Nie do końca śmierć łaciny

Nie do końca śmierć łaciny

Kiedy Kościół katolicki zyskał wpływy w starożytnym Rzymie, łacina stała się oficjalnym językiem rozległego imperium rzymskiego. Narzędziem polityki, sztuki, jak również życia codziennego. Wywarła kolosalny wpływ na całość późniejszego rozwoju kulturalnego Europy. Jak wyglądały późniejsze dzieje tego słynnego języka?

 

Współcześnie łacina uważana jest za język martwy, chociaż nadal jest używana w wielu określonych kontekstach, takich jak liturgie czy dyscypliny naukowe. Nie ma już jednak żadnych rodzimych jej użytkowników. W kategoriach historycznych łacina nie tyle jednak wymarła, co się przekształciła – we francuski, hiszpański, portugalski, włoski i rumuński. Języki te znane są jako romańskie. Chociaż inne języki również rozwinęły się z łaciny, to właśnie te są najpowszechniejsze.

 

Wszystkie pięć języków zawiera gramatykę, czasy i specyficzne zawiłości łaciny. Nieprzypadkowo każdy z nich rozwinął się na dawnych terytoriach przede wszystkim zachodniego imperium rzymskiego. Kiedy państwo rzymskie administracyjnie i organizacyjnie uległo rozkładowi, łacina w pewnym sensie stała się jedną z przypadkowych tego ofiar. Wielkie niegdyś, zunifikowane państwo rozpadło się na mniejsze i znacznie gorzej ze sobą skomunikowane regiony. Zabrakło spajającej je centralnej siły, w efekcie narodziły się też nowe języki.

 

Jednym z powodów, dla których łacina zniknęła z powszechnego użycia, jest to, że jako język jest niezwykle złożona. Klasyczna łacina jest wysoce odmienialna, co oznacza, że prawie każde słowo jest potencjalnie modyfikowane na podstawie czasu, przypadku, aspektu, osoby, liczby czy płci. Bez centralnej władzy promującej i standaryzującej wykorzystanie klasycznej łaciny stopniowo minimalizowała się jej rola w codziennym użytku, ustępując lokalnym narzeczom.

 

Tak zwana łacina wulgarna, czyli uproszczona wersja języka klasycznego, przetrwała jeszcze przez jakiś czas. Jednak ona również coraz bardziej odchodziła od pierwowzoru w morzu lokalnych dialektów. Pod koniec szóstego wieku ludzie z różnych części dawnego imperium nie mogli się już tak prosto porozumieć. Łacina jako jednoznacznie żywy język zaczęła wtedy dochodzić do kresu swego istnienia.

 

Z drugiej jednak strony mimo całej tej zawieruchy aż do XVIII wieku była stosowana w Europie jako język dyplomacji, nauki i sztuki. W Polsce była językiem urzędowym aż do momentu rozbiorów. Liturgię Kościoła katolickiego natomiast sprawowano niemal wyłącznie po łacinie aż do drugiego Soboru Watykańskiego w 1962 roku.

Wśród badaczy języka nie ma zgody co do tego, czy łacina jest językiem żywym, martwym czy może wegetującym. Z pewnością nie jest już dla nikogo językiem ojczystym. Nikt nie posługuje się nią na co dzień. Nie podlega zmianom fleksji czy słownictwa, procesom typowym dla języków żywych. Z drugiej strony jej znajomość przecież nie wygasła. Naucza się jej w szkołach i uczelniach na całym świecie.

 

A jak Państwo zapatrują się na łacinę? Bardziej żywa czy bardziej martwa?

Jezyk TOK PISIN

Czy słyszeliście kiedyś o języku tok pisin? Chętnie Wam o nim opowiemy, ponieważ nasze biuro będzie miało przyjemność wykonać tłumaczenie 60 książek właśnie na ten wyjątkowy język, a szefowie From-To już niedługo wybiorą się do Papui-Nowej Gwinei, gdzie usłyszą go na własne uszy!

