nie zawsze istnieje możliwość znalezienia idealnego odpowiednika.

Peryfraza pojęcia

Jest to nic innego, jak uniknięcie przetłumaczenia danego wyrazu. Peryfraza, to tak zwane omówienie, osiągnięte poprzez zastąpienie wyrazu przez szereg innych. Nie jest to najlepszy sposób, jeżeli chcemy, by nasze tłumaczenie było wierne oryginałowi. Jednak jeśli nie ma innej możliwości, także tą metodą można spróbować zachować charakter tekstu źródłowego.

Dosłowne tłumaczenie pojęcia

Najgorszym ze wszystkich wymienionych sposobów, który powinien być unikany za wszelką cenę, jest dosłowne tłumaczenie wyrażenia. Przykładem użycia takiej metody może być przetłumaczenie wyrazu „bitch” jako „suczka” (samica psa). Nie oddaje to zupełnie sensu oryginału.

Większość tłumaczy uważa, że jeżeli to tylko możliwe, najlepiej korzystać z pierwszej wymienionej tu metody. Dzięki temu pozostajemy wierni oryginałowi.

Jednak istnieje wiele przeszkód, które sprawiają, że tłumaczenie przekleństw jest niełatwym zadaniem. Częstym wyzwaniem dla tłumacza jest cenzura. Zazwyczaj tłumacze zgadzają się z tym, że nie należy pomijać wulgaryzmów czy innych dosadnych wyrażeń, nawet jeżeli są obraźliwe. Należy pamiętać, że tłumacz nie może wchodzić w kompetencje autora treści i zmieniać jej znaczenia czy wydźwięku. To elementarna zasada etyki zawodowej tłumacza, którego zadaniem jest dostarczenie jak najwierniejszego (w przekazie, nie chodzi o przekład słowo w słowo) tłumaczenia. Czasami jednak pominięcie jakiegoś słowa ma sens. Dobrym przykładem są tłumaczenia angielskich czy hiszpańskich tekstów na język japoński. W tych dwóch pierwszych przekleństwa są często nadużywane i nie wnoszą wiele do kontekstu. Język japoński charakteryzuje się nieco większą łagodnością, dlatego pominięcie niektórych zwrotów pozwala na zachowanie wpływu i celu tekstu oryginalnego.

Taki zabieg działa w dwie strony. Gdy japoński tłumacz przekłada tekst na język angielski czy hiszpański, często zostaje zmuszony do dodania przekleństw, które nie występują w tekście oryginalnym. Wszystko po to, by jego przekład miał dokładnie taki sam ładunek emocjonalny w języku docelowym, jak oryginał w języku źródłowym.

Jakie można wyciągnąć wnioski?

Tłumaczenie przekleństw może być trudne, ale nie jest niemożliwe, szczególnie gdy nasza znajomość języka docelowego i źródłowego jest na wysokim poziomie.

Natomiast jeżeli przytrafi się nam sytuacja w której musimy przetłumaczyć wulgaryzmy lub dosadne wyrażenia, najlepiej jeżeli zachowamy je, poprzez wykorzystanie odpowiednika w języku docelowym lub w ostateczności peryfrazę. Należy również pamiętać, że jako tłumacze jesteśmy tylko pośrednikami i mimo, iż niektóre wyrazy mogą wydać nam się bardzo obraźliwe, nie my jesteśmy autorami wypowiedzi. Naszym celem jest, aby przetłumaczona wersja miała takie samo oddziaływanie, jak oryginał.

 

Podobne wpisy:


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

5 branż, dla których przekład ma kluczowe znaczenie

5 branż, dla których przekład ma kluczowe znaczenie

W czasach masowej globalizacji rozwój na skalę międzynarodową ma kluczowe znaczenie dla wielu firm. Nawet najmniejsze z nich mogą zmierzyć się z koniecznością obsługi zagranicznych klientów, którzy posługują się innymi językami. Dlatego usługi tłumaczeniowe przydadzą się każdej branży, która staje do walki o dominację na międzynarodowym rynku (albo przynajmniej chce rozszerzyć swoją działalność). Na pewno zaś tym pięciu sektorom nie uda się osiągnąć sukcesu bez współpracy z dobrymi tłumaczami:

1. Turystyka

Tprzekłado obszar biznesu od zawsze uzależniony od jakości przekładu. Obecnie rozwija się coraz szybciej ze względu na postępujący proces globalizacji. Istnieją kraje w całości utrzymujące się z turystyki.
Przekład jest istotny dla wszystkich aspektów branży turystycznej i towarzyszą wczasowiczom na każdym etapie wypoczynku. Od wyboru ulotki wakacyjnej w ich ojczystym języku, przez rezerwację hotelu, międzynarodowy lot (na lotnisku przecież pojawią się ogłoszenia i tablice w wielu językach), aż po lekturę menu w zagranicznych restauracjach i zwiedzanie atrakcji turystycznych z pomocą wielojęzycznych przewodników.
Tłumaczenia dla branży turystycznej mają za zadanie przede wszystkim ułatwić komunikację i rozreklamować dany region czy ofertę. Istotne jest więc, aby teksty były zrozumiałe i brzmiały naturalnie dla osób posługujących się danym językiem, a przy tym zachowywały poprawność nie tylko językową, ale i kulturową.
Dobrej jakości przekład stoi także za efektywną komunikacją wewnątrz branży. Biura podróży, organizatorzy atrakcji czy linie lotnicze zawierają umowy z zagranicznymi partnerami przy tworzeniu wakacyjnych pakietów i uzgadnianiu cen. Przy uzgadnianiu tego typu kontraktów biznesowych konieczne są wysokie kwalifikacje językowe lub korzystanie z pomocy tłumaczy.

2. Produkcja oprogramowania

Może to nie tak oczywiste, jak w przypadku turystyki, ale produkcja oprogramowania staje się biznesem coraz bardziej zglobalizowanym. To właśnie tłumaczenia gwarantują mu sprawne działanie. Specjaliści z całego świata współpracują, by przesunąć jeszcze dalej granice możliwości komputerów. Zagraniczni inwestorzy poszukują najzdolniejszych freelancerów, a proces ich zatrudniania wymaga przeprowadzenia rekrutacji na wielu płaszczyznach, w więcej niż jednym języku, dlatego w tej dziedzinie przekład bez wątpienia będzie jeszcze długo mieć kluczowe znaczenie.
Oprócz pośredniczenia w międzynarodowych relacjach biznesowych przekłady przyczyniają się również do rozwoju samych programów komputerowych. Wraz z coraz szybszym rozwojem rynku nowych technologii zwiększa się także ilość języków narodowych, którymi posługują się ich użytkownicy. Lokalizacja oprogramowania wymaga niezwykle kompetentnego przekładu, aby zapewnić nowej aplikacji błyskawiczny sukces na całym świecie. W tworzeniu osobnych wersji językowych uczestniczą zazwyczaj najlepsi lingwiści znający się nie tylko na języku i przekładoznawstwie, ale również na tajnikach IT oraz dziedzinach, których dotyczy dany program.

3. Rekrutacja

Jako że ludzie myślą coraz bardziej globalnie, firmy zaczynają zatrudniać pracowników z całego świata. W obrębie Unii Europejskiej osoby porozumiewające się różnymi językami mogą się swobodnie przemieszczać, by pracować w wielu krajach. Nawet poza Unią odsetek migracji zawodowych jest z każdym rokiem coraz wyższy.
Z uwagi na te okoliczności, firmy mające za zadanie rekrutację najlepszych kandydatów na dane stanowisko szukają ich nie tylko na rynkach lokalnych. Oznacza to konieczność redagowania ogłoszeń w wielu językach, aby trafić do jak największej liczby specjalistów i znaleźć tych najlepszych.
Międzynarodowa rekrutacja zyskuje na popularności w wielu branżach. Najlepszym przykładem jest brytyjska firma NHS (National Health Service), w której ponad jedna czwarta zatrudnionych lekarzy to obcokrajowcy. Lekarze ci oczywiście doskonale porozumiewają się po angielsku, niemniej przeprowadzanie rekrutacji na podobne stanowiska wymaga przygotowania doskonale przetłumaczonych materiałów i świetnej znajomości lokalnych praktyk rekrutacyjnych.