Tok pisin, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „ptasią rozmowę”, to pidżyn Pacyfiku. Pidżyn to język pomocniczy o uproszczonej morfologii i składni, który powstaje na bazie dwóch lub więcej języków. Tok pisin pojawił się w drugiej połowie XIX wieku na plantacjach trzciny cukrowej. Robotnicy z wysp Pacyfiku, którzy mówili wieloma różnymi językami, a pracowali ramię w ramię na plantacjach w Australii, musieli znaleźć sposób, aby się między sobą porozumieć. W rezultacie opracowali pidżyn oparty na języku angielskim, który zapożyczył też słowa z języka portugalskiego i niemieckiego, a także z różnych innych języków austronezyjskich. Kiedy pracownicy plantacji wrócili do swoich ojczyzn, przynieśli ze sobą nowy pidżyn, który stał się znany jako tok pisin.

jezyk tok pisin

Tok pisin to jeden z trzech oficjalnych języków Papui-Nowej Gwinei, wraz z angielskim i hiri motu. Tok pisin jest używany przez 122 tysiące osób jako pierwszy język i przez 4 miliony ludzi jako drugi język, głównie w północnej części Papui-Nowej Gwinei.

jezyk tok pisin

Język angielski jest tam powszechnie używany w biznesie i chociaż wiele osób uważa, że tok pisin jest gorszy od angielskiego, większość akceptuje go jako oddzielny język, ponieważ jest ważny dla tożsamości narodowej, kultury i historii Papui-Nowej Gwinei. Właśnie dlatego tok pisin jest używany w kościołach, a także w przedszkolach i szkołach zawodowych. Język ten jest również używany w mediach. Na przykład w audycjach Tok Pisin Radio Australia czy w tygodniku „Tok Pisin Wantok”. Wiele publikacji rządowych również jest drukowanych w języku tok pisin.

Dla ciekawskich filmik, z którego możecie nauczyć się kilku podstawowych zwrotów:

Czy język angielski wyjdzie z Unii?

Czy język angielski wyjdzie z Unii?

Przegłosowanie przez obywateli Wielkiej Brytanii decyzji o wyjściu z Unii Europejskiej ma bardzo poważne konsekwencje. Wiele z nich było oczywistych i to najwidoczniej z myślą o nich właśnie brytyjscy obywateli głosowali na tak – mowa tutaj o sprawach takich jak ograniczenie migracji, czy niezależność fiskalna. Jednak proces Brexitu doprowadził również do całej kaskady mniejszych i większych, często nieprzewidzianych problemów i konieczności zmian. Jedną z nich, której prawdopodobnie nikt nie przewidział, a którą już na pewno nikt się nie przejmował podczas podejmowania decyzji politycznych jest zmiana statusu języków używanych w Europie. Angielski jest oczywiście nadal bardzo intensywnie wykorzystywany, jednak po rozpoczęciu przez Londyn rozwodu z Unią, język ten może utracić częściowo swój punkt oparcia. Kraje europejskie planują bowiem kontynuować dalszą integrację pomimo opuszczenia wspólnoty przez Wielką Brytanię.

 

Jakiś czas temu miała miejsce ciekawa sytuacja, w której to brytyjska premier, Theresa May, odmówiła prowadzenia dalszych negocjacji w sprawie Brexitu, ponieważ te miały odbywać się w języku francuskim. Już sama ta anegdota może przekonująco uświadomić, jak znacząca pod tym kątem będzie brytyjska separacja od Brukseli. Pojawił się już nawet podobno plan zmniejszenia znaczenia języka angielskiego w samej UE.

 

Najczęściej używanym językiem wśród mieszkańców naszego kontynentu jest język niemiecki, z łącznie, ponad 90 milionami użytkowników. Jednak dla 38 procent dorosłych Europejczyków, to właśnie angielski stanowi język, za pomocą którego komunikują się z obcokrajowcami. Modyfikacje języka wynikające z tak powszechnego jego użycia przez ludzi dla których nie jest on językiem ojczystym zawsze były zauważalne, jednak od momentu wycofania się Wielkiej Brytanii, proces ten może przybrać na sile.

 

Pojawiają się głosy, że Zjednoczone Królestwo nie będzie już w stanie narzucić, poprzez swoją nieobecność w rozmowach, odpowiednich form zwrotów, czy poszczególnych słów. Bez uczestnictwa brytyjskich przedstawicieli w oficjalnym życiu politycznym Wspólnoty Europejskiej, istnieją spore szanse, by w ten sposób użytkowany język zmienił się i już niebawem zaczął dbiegać od tego co znamy dzisiaj. Taki scenariusz można uznać za, choć mało prawdopodobny, to możliwy, odkąd standardy tego języka w całej Europie dyktowane będą przez ludzi, dla których nie jest to język ojczysty.

 

Pojawiły się nawet pogłoski o możliwym oficjalnym zrezygnowaniu z angielskiego w roli języka urzędowego Wspólnoty. Irlandia jako swój język oficjalny podaje gaelicki, a Malta język maltański. Wydaje się więc, że bez członkostwa w Wielkiej Brytanii nie ma żadnego innego dużego gracza w UE, w którym angielski pozostawałby językiem oficjalnym.

 

Z drugiej jednak strony, właśnie Irlandia, mimo, że jej oficjalnym językiem jest gaelicki, zdecydowanie popiera dalsze użycie angielskiego w roli języka urzędowego, więc być może upadek języka jest przesadną wizją, która nigdy nie dojdzie do skutku. Spośród populacji w Irlandii, ogromne 93% twierdzi, że to angielski jest ich językiem ojczystym. UE nie nawet była w stanie przetłumaczyć wszystkich dokumentów publicznych na język gaelicki z powodu braku wystarczającej ilości odpowiednio wykwalifikowanych tłumaczy tego języka. Więc nawet jeśli angielski zostałby wykreślony z listy języków urzędowych, powinniśmy założyć, że nadal będzie odgrywał dużą rolę w UE.

 

Ostatecznie wiele krajów poczyniło ogromne inwestycje w naukę i użytkowanie języka angielskiego. Jest to najbardziej popularny język na świecie, język biznesu i dyplomacji. Nie można również nie wspomnieć, że większość urzędników UE mówi po angielsku i prowadzi znaczną część swojej pracy właśnie w języku angielskim.

 

Sama UE jako instytucja zatrudnia ponad 5 000 tłumaczy, z których około połowa pracuje w Dyrekcji Generalnej ds. Tłumaczeń Pisemnych (DGT) w Brukseli i Luksemburgu. W związku z tym, że Wielka Brytania przygotowuje się do wyjścia z Unii, w rzeczywistości powstaje coraz więcej tłumaczeń, ponieważ trzeba przetłumaczyć tysiące aktów prawnych, dokumentów, traktatów, umów, komentarzy i przepisów. Istnieje wiele dokumentów ekonomicznych i prawnych, które wymagają również przetłumaczenia w Wielkiej Brytanii, a społeczność UE będzie ustanawiać nowe zasady działania i współpracy na płaszczyźnie językowej.

 

Czas pokaże, w jaki sposób Brexit wpłynie na tłumaczenia w najbliższej przyszłości.

 

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Lingwistyka śledcza

Lingwistyka śledcza

Zawirowania po 2010 roku

Na przestrzeni kilku lat od wybuchu arabskiej wiosny w Tunezji pod koniec 2010 roku, tempo wydarzeń na świecie bardzo przyspieszyło. Działo się tak wiele, w tak wielu miejscach i sprawach tak istotnych, że wielu publicystów zaczęło pisać o końcu pewnej epoki i początku nowych porządków na światowej scenie politycznej i społecznej. Libia pogrążyła się w zupełnym chaosie po obaleniu i śmierci dyktatora Mu’ammara Kaddafiego, w Syrii wybuchła wojna domowa, powstało i rozrastało się tzw. Państwo Islamskie, Rosja zaatakowała ukraiński Krym, wokół niemalże całej Europy niebezpiecznie rosło napięcie.