4. Dyplomacja

Tak jak w turystyce, również w dyplomacji w zasadzie wszystko zależy od jakości tłumaczenia. Tradycyjnie dyplomacji nie określa się jako „branża”, ponieważ dotyczy ona jedynie wybranych osób z wyższych sfer oraz przedstawicieli służb cywilnych dbających o dobre stosunki państwa z zagranicą. Obecnie jednak możemy obserwować zjawisko zwane „dyplomacją sektora prywatnego”. Wymaga one od prywatnych przedsiębiorstw utrzymywania stosunków dyplomatycznych z rządami różnych krajów.
Zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym świat dyplomacji nie może się obyć bez tłumaczy – tych towarzyszących oficjelom na spotkaniach, tłumaczy kabinowych relacjonujących przemówienia na posiedzeniu ONZ czy pracujących stacjonarnie nad tłumaczeniem raportów i innych dokumentów o kluczowym znaczeniu dla współpracy firmy z zagranicznym rządem.
Tłumacz pracujący dla świata dyplomacji powinien nie tylko legitymować się doskonałością w swoim zawodzie, ale również umieć odnaleźć się w świecie konwenansów i protokołu dyplomatycznego. Chodzi między innymi o znajomość takich zasad jak precedencja (pierwszeństwo) czy właściwe tytułowanie.

5. Dziennikarstwo

Mimo że branża dziennikarska wydaje się zagrożona przez media społecznościowe i rozpowszechnianie fałszywych informacji, ma ona wciąż kluczowe znaczenie dla społeczeństwa, a co za tym idzie – wciąż ściśle wiąże się z przekładami.
W obecnie panującej globalnej sytuacji politycznej wiele faktów ma znaczenie nie tylko lokalne, ale także międzynarodowe, co oznacza, że dziennikarze z całego świata muszą na bieżąco śledzić istotne wydarzenia w wielu krajach, niejednokrotnie bardzo egzotycznych. Nie mogą się ograniczać do swojego najbliższego otoczenia.
Przekład w branży dziennikarskiej jest wykorzystywany wielorako. Bywa, że tej czynności podejmują się sami dziennikarze, tłumacząc swoje artykuły. Przekładu często wymagają dokumenty dostarczane im przez światowe agencje, konieczne jest również uczestniczenie tłumaczy ustnych w wywiadach z zagranicznymi specjalistami. W dziennikarstwie, gdzie liczy się przede wszystkim wiarygodność, ale i szybkość przekazywania informacji, ogromne znaczenie ma praca doskonałych tłumaczy, którzy potrafią pod presją czasu przełożyć kluczowe informacje z jednego języka na drugi, nie tylko nie gubiąc przy tym sensu całości i ważnych elementów treści, ale także nawet najdrobniejszych szczegółów oraz subtelności stylistycznych.

 

Zapraszamy do bezpłatnej wyceny.


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

Dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

W Światowym Dniu Jakości prezentujemy odpowiedź na pytanie, które każdemu, kto korzysta z usług profesjonalnych i doświadczonych tłumaczy, na pewno zaświtało w głowie.

A więc…

dlaczego tłumaczenia są takie drogie?

dlaczego tłumaczenia są takie drogiePytanie to jest w pełni uzasadnione, zwłaszcza, że rozpiętość cen na rynku jest spora, warto więc wiedzieć, z jakiego powodu jedne biura tłumaczeń podają ceny wyższe niż inne. Sprawa jest dość złożona.

Po pierwsze, naprawdę dobrych specjalistów jest niewielu, czyli mamy do czynienia z typowym mechanizmem rynkowym, jakim jest prawo popytu i sprzedaży. Zapotrzebowanie na tłumaczenia specjalistyczne, np. prawnicze, techniczne czy medyczne jest duże, natomiast tłumaczy znających odpowiednie słownictwo czy zagadnienia – mało. Szczególnie w językach innych niż te najpopularniejsze (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski). Wykwalifikowani tłumacze mogą zatem żądać wyższych stawek za swoje usługi – i to robią.

Po drugie, profesjonalne biura, takie jak nasze, zatrudniają wyłącznie zawodowych tłumaczy, a nie studentów czy osoby “po prostu” znające dany język. Tłumacze ci prowadzą własną działalność, płacą podatki i mają różne koszty własne, co też wpływa na ich stawki.

Po trzecie, nie wierzymy w cuda i nie dajemy się skusić pozornym okazjom, jakim są zaskakująco niskie stawki. Jeżeli ktoś proponuje wykonanie tłumaczenia za niewielkie pieniądze, kryje się za tym jakaś pułapka: najczęściej słaba jakość, a często także nieterminowość realizacji tłumaczenia, co z kolei może doprowadzić do poważnych problemów.

Po czwarte, tanie tłumaczenie często wymaga poprawiania, które z kolei nie jest tanie. Wyższa cena wskazuje, że masz do czynienia z zawodowcami: poważnymi tłumaczami, native speakerami języka docelowego, gwarantującymi wysoką jakość, ergo: wyniki ich pracy nie będą wymagać kosztownych napraw.

Po piąte, doświadczone biuro tłumaczeń posiada kosztowne ubezpieczenie od błędu w sztuce. Dzięki niemu w przypadku niewywiązania się przez zatrudnianego przez nas tłumacza ze zobowiązań (co niestety zawsze jest możliwe, ponieważ żaden człowiek nie jest maszyną) biuro pozostaje wypłacalne i może szybko zareagować na sytuację.

Wniosek: patrz na wartość, a nie tylko na cenę!

Zapłacenie wyższej ceny, nawet bardzo uzasadnionej, będzie trochę boleć. Jednak jeśli wziąć pod uwagę coś więcej, niż tylko koszt, czyli skupić się na wartości usługi i komforcie, które ta cena zapewnia, okazuje się, że ból znika.

Filozofią FROM-TO zawsze była jakość, czyli dbanie o reputację Klientów oraz zapewnianie im komfortu poprzez realizowanie zleceń szybko i bezbłędnie. Już ponad stu Klientów doceniło nasze podejście i współpracuje z nami. Nasi Klienci są przekonani, że nie ma w biznesie nic ważniejszego niż jakość i rzetelność. Wielu z nich wcześniej sparzyło się na tanich tłumaczeniach, których poprawa kosztowała ich potem mnóstwo pieniędzy, a straty finansowe nie były jedynymi. Straty wizerunkowe są niezwykle dotkliwe i wymagają mnóstwo czasu na naprawienie.

Trudno znaleźć biuro tłumaczeń, które staranniej dobiera tłumacza do danego zlecenia. Poświęcamy wiele czasu na drobiazgowe analizowanie tekstu i potrzeb klienta, dzięki czemu efekt końcowy nie wymaga poprawek. Cechuje nas profesjonalizm pasjonatów, którzy wiedzą jak ważny jest wizerunek firmy i nie pozwolą, by jakikolwiek błąd, nawet tak drobny jak przecinek w złym miejscu, zaważył na jakości Twojej oferty lub innego tekstu, który dla Ciebie tłumaczymy.

Co więc masz w cenie za nasze usługi? Pewność, że zostanie Ci dostarczone na czas tłumaczenie wykonane i sprawdzone przez native speakerów, specjalistów w dziedzinie, której dotyczy Twój tekst.


Czyli, krótko mówiąc, płacisz za swój święty spokój!


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

11 rzeczy, które musisz wiedzieć o tłumaczeniach

Jako tłumacze dobrze wiemy czym charakteryzuje się tłumaczenie i jakie są jego rodzaje. Bardzo często jednak zleceniodawcy nieobeznani z naszą branżą mylą pracę tłumacza z innymi działaniami powiązanymi z tekstem. Nie znają też specyfiki zawodu oraz procesów, które prowadzą do ostatecznego wyniku. Jak więc sprecyzować zlecenie, by otrzymać dokładnie to na czym nam zależy? Ile to musi kosztować i dlaczego tak drogo? A może tylko tak się wydaje? Poniżej przedstawiamy jedenaście podstawowych założeń, które należy mieć na uwadze stawiając pierwsze kroki we współpracy z tłumaczami.

1. Tłumaczenia nie są już małym, niszowym rynkiem

tłumaczenieW 2012 roku międzynarodowy rynek usług związanych z językami obcymi osiągnął wartość ponad 33 bilionów dolarów, z czego największa część to przekłady pisemne wraz z tłumaczeniem stron internetowych i lokalizacją oprogramowania.
Przeważająca ilość tych zadań jest realizowana przez niewielkie biura. Na całym świecie istnieje imponująca ich liczba- około 26 tysięcy. Firmy te koordynują projekty w wielu językach naraz, często poprzez pliki w różnych formatach, różnorodne procesy i narzędzia. Na całym świecie mieszkają setki tysięcy profesjonalnych tłumaczy pisemnych i ustnych. Niektórzy mają stałych klientów, większość jednak to freelancerzy pracujący dla biur.

 

 

2. Zapotrzebowanie na tłumaczenia nie mija

Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy szacuje, że do 2020 roku tylko w USA będzie zapotrzebowanie na 83 tysiące tłumaczy. Ich rynek pracy między 2010 a 2020 rokiem ma powiększyć się o 42%, co znacząco przewyższa wzrost zatrudnienia wśród innych zawodów. Globalnie, roczny wzrost rynku tłumaczeń wynosi 12,17%.