Kryzys imigracyjny

Wszystkie te wydarzenia, jak również wiele wcześniejszych, doprowadziły do tego, że w samym 2015 roku granice Unii Europejskiej, uciekając przed wojną, biedą i prześladowaniami, przekroczyło (z pominięciem standardowych procedur imigracyjnych) ponad milion osiemset tysięcy ludzi. W związku ze skalą tych migracji oraz trudnościami z logistycznym i ekonomicznym zorganizowaniem obsługi i rozlokowania tak ogromnych rzesz ludzi zaczęto coraz głośniej mówić o kryzysie imigracyjnym w Europie.

Prawo w normalnych okolicznościach bardzo jasno rozróżnia status imigranta od uchodźcy czy azylanta. Państwa Unii Europejskiej, które miały być miejscem docelowym dla migrantów, nie były ani chętne, ani organizacyjnie zdolne do przyjmowania wszystkich. Zajęto jasne, choć trudne do zrealizowania stanowisko: przybysze o statusie uchodźcy z krajów objętych wojną czy prześladowaniami mogli dostać prawo pobytu oraz wsparcie wynikające z obowiązującego prawa międzynarodowego. Imigranci natomiast pochodzący z krajów, w których nie toczyły się działania wojenne, mieli wracać do siebie. Pojawia się jednak bardzo duże wyzwanie organizacyjne w przypadku tak ogromnej liczby ludzi.

Wyobrażenie o ustaleniu czyjegoś miejsca pochodzenia jest stosunkowo proste – funkcjonariusz odpowiednich służb prosi daną osobę o jakikolwiek dokument tożsamości, na podstawie którego może zweryfikować wszelkie potrzebne mu informacje. I już, sprawa załatwiona. Niestety rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Setki tysięcy ludzi czekających pod granicami Unii Europejskiej i w miasteczkach namiotowych już na jej terenie nie posiadało żadnych dokumentów tożsamości.
Co więcej, kiedy rozeszła się wieść, że prawo pobytu w Europie mogą dostać przede wszystkim uciekinierzy z Syrii, na Bałkanach, przez które prowadził główny szlak migracji, rozkwitł na niewyobrażalną skalę biznes podrabiania syryjskich dokumentów. Wszyscy nagle stawali się Syryjczykami. Jak poradzić sobie z takim problemem? Z pomocą przyszli lingwiści.

Rola lingwistyki w kryzysie imigracyjnym

„Istnieje możliwość przeprowadzenia analizy językowej, która ustali pochodzenie danej osoby” – mówi w wywiadzie dla „Forbesa” prof. Karin Zwaan, koordynatorka Centrum Prawa Migracyjnego Uniwersytetu im. Radbouda w holenderskim Nijmegen, która specjalizuje się w tego typu sprawach. „Europejskie prawo azylowe przewiduje jednak, że to tylko jeden element, który powinien być brany pod uwagę w procedurze przyznawania statusu uchodźcy” – zaznacza.

Jednak w sytuacji ogromnej liczby ludzi do zidentyfikowania i braku jakichkolwiek innych obiektywnych wskazówek zdarza się, że analiza językowa to czynnik decydujący.

„Ten rynek rośnie, kiedy na świecie wybuchają konflikty” – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem „Forbesa” Roderick Martin, jeden z twórców założonej w 2004 roku szwedzkiej firmy Verified. Obok firmy Sprakab, też wywodzącej się ze Szwecji, jest ona jednym z dwóch najważniejszych graczy zajmujących się analizą językową, która ma na celu określenie pochodzenia osób ubiegających się o status uchodźcy.

Początki

„Wszystko zaczęło się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy władze państw skandynawskich zdecydowały się zlecać podmiotom zewnętrznym prowadzenie analiz tego typu. Początki były skromne. Najpierw tę pracę wykonywali tłumacze. Nie mieli wiedzy, jaką mamy teraz. Dziś wszystko dzieje się już w sferze nauki” – przekonuje Lars Johan Lundberg, dyrektor badań i rozwoju w Verified.

Analiza wymowy, składni, fleksji, charakterystyczne słowa, akcenty, dialekty – to wszystko cenne informacje, z których native speaker i językoznawca mogą wyciągnąć wiele wniosków. Jeśli sprawdzana osoba mówi, że pochodzi z północnej Syrii, to najpierw przechodzi wywiad z native speakerem również pochodzącym, o ile to możliwe, z tego regionu, następnie nagranie wywiadu jest odsłuchiwane ponownie przez tego samego lub innego native speakera, po czym przekazywane do językoznawcy, który prowadzi dalszą analizę. Wyniki są prezentowane na skali – w jakim zakresie wyniki analizy pokrywają się z tym, co badany powiedział na początku.

Łatwo jest o pomyłkę, dynamika przemieszczeń ludności jest ogromna, czasem poszczególne grupy etniczne, nawet bardzo od siebie oddalone geograficznie, zachowują spójność językową, natomiast inne wykształcają swoje dialekty poprzez kontakty z innymi społecznościami i pozostają pod ich wpływem. Zdarza się też, że nie ma po prostu odpowiedniej wiedzy na temat danych grup dialektów oraz zależności między nimi. Dlatego też analitycy językowi zastrzegają, że szczególnie w sytuacjach, w których waży się ludzkie życie, nie powinna to być jedyna droga do ustalenia koniecznych informacji.

Warto przeczytać:

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Do czego poza tłumaczeniem może się przydać lingwista?

Któregoś dnia postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment. Zapytałem dziesięć kolejnych znajomych osób ze swojej listy kontaktów, jak sądzą, co poza tłumaczeniami mogą robić lingwiści. W odpowiedzi mogłem usłyszeć przeróżne pochrząkiwania i tak zwane odgłosy namysłu oraz – od siódmej osoby na liście – wypowiedź: „pewnie coś ciekawego”.

Co może robić lingwista?

W związku z tym uznałem, że warto by przypomnieć możliwości, jakie stwarza szeroko pojęta praca z językiem, czy językami, oraz potencjał takiego zajęcia w wielu różnych branżach. Istnieje szeroki wachlarz interesujących dróg rozwoju zawodowego do wyboru, warto tu wymienić szczególnie te mniej znane, jak: neurolingwistyka, lingwistyka śledcza i kognitywna, cyfrowe rozpoznawanie i przetwarzanie mowy, kryptografia, etnolingwistyka czy współpraca przy prowadzeniu badań genetycznych wśród różnych grup społecznych. To tylko kilka przykładów z ogromnej gamy możliwości, a każdy z nich jest błyskawicznie rozwijającym się obszarem pracy i nauki. O ile jednak istnienie neurolingwistyki i możliwości, jakie daje, są już dość znane szerokiej opinii publicznej ze względu na publikacje w czasopismach popularnonaukowych, o tyle na przykład lingwistyka śledcza to już zupełna egzotyka. Pozwolę więc sobie w dzisiejszym wpisie odrobinę przybliżyć ten ciekawy temat.

Lingwistyka śledcza

Jednym z głównych celów lingwistyki śledczej jest zapewnienie starannej analizy języka. Wyniki takiej analizy mogą być wykorzystywane przez wielu różnych specjalistów. Policjanci mogą wykorzystać dowody dostarczone przez taką analizę nie tylko do skuteczniejszego przesłuchiwania świadków i podejrzanych, ale także do skuteczniejszego tropienia sprawców przestępstw. Prawnicy, sędziowie i przysięgli mogą korzystać z takich analiz, by móc rzetelnie oceniać kwestie winy czy niewinności. Tłumacze i interpretatorzy natomiast mogą korzystać z tych badań, aby komunikować się z większą dokładnością. Szerokie użycie lingwistyki w procesach śledczych niezliczoną już ilość razy posłużyło wymiarowi sprawiedliwości i pomaga poznać prawdę na temat zagadkowych przestępstw.