3. Tłumaczenie na jeden dialekt danego języka nie wystarczy

Jeden dialekt to za mało. N całym świecie istnieje na przykład 26 odmian hiszpańskiego. Jedna wersja tekstu dla wszystkich hiszpańskojęzycznych krajów nie jest najlepszym pomysłem. Być może zostanie zrozumiana, jednakże wersje w regionalnych dialektach, przesycone lokalnym slangiem i wpływami kulturowymi pozyskają większe grono odbiorców. Dla biznesu lepiej więc jest zwracać się do potencjalnych klientów w najlepiej znanym im języku.

4. Nie, tłumaczenia nie są drogie

To prawda, pomysł, by płacić profesjonaliście z zewnątrz, by wykonał świetną robotę jako tłumacz może wydać się nonsensowny dla tych, którzy uważają, że mogą uzyskać tak samo dobre rezultaty zatrudniając amatora, która po prostu zna dwa języki.
Niemniej, rozważcie proszę jak poważne mogą być konsekwencje nieprofesjonalnego tłumaczenia, np. tekstu na Wasz firmowy blog. Niedoświadczony tłumacz może zrobić niezliczoną ilość błędów, ponieważ nie wystarczy po prostu znać język obcy. Liczy się jeszcze obeznanie z wieloma innymi czynnikami wpływającymi na jakość tłumaczenia. W rezultacie firmy chcąc zaoszczędzić, płacą za błędy, a potem dodatkowo za ich naprawienie. Chyba lepiej więc od razu zlecić zadanie profesjonaliście, który da gwarancję perfekcyjnie wykonanego zadania.

5. Tłumaczenie to nie jest wymiana jednych słów na inne

Gdyby na tym polegało tłumaczenie, komputerowe translatory w zupełności by nam wystarczyły. Jednak przekład to struktury zdań, ciągi zdarzeń, idee, opowieści, obrazy, kultura. Teoretycy przekładoznawstwa powtarzają, że tłumaczenie nigdy nie jest skończone Po dziesiątym sprawdzeniu może wydawać się perfekcyjne, jednak za jedenastym razem i tak zmienisz jakiś szczegół. Co więcej, żadne tłumaczenie nigdy nie będzie takie samo, gdy przetłumaczy je inna osoba. Oddaj tekst dwudziestu świetnym tłumaczom, a uzyskasz dwadzieścia rewelacyjnych, ale różniących się od siebie wersji.

6. Precyzyjne tłumaczenie nie może być darmowe

W sieci panuje spore zamieszanie dotyczące darmowych translatorów online. Oczywiście są one bardzo przydatne, na przykład, gdy trzeba szybko zrozumieć ogólne przesłanie tekstu takiego jak wpis na blogu, recenzja produktu, czy e-maila. Jednakże tłumaczenie maszynowe jest dopuszczalne jedynie, gdy w grę wchodzi zrozumienie tekstu generowanego przez użytkowników, na przykład w serwisach typu Booking.com. Niestety, technologia komputerowa nie jest jeszcze tak zaawansowana, by dokładnie przełożyć istotne, bardziej zróżnicowane treści. Powodem są algorytmy, na których opiera się działanie automatycznych translatorów. Nie zastąpią one pracy człowieka, który zrozumie kontekst tekstu, subtelne niuanse i regionalne słownictwo. Pamiętajmy, że tłumaczenie nie jest zamianą jednego słowa na drugie.
Specjaliści twierdzą, że komputerowe narzędzie do tłumaczenia nigdy nie będzie w stanie zastąpić człowieka, ponieważ nie rozumie ono istoty języka, jego subtelności oraz nieustannych zmian, które na co dzień zachodzą we wszystkich językach świata. Darmowe translatory nigdy nie oddadzą złożoności tekstów literackich czy specjalistycznych.

7. Tłumaczenie tekstów nie jest proste

Praca nad przekładem może być naprawdę złożona, drobiazgowa i wyczerpująca. Trzeba skupić się jednocześnie na dwóch tekstach, nieustannie zmieniając schemat myślenia językowego. Tłumacz musi najpierw przeczytać i dogłębnie pojąć informacje źródłowe, by później „przetrawić je” i z wielką dokładnością oddać sens w drugim języku. To wymaga posługiwania się niezwykle bogatym słownictwem i rejestrowania subtelności językowych takich jak metafory, frazowanie wypowiedzi, jej ton i intencja. Doświadczenie i czas poświęcony rozwijaniu swoich umiejętności są niezbędne do wykonywania dobrych przekładów.

8. Tłumaczenie wykonane przez duże biuro nie zawsze jest lepsze

Niektórzy sądzą, że zlecając tłumaczenie dużej firmie otrzymają efekt najlepszej jakości, ponieważ zatrudnia ona tysiące tłumaczy i obsługuje setki języków.
Jednakże nie zawsze jest to prawdą. Jeśli potrzebujesz przekładu tylko na jeden język lub w specjalistycznej dziedzinie, często lepiej poszukać mniejszego biura. Duże agencje skupiają się najczęściej na obsłudze znaczących klientów biznesowych, którzy zlecają bardzo obszerne projekty, jest to dla nich bowiem najbardziej opłacalne. Warto więc czasem rozważyć powierzenie zadania mniejszemu biuru, który potraktuje zlecenie priorytetowo.

9. Tekst przetłumaczony przez jedno biuro, a sprawdzony przez inne, nie zawsze jest dobrym testem jakości

Niektórzy myślą, że wykazują się rozwagą zlecając tłumaczenie jednej agencji, a potem jego sprawdzenie innej. Nie jest to jednak tak dobry pomysł jak mogłoby się wydawać. Dlaczego?
Po pierwsze, to drugie biuro skupia się z całą mocą na odnalezieniu błędów. Czasem nawet tam, gdzie one niekoniecznie występują (pamiętajmy, że każdy tłumacz przełoży tekst inaczej, nie znaczy to jednak, że inna wersja jest zawsze błędna, często jest to kwestia po prostu wyboru alternatywnego słowa lub struktury). Wszystko po to, by wydać się bardziej kompetentnymi i osiągnąć lepszy zysk (poprawienie złego tłumaczenia jest płatne więcej niż samo sprawdzenie tekstu).
Po drugie, klient jest zmuszony poświęcić dużo więcej czasu nadzorując zlecenie i pośrednicząc między dwoma biurami usiłując uzyskać obiektywny rezultat. W grę wchodzą niestety ambicje tłumaczy, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że to ich praca jest lepsza. Zamiast współpracować, specjaliści konkurują ze sobą, a to zawsze odbija się na jakości tłumaczenia i czasie realizacji.

10. Przekład nie będzie lepszy po sprawdzeniu jakości, ale po udoskonaleniu jakości

Kontynuując myśl – pracując nad jakością przekładu należy skupić się nie na wynajdywaniu błędów, ale na jak najlepszym przełożeniu tekstu od samego początku. Zasada jest porównywalna z innymi dziedzinami – każdy woli kupić od razu świetnie działającą drukarkę, niż w domu odkryć kilkanaście błędów fabrycznych, prawda?
Jest wiele sposobów, by ulepszać tłumaczenie jeszcze podczas pracy nad nim. Najskuteczniejsze jest zatrudnienie tłumaczy i korektorów posiadających niezbędne narzędzia, które pozwolą im jak najlepiej zrozumieć kontekst i podkreślić najważniejsze cele, które charakteryzują tekst. Zespoły tłumaczy posiadających wiedzę, doświadczenie oraz cały arsenał profesjonalnych słowników, programów, baz kontekstowych i innych materiałów, które służą nieocenioną pomocą przy doskonaleniu przekładu, wykonają pracę o wiele efektywniej niż tłumacz bez wspomnianego zaplecza.

11. Tłumaczenie nie będzie dobre jeśli materiał źródłowy zawiera błędy

Spory procent błędów w tłumaczeniach wynika z faktu, że tekst źródłowy jest słabo napisany lub niejasny. To jak z pracą malarza – jeśli ściana ma zadrapania i pęknięcia, może on tylko próbować zakryć wady warstwami farby, ale rezultat będzie daleki od perfekcji.
Jeśli zdanie może być zrozumiane na kilka różnych sposobów, tłumacz musi odgadnąć, co miał na myśli autor pierwowzoru. Zazwyczaj tłumacze nie mogą skonsultować się z autorami, by uściślić wątpliwości, polegają więc na własnej intuicji i doświadczeniu, ale to oczywiście może prowadzić do błędów, które jednak nie zawsze są winą tłumacza.

Zapraszamy do BEZPŁATNEJ WYCENY!

Na podstawie: 11 things that translation is not/ business2community.com

Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!