Początki

Pojęcie lingwistyka kryminalistyczna czy lingwistyka śledcza pierwszy raz pojawiło się w 1968 roku. Wtedy to Jan Svartvik, profesor językoznawstwa, użył go w analizie transkrypcji wypowiedzi Timothy’ego Johna Evansa. Evans został w 1949 roku uznany za winnego podwójnego morderstwa i skazany na karę śmierci. Svartvik wykazał, że części transkrypcji różniły się znacznie pod względem stylu gramatycznego, gdy porównał je z resztą nagranego wywiadu. Na podstawie tych badań i innych faktów sądy orzekły, że Evans został oskarżony i skazany niesłusznie. Niestety, ponieważ Evans został stracony w 1950 roku, jedyne, co można było wtedy dla niego zrobić, to oczyścić jego dobre imię. Prace Svartvika są dziś uważane za jeden z pierwszych poważnych przypadków, w których do praktyki sądowniczej wykorzystano lingwistykę śledczą.

Pierwszy test językowy

Profesor Roger Shuy lubi powtarzać, że początki lingwistyki śledczej można znaleźć w Starym Testamencie. Po bitwie z Efraimitami Galaadczycy byli w stanie zidentyfikować wroga, każąc każdemu pojmanemu wymówić słowo „Shibboleth”. Jeśli wymawiali pierwszą sylabę w dialekcie efraimickim „Sib”, a nie w dialekcie Gilead „Shib” – byli uśmiercani. Czterdziestu dwóm tysiącom Efraimitów nie udało się zdać tego pierwszego testu językowego.

I tą anegdotą dochodzimy do wieku XXI, w którym (kilka lat temu) firmy świadczące usługi językowe, również te śledcze, stały się bardzo pożądanymi partnerami najróżniejszych podmiotów w Europie. O szczegółach dowiedzą się Państwo z kolejnego wpisu na naszym blogu.

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. I
Język międzysłowiański

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Ways to say YES cz. II

Ways to say YES cz. II

5. Sure

Słowo to jest powiązane z tak samo pisanym słowem starofrancuskim, które oznaczało „bezpieczny”, aż do początku XVI w. Mniej więcej pół wieku później słowo to zaczęło również przyjmować znaczenia takie jak np. „certainly” (na pewno). Bardzo pomogło to w rozwoju też już popularnych zwrotów takich jak „to be sure” (być pewnym) i „for sure” (na pewno).


6. Yeah

Ta wersja słowa „yes” powstała na początku XX wieku w USA. Najprawdopodobniej rozwinęła się jako potoczny skrót oficjalnego „yes”. Od lat osiemdziesiątych jego popularność wzrosła ponad trzy razy.


7. Yay

Ta alternatywna pisownia „yes” pojawiła się w latach sześćdziesiątych i może być pochodną słowa „hooray” (hurra). Jest to jednak najrzadziej używana forma spośród wszystkich przedstawionych zamienników słowa „yes”.


8. And how!

Jeśli wszystkie wcześniej przedstawione alternatywy nie są dla Ciebie wystarczające, może za mało oryginalne – możesz spróbować używać zwrotu „and how!”.
Zwrot ten pojawił się w 1800 roku i jest używany na wiele sposobów przy wyrażaniu afirmacji .

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. I

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Tajemnicze pochodzenie słowa okej


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Ways to say YES cz. I

Ways to say YES cz. I

1.     YES

Słowo to jest bardzo stare. Jego etymologia sięga słowa „gese”, które w języku staroangielskim luźno tłumaczone oznacza „niech tak będzie”. Aż do początku XVII w. słowo „yes” było używane tylko w formie pytania potwierdzającego lub zaprzeczającego. Natomiast neutralnym zwrotem, gdy chciało się powiedzieć „tak”, było „yea”.

 

2.     Aye

Ciekawym faktem dotyczącym tego słowa jest to, że pomimo iż jest archaizmem, do tej pory funkcjonuje jako formalna odpowiedź równoznaczna z „tak” w brytyjskiej Izbie Gmin. Również w Izbie Reprezentantów w Stanach Zjednoczonych słowo to jest akceptowanym zamiennikiem „yea” podczas głosowań. Gdy „aye” dopiero wchodziło do języka angielskiego, często było pisane w formie „I”. Pochodzenie tego słowa do tej pory nie jest do końca znane, wiadomo tylko, że dość nagle pojawiło się pod koniec XVI w. i do tej pory funkcjonuje.

 

3.     Indubitably

Podobnie jak inne słowa tworzone poprzez dodanie do słowa macierzystego przedrostka „nie”, słowo „niewątpliwie” powstało ze słowa „wątpliwie”. Bardzo często się zdarza, że przecząca odmiana słowa jest bardziej spopularyzowana niż słowo macierzyste, od którego pochodzi. Oba wyrazy pochodzą z łacińskiego „dubitare”, oznaczającego „wątpić”.

 

4.     OK

O pochodzeniu tego wyrażenia mieliśmy okazję już pisać, więc bardzo zachęcamy do zajrzenia i przeczytania poniższego wpisu, o bardzo ciekawej etymologii tego słowa:
https://fromtotlumaczenia.pl/tajemnicze-pochodzenie-slowa-okej/

 

Warto przeczytać:

Ways to say YES cz. II
Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

 


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. II

Zapowiadana część druga wpisu na temat języków mlaskowych i ich znaczenia w biznesie. Tym razem wątek polski!

Sukcesy polskich spółek

Również w Polsce obudziła się świadomość ogromu możliwości, które można wykorzystać na dotychczas raczej pomijanym przez polski biznes kontynencie. Sukcesy gdańskiego Navimoru czy Ursusa, zaangażowanie spółki Kulczyk Investmets (zwieńczone utworzeniem z osobistej inicjatywy Jana Kulczyka we współpracy z Piotrem Voelkelem kierunku studiów podyplomowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej przygotowującego studentów do prowadzenia inwestycji w Afryce) oraz powołanie rządowego programu Go Africa – to dowody na to, że polski biznes również może skutecznie zarabiać wielkie pieniądze na tym kontynencie.

Problem kadrowy

Podobnie jak swego czasu w przypadku Azji, problemem może stać się niedostatek odpowiednio wykwalifikowanej kadry. O ile kwestia ta jest stosunkowo mało uciążliwa we Francji czy Wielkiej Brytanii z powodu sporej imigracji z wielu zakątków świata (co w oczywisty sposób może służyć za odpowiednie źródło wiedzy o danym rynku), o tyle w Polsce znalezienie osoby będącej w stanie konsultować strategie wejścia na geograficznie odległe rynki bywa problematyczne. Naprawdę ciężko jest znaleźć ludzi, którzy mogą przetłumaczyć dla nas tekst właśnie z języka hausa, yoruba czy amharskiego. Nie ma jednak problemów nie do przeskoczenia!

Zapraszamy!

Jeśli się wie, do kogo można się zwrócić o pomoc, wszystko można zorganizować. Jednym z miejsc, na które zawsze mogą Państwo liczyć, jest nasze biuro tłumaczeń. Jesteśmy w stanie zapewnić tłumaczenia w każdej parze językowej oraz dokonać lokalizacji w każdym języku – na pewno pomożemy znaleźć rozwiązania dla inwestycji w nawet najbardziej egzotycznych miejscach. O tym, czym jest niezmiernie ważna lokalizacja, piszemy tutaj: https://fromtotlumaczenia.pl/uslugi/lokalizacja/ 

 

Warto przeczytać:

Znaczące mlaskanie, czyli dlaczego języki mlaskowe stają się ważne cz. I

Język międzysłowiański

SPAM


Tłumaczenia stron internetowych oraz tłumaczenia medyczne i prawnicze!

Zapraszamy do kontaktu poprzez formularz!